Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Ash Maurya – schemat modelu biznesowego

metoda running leanJuż kilkukrotnie wspomniałem w blogu o modelach biznesowych. No cóż, jeśli ktoś tak jak ja widzi je w praktycznie każdym aspekcie działań czy to zawodowych czy to osobistych, to trudno o nich nie pisać.

W dzisiejszym wpisie krótko odniosę się do schematu modelu biznesowego zaproponowanego przez Ash Maurya w jego książce „Metoda Runnig Lean. Iteracja od planu A do planu, który da ci sukces.” Helion S.A., 2013. Wszystkie rysunki i cytaty, nawet jeśli tego nie napiszę wprost, pochodzić będą z tej właśnie książki.

Podobieństwo szablonu modelu biznesowego Maurya do najbardziej znanego szablonu stworzonego przez Aleksandra Osterwaldera jest oczywiste biorąc pod uwagę fakt, iż z niego się wywodzi. Można jednak wskazać kilka różnic.

maurya szablon modelu biznesowegoZ mojej perspektywy, najbardziej istotną zmianą wprowadzoną prze Maurya jest uwzględnienie w szablonie problemów klienta (1), które powinny zostać rozwiązane w ramach wdrożenia (zauważ, unikam ograniczania tego modelu do działalności zarobkowej, to się tyczy również zmian w Twoim życiu osobistym). Zgodnie z metodologią lean startup czy customer development celem jakiejkolwiek aktywności, w tym aktywności biznesowej, jest spełnienie potrzeb klienta poprzez kolejne iteracje cyklu: tworzenie-pomiary-wnioski. Jeśli są one niezdefiniowane, bo przykładowo, wiesz co chcesz stworzyć, ale nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie: czy grupa docelowa ma nierozwiązany problem, który mój produkt rozwiązuje, to lepiej zrezygnuj z aktywności, bo nic z tego nie osiągniesz. W takim przypadku, twój biznes nie wygeneruje żadnej wartości dodanej i tylko stracisz czas, pieniądze i wiarę w to, że fajnie jest być w klasie średniej. Nie bez powodu Ash Maurya ustala najwyższy priorytet dla pola „Problem”. To rzeczywiście największy problem większości wchodzących na drogę biznesu innowatorów.

Niezwykle ciekawym dla mnie jest też dla mnie pole 8 odnoszące się do wskaźników. Jeśli chcesz się sam oszukiwać, to zwykle ten punkt ignorujesz na początku swej biznesowej drogi (mi to przychodziło bardzo łatwo). Możesz przykładowo stwierdzić: wprawdzie moja aplikacja nie sprzedaje się, ale mam za to dużo lajków na facebooku. Czy to dobry wskaźnik postępu Twego wdrożenia? Z pewnością jeden z najgorszych. Nie tylko nie odnosi się do efektów biznesowych wdrożenia, ale tworzy też fałszywą rzeczywistość, która jest papką dla spragnionego sukcesu mózgu. Mózg się cieszy, a ty nie masz z czego zapłacić składek na ZUS. Nie bój się kłujących w oczy wskaźników, bo tylko one pozwolą ci oszacować ci gotowość rynku do absorpcji twojego pomysłu. Lepiej szybciej wprowadzić zmiany, choćby radykalne, niż czekać, aż zaczną cię gonić komornicy sądowi.

Słowa kluczowe:, , , , ,

Trackback z twojego serwisu.

Komentarze (2)

Pozostaw komentarz

%d bloggers like this: