Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Autor archiwum

Wartość dodana „ja”. Darmówka? Czemu nie!

Krzysztof Wiśniewski. Wartość dodana JAPrzejdź do opisu zawartości: Wartość dodana Ja

Wystarczy bym sięgnął pamięcią choćby do wczorajszego dnia i natychmiast przychodzi mi do głowy co najmniej kilka przykładów, w których czy tego chciałem czy też nie szybko włączył mi się w głowie mechanizm szacowania zysków i strat. Co ciekawe, praktycznie nigdy nie pamiętam tych, które dotyczyły wartości niematerialnych zaś z tymi materialnymi nie mam kłopotu. Sądzę, że najlepsze wyjaśnienie tego zjawiska przedstawił Daniel Kahnemann wraz z … Twerskim[1], co docenił komitet noblowski przyznając pierwszemu z autorów Nagrodę Nobla (drugi już wtedy nie żył, więc nie mógł jej odebrać). Wskazali oni, że dużo strata nas boli zdecydowanie bardziej niż zysk, więc w wielu życiowych sytuacjach kierujemy się tym, by unikać straty. Nie brzmi to oczywiście zbyt optymistycznie, bo pokazuje iż statystycznie bywamy oportunistyczni wobec obiektywnie korzystnych sytuacji, ale cóż przyjmuję do wiadomości, że tak mnie ukształtowała ewolucja i nie warto z tym specjalnie walczyć. W sytuacjach o silnym podłożu emocjonalnym a takim właśnie jest jakakolwiek wymiana dóbr, moja kora mózgowa jest ostatnia w kolejności przy podejmowani decyzji. Dobrze o tym wiedzą spece od wszelkiego rodzaju marketingu.

Czytaj dalej   2 Komentarzy

Nawyki, wielki król, który siedzi w naszej głowie

Siła nawyku Eksperymenty przeprowadzane przez Squire’a z udziłem Eugene’a zrewolucjonizowały sposób, w jaki społeczność naukowa rozumiała funkcjonowanie mózgu, udowadniając raz na zawsze, że można się uczyć i podejmować nieświadome decyzje bez pamiętania czegokolwiek z lekcji czy procesu decyzyjnego. Eugene udowodnił, że nawyki, w takim samym stopniu jak pamięć i myślenie, są źródłem naszych zachowań. Możemy nie pamiętać doświadczeń, które doprowadziły do ukształtowania się nawyków, ale kiedy już zadomowiły się w naszych mózgach, wywierają wpływ na zachowanie – często bez naszej świadomości tego faktu. (…)

I praktycznie w każdym eksperymencie naukowcy dostrzegali to, c Squire odkrył, badając Eugene’a: nawyki są potężne, ale delikatne. Mogą powstawać poza naszą świadomością albo być kształtowane celowo. Często pojawiają się bez naszego przyzwolenia, ale można je przeformować, oddziałując na poszczególne składowe. Kształtują nasze życie w stopniu zdecydowanie większym, niż to sobie uświadamiamy – są tak silne, że nasz mózg czepia się ich kurczowo, wyłączając wszystko inne, w tym zdrowy rozsądek.

Źródło: Charles Duhigg, Siła nawyku, PWN, Warszawa 2013, s. 56 – 57

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Logika w stylu Niccolo Machiavellego

http://www.mfablog.org/Pig Smile copy.jpg Pewna kobieta podała mężczyznę do sądu o zniesławienie za to, że nazwał ją świnią. Sąd uznał jego winę i kazał mu zapłacić odszkodowanie. Po wysłuchaniu wyroku mężczyzna pyta jeszcze sędziego:

– Czy to znaczy, że nie mogę już nazywać pani Harding świnią?

– Tak, oczywiście – odpowiada sędzia.

– A czy to znaczy, że nie mogę nazywać świni panią Harding? – pyta dalej podsądny.

– Nie, może pan – odpowiada sędzia. – To nie jest przestępstwo.

Mężczyzna patrzy pani Harding prosto w oczy i mówi:

– Do widzenia, pani Harding.

Źródło: Thomas Cathcart, Daniel Klein, Przychodzi Platon do doktora, Media Rodzina, 2009, s. 157

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Stawianie celów i planowanie to przeżytek? Post z krową w tle.

http://kisangyan.comJako przyjaciele słyniemy z tego, że nie zgadzamy się wielu kwestiach i tematach. Polemizujemy, dyskutujemy, rozmawiamy, złościmy się, frustrujemy, irytujemy, stresujemy by… na koniec dojść do konsensusu, kompromisu i optymalnego rozwiązania. Nie namawiamy siebie nawzajem na ostateczną zmianę zdania, naginanie swoich poglądów czy rezygnację z wewnętrznych wartości. Wręcz przeciwnie – uczymy się wspólnie naszej różnorodności, wyjątkowości i pracy zespołowej. Uczymy się, że 2 + 2 nie zawsze daje 4.

Niedawno zaczęliśmy Nowy Rok. Z miejsca portale internetowe zasypują nas postami, artykułami i poradami na temat tego, jak wyznaczyć sobie cele na najbliższe 365 dni i jak skutecznie realizować cele roczne. Możemy wybierać i przebierać wśród tłumu ekspertów piszących i mówiących o tym, jak optymalizować swoją pracę, jak oszczędzać czas, jak zwiększać swoje wyniki i tak dalej i tak dalej… ku chwale! Dorota z lubością i umiłowaniem namawia nas do czytania i pisania o planowaniu i właśnie z nią chcę polemizować w tym poście.

Czytaj dalej   3 Komentarzy

Czego uczy mnie trener orek?

Jeśli chcesz wytresować orkę najpier wspraw, by ci zaufała(…) Chciałbym wiedzieć to, nad czym prawdopodobnie zastanawia się każda osoba obserwująca ten pokaz [treningu orek]: jaki jest wasz sekret? Jak zmuszacie te zwierzęta, by dla was pracowały? Czy je głodzicie? (…)

„Szybko się nauczyliśmy, że nie ma sensu karać orki, a potem prosić, by trener szedł do nie do wody”.

„O ile się nie chce, by nasza kariera szybko się skończyła”, wykrzyknął Wes. Potem, przypominając sobie gigantyczne skoki, które wykonywał Shamu, dodał: „Trudno uwierzyć, że tak ogromne zwierzę jest w stanie wyskoczyć na trzy metry nad wodę samo z siebie. Jak go szkolicie, by tak świetnie wykonywał sztuczki?”.

„Powiedzmy, że nie zdarzyło się w czasie jednego wieczoru”, powiedział Dave „Shamu nauczył nas cierpliwości”.

„Jak to?”.

„Shamu nie chciał zrobić niczego dla mnie ani dla innych trenerów, dopóki nam nie zaufał. Gdy zacząłem z nim pracować, szybko zrozumiałem, że nie będę w stanie go szkolić, dopóki nie będzie przekonany co do moich zamiarów. Ilekroć trafia do nas nowa orka, nie zaczynamy szkolenia od razu. Upewniamy się tylko, że zwierzę nie jest głodne. Potem zaczynamy wskakiwać do niego do basenu i bawić się z nim, aż je przekonamy”.

„Przekonacie o czym?”.

„Że nie chcemy im zrobić nic złego”.

Wes powiedział: „Chodzi o to, że chcecie, żeby wam ufały”.

„To prawda. To główna zasada, którą stosujemy w pracy ze wszystkimi naszymi zwierzętami”.

Źródło: Ken Blanchard, Whale Done! Czego menedżer może nauczyć się od trenera orek, Helion S.A., 2012, s. 18-19

 

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Inteligencja i samorealizacja. Czym one są?

Książki, cytatyInteligencja ma wiele definicji i wiele znaczeń. Przyjmijmy (…), że inteligencja jest po prostu zdolnością do wydostana się z pułapki świata „dobra i zła”, który prezentują nam nasze szkoły, i do spojrzenia na świat pieniędzy z tak wielu stron, tak wielu perspektyw, jak to tylko możliwe.

Jak to ujął Abraham Maslow w swojej hierarchii potrzeb, poziom piąty, najwyższy poziom ludzkiej egzystencji, jest poziomem samorealizacji. Samorealizacja to poziom, na którym człowiek jest w stanie stawić czoła światu z postawą „braku uprzedzeń” i „akceptacji faktów”. Jednym z takich faktów może być to, że istnieje więcej niż jedna poprawna odpowiedź.

Osiągnięcie „samorealizacji” oznacza również, że człowiek jest hojny, oddając coś innym zamiast być tylko biorcą.

Źródło: Robert T. Kiyosaki, Dlaczego piątkowi uczniowie pracują dla trójkowych, a czwórkowi zostają urzędnikami, Instytut Praktycznej Edukacji, Osielsko 2013

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Jak zostać charyzmatycznym (blogerem)?

Podręcznik manipulacji. Zakazana retorykaPoprzedni wpis poświęciłem peanom na temat książki Kominka, przez którą niewiele pamiętam z tego, co się działo w domu podczas sylwestra. Wpatrzony w kolejne strony zupełnie straciłem poczucie czasu i tylko uwagi Doroty w stylu:

– Ot, i Nowy Rok!

na chwilę przerywały mi lekturę. No, może niezupełnie tak było, ale za to jaką dramaturgię osiągnąłem! To już prawie charyzmatyczny mówca ze mnie się zrobił!

Podobnie jak teraz, do książki Kominka, zapewne nie raz jeszcze wrócę. Dziś skupię się na problemie charyzmy, o której to autor pisze w ten sposób (s. 27):

Charyzma. Jeśli ją masz, sprawisz, że ludzie będą za tobą podążali. Jeśli jej nie masz – całe życie będziesz podążał za innymi.

Charyzmatyczni wyróżniają się z tłumu miernot. Człowiek z charyzmą to taki, którego widzisz pierwszy raz w życiu, którego znasz ledwie kilka sekund, a już wiesz, że urodził się, by zwyciężać. Tacy ludzie bardzo krótko pozostają dla świata anonimowi.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Dajemy Wam ciasteczka, ale nie wiemy, co w nich jest

Ciasteczka w blogu

W związku z wejściem w życie 22 marca b.r. ustawy, której treści nie rozumiemy, a w której to znajduje się taki zapis:

„Art. 173. 1. Przechowywanie informacji lub uzyskiwanie dostępu do informacji już przechowywanej w telekomunikacyjnym urządzeniu końcowym abonenta lub użytkownika końcowego jest dozwolone, pod warunkiem że:

1) abonent lub użytkownik końcowy zostanie uprzednio bezpośrednio poinformowany w sposób jednoznaczny, łatwy i zrozumiały, o:

a) celu przechowywania i uzyskiwania dostępu do tej informacji,

b) możliwości określenia przez niego warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do tej informacji za pomocą ustawień oprogramowania zainstalowanego w wykorzystywanym przez niego telekomunikacyjnym urządzeniu końcowym lub konfiguracji usługi;”

to niniejszym informuję, że z dużym prawdopodobieństwem używamy ciasteczek choć nie wiemy czemu służą ani jak działają, bo:

  1. korzystamy z aplikacji WordPress wraz z dodatkowymi modułami, które mogą wykorzystywać ciasteczka,
  2. korzystamy z aplikacji Google Analytics informującej nas o statystykach odwiedzin bloga, która również może korzystać z ciasteczek.

Od ciebie zależy, czy zignorujesz ten komunikat czy też nie. W każdym przypadku możesz odrzucić ciasteczka zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Zobacz również: http://wszystkoociasteczkach.pl/

Krzysztof Wiśniewski

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Przygotuj się na przyjście wiosny!

Zmiana w życiu

Coś się dzieje takiego na świecie, że ostatnio na sesje coachingowe trafiają do mnie kobiety w tym samym momencie życia. Najczęściej są to dziewczyny w okolicach czterdziestego roku życia, o przeróżnej historii osobistej i zawodowej. Łączy je jedno – ogromna potrzeba zmiany.

Swoje doświadczenia opisują przez pryzmat pustki, braku pewności siebie i ogólnego zagubienia. Nie raz słyszę o tym, że przez całe życie robiły to, czego inni chcieli, wymagali, albo wręcz żądali. Nagle w obliczu okrągłej rocznicy urodzin czy innego przełomowego wydarzenia (rozwód, choroba, utrata pracy, puste gniazdo?) stają twarzą w twarz z samymi sobą. Wówczas pojawiają się pytania – kim jestem? Dokąd zmierzam? Na czym mi zależy? Chwilę później uruchamia się rozum, który wygania z głowy pragnienie bycia sobą i zamyka je na klucz w najdalszym kącie serca. Ale czy na długo? Wyparte myśli i pragnienia lubią powracać.
Czy ta tęsknota jest czymś złym? Nie. Jestem głęboko przekonana, że potrzeba zmiany i dyskomfort w życiu każdej (i każdego) z nas sygnalizuje, że przyszedł czas na zajęcie się sobą. Nie wolno tego lekceważyć. Co więc z nią zrobić? Przede wszystkim zatrzymać się na chwilę, pobyć w samotności i wsłuchać się w siebie. Spojrzeć, skąd płynie dyskomfort. Zastanowić się, co wymaga zmiany. A potem tę zmianę wdrożyć i żyć pełnią życia. Proste, prawda?

Czytaj dalej   1 komentarz