Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Autor archiwum

Motywacja do samorozwoju. Siła wstępu do książek.

Motywować innych do pracy nad sobą bez wiedzy o tym, jak to robią inni byłoby dość trudno, więc nie bacząc na to ile to zajmuje mi czasu staram się w miarę na bieżąco czytać pojawiające się na księgarskich półkach książki. Tym razem zwrócę waszą uwagą na trzech różnych, dobrze znanych mainstreamowych mówców motywacyjnych: Roberta Kiyosakiego, Briana Tracy i Kevina Hogana. Trzy różne punkty widzenia, trzy różne ścieżki dojścia do sukcesu i trzy różne style pisania wprowadzeń do swoich książek. Czy może być coś przyjemniejsze, pomijając sam samorozwój, niż porównanie podejścia autorów do tematu? Nie mam teraz zbyt wiele czasu na odniesienie do szerszej treści, ale napisanie parę zdań o wstępach do rozważań pozwala na wyciągnięcie paru wniosków odnośnie sztuczek zastosowanych przez autorów i tym samym lepszego wczucia się w ich tok rozumowania. Moje spostrzeżenia oprę na trzech dłuższych cytatach. Zacznę od ostatniej książki Roberta Kiyosakiego: „Biznes XXI wieku” (Instytut Praktycznej Edukacji, 2012, ISBN: 978-83-61008-16-3). Pisze on: „Prowadzenia biznesu nauczyło mnie dwóch ludzi: mój ojciec, który był świetnie wykształconym wysokim urzędnikiem państwowym, i ojciec mojego najlepszego kolegi, który skończył edukację na ósmej klasie, ale dzięki własnej  pracy został milionerem. Mój ojciec przez całe życie borykać się z problemami finansowymi i gdy zmarł, pozostawił niewiele, choć całe życie ciężko pracował; ojciec mojego kolegi został jednym z najbogatszych ludzi na Hawajach.

Robert Kiyosaki - Biznes XXI wieku

Robert Kiyosaki – Biznes XXI wieku

Pierwszego z tych dwóch mężczyzn nazywam „biednym ojcem”, drugiego – „bogatym ojcem”. Kochałem i podziwiałem mojego ojca, ale przysiągłem sobie, że będę pomagał wszystkim, którzy będą chcieli słuchać, w tym, aby nie doznali takich upokorzeń i upadków. jakie stały się jego udziałem.

Po opuszczeniu rodzinnego domu wiele przeżyłem. Służyłem w piechocie morskiej, pilotując helikopter w Wietnamie. Później pracowałem w firmie Xerox, gdzie na początku byłem absolutnie najgorszym sprzedawcą, ale po 4 latach opuszczałem firmę jako najlepszy.

Po odejściu z firmy Xerox otworzyłem kilka międzynarodowych biznesów wartych miliony dolarów. a w wieku 47 lat stałem się rentierem i mogłem zająć się swoją pasją – uczeniem innych tego, jak tworzyć bogactwo i żyć, spełniając własne marzenia, zamiast się poddać i zgodzić się na przeciętność.”

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Coaching, a po co to komu?

Nie musisz szukać głęboko w naszym blogu, by znaleźć dosyć entuzjastyczne teksty moich Koleżanek poświęcone coachingowi. Na pierwszy rzut oka, to narzędzie doskonałe niczym piłka: nie dość że możesz ją kopać, bramki strzelać i dziecko po plaży gonić, to nawet zgodnie ze starym dowcipem o angliku możesz również użyć do cięcia metalu. Skoro tak pięknie, to dlaczego ta metoda tak dalece nie chce się mnie trzymać? Tego to już nie wiem, ale chętnie głośno pomyślę o coachingu z mojej perspektywy.

Kevin Hogan - 168-godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7

Kevin Hogan – 168-godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7

Zanim jednak skupię się na moich wątpliwościach wobec metody zacytuję krótki fragment z książki dra Kevina Hogana zatytułowanej 168-godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7 (One Press, 2010, ISBN 978-83-246-2648-9). Na stronie 32 pisze on: „Wyobraź sobie teraz, że prowadzisz sesję coachingową dla takiego właśnie chomika. Najważniejsze pytanie brzmi: „Jak wyciągniesz chomika z jego koła i skłonisz go do brania bogatej i satysfakcjonującej ścieżki życiowej?”. Chodzi  o coś, co będzie sprawiać mu przyjemność, pozwoli zaspokoić wszystkie potrzeby życiowe i jednocześnie spełnić jego marzenia … a najlepiej, gdyby codzienne życie przypominało najpiękniejszy sen. Czyż nie byłoby wspaniale? Możesz o tym zapomnieć. Żadne Twoje słowa nie skłonią chomika do opuszczenia koła.” Od siebie dodam, że z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż tym chomikiem jesteś zarówno Ty jak i ja!

Czytaj dalej   3 Komentarzy

Sprzeczne komunikaty w sprawie ceny złota.

Do napisania tego krótkiego tekstu skłoniła mnie lektura dwóch artykułów, na które natknąłem się dziś w internecie oraz przemyślenia Daniela

Daniel Kahneman Pułapki Myślenia

Daniel Kahneman Pułapki Myślenia

Kahneman’a na temat trafności prognoz różnego rodzaju doradców i komentatorów wydarzeń ze świata polityki i finansów.

Pierwszy tekst – wpis w blogu Macieja Samcika (http://samcik.blox.pl/2013/01/Po-raz-pierwszy-od-osmiu-lat-nie-zarobilismy-na.html#BoxBizTxt )  – zawiera m.in. takie sformułowanie: „Rok 2012 był pierwszym od ośmiu lat, w którym złoto – jeśli weźmiemy cenę przeliczoną na złotówki – straciło na wartości. Niedużo, bo niedużo, raptem jakieś 5%, ale dla sprzedawców złota, którzy mają interes w kreśleniu świetlanych wizji, sytuacja jest niewesoła.”

Drugi z tekstów – tym razem to fragment znaleziony w dobrze znanym serwisie Puls Biznesu (http://www.pb.pl/2939297,87595,zloto-nadal-drozeje-wykres-dnia ) – zawiera dla odmiany takie stwierdzenie: „W ubiegłym roku  złoto zdrożało o 7,1 proc. Bullion zdrożał już 12 rok z rzędu. Tak długiej serii nie notowano od co najmniej 90 lat.”

Czytaj dalej   3 Komentarzy

Lista zadań – problem wielki jak świat. Część II

Brian Tracy - Zjedz tę żabę

Brian Tracy – Zjedz tę żabę

Poprzedni artykuł na temat listy zadań do wykonania zakończyłem peanami na temat Roberta Kiyosakiego. Rzeczywiście, dał mi on wyraźny przyczynek do dyskusji dlaczego warto zarabiać, a jeśli chcesz zarabiać więcej i mieć dość dużo, by starość twa biegła wesoło, to inwestuj z głową. No i tak będę robił.

Kolejnym krokiem na drodze do znalezienia wewnętrznego porządku w mojej głowie w obszarze porządkowania rozkładu godziny, tygodnia, miesiąca czy najbliższych lat było przeczytanie kilku książek Briana Tracy. Dziś, z perspektywy czasu chciałbym skupić się na trzech z nich bezpośrednio odnoszących się do listy zadań a mianowicie: „Zjedz tę żabę”, „Plan lotu” oraz napisaną wspólnie ze swoją córką Christiną: „Pocałuj tę żabę”. To co natychmiast rzuca się w oczy podczas lektury tych pozycji to nieustająca wiara Briana w prostotę rozwiązań, które mogą przenieść cię z pozycji osoby słabo zorganizowanej do świetnie zarządzającej swoim czasem.

Czytaj dalej   3 Komentarzy

Koleżanki. Młodzi ludzie na umowach śmieciowych

Umowy śmieciowe. TreningKoleżanki,

Zerknijcie proszę w tekst: Każda praca za każde pieniądze

Jak widać, źle się dzieje w Państwie Polskim, ale od czego nasze głowy? Wprawdzie nie rozwiążemy problemu umów śmieciowych lecz możemy przemyśleć jak mogłoby wyglądać szkolenie dla takich osób, które z jednej strony będzie prowadzić do budowy pozycji osób na takich umowach w organizacji, a z drugiej zmieniać podejście tejże do rozwijania tej formy zatrudnienia. Myślę, że osoby na umowach śmieciowych mają duże problemy z integracją, z utrzymywaniem wysokiego poziomu odpowiedzialności za produkt, za relacje z klientem czy za poziom kosztów. Pomyślmy zatem, co możemy zrobić, by ułatwić ludziom przejście przez ten trudny okres. Ireno, Doroto, do dzieła! Program takiego szkolenia z pewnością da się zrobić. Młodzi ludzie czekają! Przed nimi całe życie i pomóżmy im „wystartować z kopyta”!

Zapraszam też wszystkich czytelników do dzielenia się spostrzeżeniami. Bez tego nie zdiagnozujemy dobrze potrzeb i w konsekwencji nie nadamy przyspieszenia w projekcie.

Baza linków (podsyłajcie proszę odnośniki do tekstów dotyczących umów śmieciowych. Będę je zamieszczał na bieżąco):

 

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Lista zadań – problem wielki jak świat. Część I

Brian Tracy, Christina Tracy - pocałuj tę żabę

Brian Tracy, Christina Tracy – pocałuj tę żabę

Zawsze uważałem, iż dzięki wiedzy i umiejętnościom, które posiadam z zakresu zarówno programowania, doradztwa biznesowego dla innowacyjnych przedsięwzięć jak i oddawania tej wiedzy innym mam sporą wydajność w pracy, czego dowodem były czasy realizacji niektórych projektów. Nie bez powodu napisałem „niektórych”, bo w praktyce średnia dla wszystkich nie wygląda wcale tak różowo. Umiem podzielić robotę na kawałki i rozdzielić pomiędzy najbardziej kompetentne do jej wykonania osoby, jestem w stanie dość szybko zintegrować wyniki tych działań w jeden finalny raport, produkt czy usługę, ale to wcale nie znaczy, iż nie można zrobić tego efektywniej.

Co jakiś czas stawałem przed koniecznością odniesienia się do problemu zarządzania czasem, organizacji checklisty czy też bardzo precyzyjnego planowania przebiegu zadań projektów. Na szczęście dla mnie, gros projektów informatycznych prowadzonych zgodnie z metodyką AGILE ułatwiała mi prawidłowe panowanie nad przebiegiem, a częste iteracji były w stanie maskować błędy planowania czasu działań, to w ogólnych rozrachunku nie byłem zbyt zadowolony z przebiegu prac.

Czytaj dalej   1 komentarz

Microsoft Excel. Operacje na datach cz. 1

Wstęp do wszystkich przyszłych przykładów narzędzi IT dla HR

Lista zadań. Używanie funkcji daty w arkusz Microsoft Excel
Gdy autor siada do swego pierwszego wiekopomnego dzieła z pewnością rozmyśla tak o czytelnikach, którzy z niecierpliwością, najlepiej liczeni w milionach czekają na jego pracę jak również o splendorze i sukcesie komercyjnym, które winny się z tym dziełem wiązać.

Czytaj dalej   4 Komentarzy

Siódemko, nowy klient przeszedł koło nosa

Strona internetowa siodemka.pl

Strona internetowa siodemka.pl

Gdy rozmawialiśmy o tym, iż mamy gotowość do konfrontowania naszych punktów widzenia na różne sprawy związane z rozwojem pracowników, cały czas gdzieś w powietrzu wisiało pytanie o to, czy życie dostarczy nam dość dużo ciekawych przypadków czy też będziemy musieli się wspierać naszą pamięcią lub literaturą. Nie podejrzewałem, iż ciekawy przypadek pojawi się szybciej, niż blog będzie w pełnej gotowości do pracy. Zatem, wychodząc nieco przed orkiestrę, opowiem Wam ciekawą historyjkę, której stałem się mimowolnym bohaterem drugiego planu. Mam nadzieję, iż znajdziecie nieco czasu w najbliższych dniach, by spojrzeć na nią z perspektywy własnych doświadczeń zawodowych i podzielicie się w komentarzach uwagami.

A było to tak. We wczorajszej poczcie elektronicznej leżał sobie i migał zachęcającym tytułem mail wysłany w imieniu firmy kurierskiej Siódemka z pytaniem czy wyrażam zgodę na otrzymywanie niezamówionej poczty elektronicznej z ofertami tejże firmy. Ponieważ nie mam w tej chwili podpisanej umowy z żadnym dostawcą usług logistycznych, długo nie zastanawiałem się, przeniosłem pocztę ze skrzynki ze spamem do odbiorczej w mym outlooku i kliknąłem na guzik zgody.

Na pocztę elektronicznę nie musiałem długo czekać. Pewnie nie minęły jeszcze 24 godziny, gdy w mojej skrzynce pojawił się email od Siódemki z informacją, iż firma ta ma dla mnie super ofertę na przesyłki do 31,50 kg w cenie 13.30 złotych od sztuki. Jak by na nią spoglądać, oferta była kusząca. Poszedłem więc po pieczątkę z NIPem i REGONem, wypełniłem formularz na stronie internetowej, wpisałem kod promocyjny z otrzymanego maila i wysłałem. Było to dziś rano.

Czytaj dalej   6 Komentarzy