Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Bo wolę życie bez planów (?)

Planowanie Tym razem odniosę się do paru zdań, które znalazłem w nowym nabytku: Noreena Hertz, Oczy szeroko otwarte, Muza S.A. 2014, s.49

A zatem, czy potraficie wyhamować przed podjęciem decyzji?

Mówiąc bardziej ogólnie, czy jesteście w stanie ofiarować sobie więcej czasu, żeby móc w sposób właściwy objąć umysłem to, co należy ogarnąć?

Barack Obama poradził Davidowi Cameronowi: „Najważniejsze, co musisz zrobić, to wygospodarować sobie dłuższe okresy w ciągu dnia, kiedy będziesz mógł się oddawać wyłącznie myśleniu. Bez tego stracisz wizję całości”. A bez wizji całości, jak stwierdziliśmy wcześniej ryzykujemy, że znanych już nam węży nie zauważymy.

A zatem, czy możecie pogrupować swoje emaile i odpowiadać na kilka z nich za jednym zamachem? Czy jest coś, czego wykonanie moglibyście zlecić innym? W jaki jeszcze sposób możecie wykroić dla siebie czas na przemyślenia? Wielu z nas uważa, że jest to po prostu niemożliwe w naszym hiperszalonym życiu. Jeśli prezydent Stanów Zjednoczonych potrafi znaleźć czas dla siebie, to z pewnością możemy to zrobić również my – i wy, i ja.

Oczy szeroko otwarteZarządzanie czasem to nasz konik. Rzeczywiście wielokrotnie na ten temat wypowiadała się zarówno Dorota jak i ja. Wrzucaliśmy streszczenia książek lub znalezione w nich inspiracje. Przy okazji, liczba godzin, które moja Druga Połowa spędziła na sali szkoleniowej ćwicząc z uczestnikami owo zarządzanie idzie pewnie już w setki.

Bloczek reklamowy:

Jeśli Twoja firma jeszcze nie kupiła szkoleń dla swych pracowników z zarządzania czasem, to napisz do Doroty. Firma dla której pracuje KontekstHR ma w tej branży ogromne doświadczenie. Z pewnością przygotuje ofertę J

Koniec bloczka reklamowego.

Nigdy nie brałem udziału w szkoleniach z tej branży. Całe lata powtarzałem, że mnie to nie dotyczy i być może inni potrzebują planować swój czas, to ich problem. Ja jestem w duszy i na ciele wolny i żaden zegarek ni kalendarz nie będzie za mnie decydował, co o kiedy mam zrobić. Potem pojawił się Czesław, który zaśpiewał „Wolę życie baz planów” i wtedy byłem pewien, że nie tylko ja uwolniłem się od dzikiego rytmu bieżącego świata.

Przyznam bez bicia. Musiałem zweryfikować swoje podejście do tego tematu. Gdy analizowałem przyczyny porażek w różnych obszarach życia, w tym biznesie, co jest szczególnie dla portfela bolesne, ze zdziwieniem i niepokojem zauważyłem, że 99% problemów mogłem uniknąć z wyprzedzeniem podchodząc do niektórych działań. Oczywiście, że nie byłem w stanie przewidzieć przyszłości, ale wykonując to, co należało zrobić na bieżąco lub zerknąć na sprawy z perspektywy nieco szerszej niż czubek mego nosa, to nagle okazywało się, że planowanie ma jednak sens.

Teraz stanąłem  przed karkołomnym wyzwaniem. Wziąłem na siebie więcej obowiązków trenera IT i związałem się z Altkom Akademia. Część szkoleń mogę prowadzić z marszu, jednak część wymaga ode mnie solidnego przejrzenia materiałów szkoleniowych. To zabiera ogrom czasu. Nie wyrabiałem się z załatwianiem bieżących spraw, więc nie pozostało mi nic innego jak rzucić w kąt piosenkę Czesława i wziąć do ręki terminarz.

Zadziałało. Ze zdziwieniem mówię: „Zadziałało”. Nie przybyło mi czasu, bo jego nie da się kupować w wiaderkach, ale mam go więcej! Obiektywnie mam go tyle ile potrzebuję. Część spraw do załatwienia, które wpisuję na listę po chwili wyrzucam mówiąc, że są nieistotne. Część przerzucam na Dorotę lub Kubę, ale pozostałe z wagą ważne lub bardzo ważne po prostu staram się na bieżąco wykonywać. Korzystam wyłącznie z MS Outlooka. Ramowe rozkłady dni mam w kalendarzu, zaś bieżące zadania dopisuję do listy zadań. Ponieważ synchronizuje mi się to wszystko z telefonem lub tabletem, to nie mam problemu z dotarciem do właściwej informacji. Mało tego, dzięki pomocy Doroty udało nam się po tylu latach powtarzania „musimy to zrobić” wzajemnie udostępnić sobie nasze kalendarze dzięki czemu planowanie stało się jeszcze bardziej efektywne. Microsofcie: dzięki wielkie! Podołaliśmy.

Deklarowałem, ze Brian Tracy, Kevin Hogan czy David Allen to moi mentorzy z działki zarządzania czasem. Rzeczywiście bardzo lubię czytać, to co oni piszą i … od miesiąca traktować z uwagą to co oni napisali. Jest mi łatwiej w życiu. Nie mówię, że już wszystko wiem. Jestem na początku drogi planowania zadań, ale już widzę zalety tego rozwiązania. Tylko Dorota ostatnio, chyba w minioną niedzielę, powiedziała: „a przez tyle lat powtarzałeś, że wolisz życie bez planów”.

Jeśli zatem myślisz o tym, że coś trzeba z czasem zrobić, to przestań marudzić i weź ze mnie przykład. Rusz tyłek, poszukaj zeszytu lub komputera z kalendarzem i już teraz wpis pierwsze, cykliczne, zadanie do wykonania: „z ołówkiem w garści lub klawiaturą planuję każdy swój dzień”.

Słowa kluczowe:, , , , ,

Trackback z twojego serwisu.

Komentarze (6)

  • sylwia

    |

    Ja nie planuje bo zwykle jak co zaplanuje to co się wydarza ,i nic z tego nie wychodzi. Rolnikowi nie potrzeba jest większa filozofia żeby zaorał pole , po prostu idzie i to robi bo taka jest jego robota.

    Reply

  • Jarek

    |

    Przeczytałem ostatnio „Czterogodzinny tydzień pracy”. Autor opisuje pomysł wynajmowania w Indiach asystenta, który będzie odpowiadał na nasze maile i wyszukiwał za nas informacje. Może to i spora oszczędność czasu. Ale zlecenie mu kupowania prezentu dla dziecka to już chyba przesada.

    Reply

  • Pracownia

    |

    Ja jestem wręcz uzależniona od planowania, i problem się zaczyna kiedy coś idzie niezgodnie z tym moim planem :/

    Reply

  • Hilltech

    |

    Ja lubię przysłowie „Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga to opowiedz mu o swoich planach” 😀 w wielu życiowych sytuacjach się sprawdza…

    Reply

  • Grzegorz

    |

    Ostentacyjne planowanie to już miękka paranoja. Wystarczy mieć szkic tego co chcemy osiągnąć i podświadomie dążyć nie myśląc o tym 20 godzin na dobę.

    Reply

  • Antycypant

    |

    Ponoć G.W Bush miał w zwyczaju wstawać często przed 3 rano zaczynając dzień, właśnie po to by mieć czas na swobodne i spokojne załatwienie najważniejszych rzeczy. Za dużo czasu też sobie nie można dawać w pewnych sprawach, gdzie intuicja jest często odpowiednia, zwłaszcza przy etyczny i społecznych decyzjach.

    Reply

Pozostaw komentarz

%d bloggers like this: