Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

A marzenia to inwestycja czy też może koszt?

marzenie Kiedy czytałem tekst Doroty „Tuptusiu w drogę!” odruchowo uśmiechnąłem się do swoich myśli, gdy przeczytałem, iż wszelkie działanie którego celem jest zmiana samego siebie warto zacząć od marzeń. „Jeśli nie marzysz, to zrób to wreszcie”, zdaje się wołać tekst. Dlaczego uśmiechnąłem się? Bo życie wielokroć mi pokazało, że są osoby, które winny przestać marzyć i od tego zacząć robotę. Cóż, skrywanie wszystkiego nawet w najpiękniejszych myślach, mnie zwykle prowadzi na manowce.

Jestem marzycielem. Uwielbiam marzyć patrząc czy to na las czy to na niebo i myśleć: „gdy zrobię to czy tamto, to wtedy uzyskam to, wówczas zrobię tamto i osiągnę itd.” Pomijając te marzenia, które są zbyt osobiste, bym chciał o nich pisać, to te które dotyczą mojego życia zawodowego zwiodły mnie nie raz.

Regularnie zdarza mi się zastępować działanie marzeniami. Wiem,  że to nie tylko mój problem, bo jak przeczytałem w niejednej książce, w wielu obszarach mózg ma ogromny problem z rozróżnieniem czy to co się w danym momencie, dzieje dotyczy mnie, czy tylko o tym myślę. Bez tego nie byłoby empatii i pewnie jeszcze nie zeszlibyśmy z drzew. Zatem, skoro mój ma taką fajną szansę, by nie zmuszając organizmu do jakiegokolwiek wysiłku osiągnąć w swym mniemaniu to o czym myślał, to pewnie robi to z zapamiętaniem, a mnie (głupiemu) zostaje radość.

Czytaj dalej   1 komentarz

Tuptusiu w drogę!

 Kilka miesięcy temu jeden z uczestników mojego szkolenia postanowił wzmocnić efekt naszej pracy i zaproponował obejrzenie 20 minutowego filmu na youtube. Był tak pozytywnie podekscytowany, że postanowiłam z ciekawością obejrzeć ze wszystkimi zaproponowany materiał. Przeznaczyliśmy na to część przerwy po obiedzie.

Pomysłodawca wyłączył światło. Opuścił rolety. Włączył projektor. Znalazł film w internecie. Budował napięcie. Czekaliśmy jak dzieci w kinie, które kiedy gaśnie światło wołają chóralnie: ooooooo!

Czytaj dalej   1 komentarz

Potęga pewności siebie – przegląd

Brian Tracy. Potęga pewności siebe

Brian Tracy

„Potęga pewności siebie”

Wstęp

„Jedyną rzeczą, która stoi między tobą a niesamowitym życiem, jakie możesz wieść jest strach – wszelkiego rodzaju – a zanim skończysz czytać tę książkę, twoje lęki znikną na zawsze”. „podstawą sukcesu w każdym przebiegu życia jest pewność siebie”. „wszyscy (…), którzy osiągnęli coś ponad przeciętną, przejawiali większą pewność siebie niż zwykły człowiek”.

„Z większą pewnością siebie staniesz się inną osobą w każdym obszarze swojego życia i kariery”.

„Doznasz niesamowitego poczucia kontroli, które jest podstawą szczęścia, dobrobytu, wydajności. Poczujesz się sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem”.

Arystoteles już 350 lat p.n.e ogłosił, że „żyjemy we wszechświecie, którym rządzi porządek, i że wszystko ma swoją przyczynę. Nazywamy to prawem przyczyny i skutku. (…) każdy skutek w naszym życiu ma swoją szczególną przyczynę lub przyczyny”.

„Świat jest pełen ludzi, którzy nie są zadowoleni ze swoich wyników, a jednak nadal, codziennie, robią to samo, to samo myślą, mówią i wykonują te same działania, i są zdumieni, że wciąż uzyskują te same wyniki. Einstein mawiał, że szaleństwo to robienie wciąż tych samych rzeczy i oczekiwanie innych rezultatów. To po prostu nie jest możliwe.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Bo życie jest fajne …

Początek.

Niemalże każdy z nas któregoś dnia powiedział „od poniedziałku się odchudzam”. A ja ile razy powiedziałam to w swoim życiu, już sama nie wiem, tyle tego było. I choć dziś nie jest poniedziałek to ja zaczęłam. Zaczęłam robić to co kocham – ćwiczyć. Uwierz mi, ćwiczenia w połączniu z odpowiednią dietą potrafią zdziałać cuda. Już nie raz się o tym przekonałam.

Po prawie trzyletniej przerwie znów wróciłam do klubu. Niestety początki są zawsze ciężkie i nie można się tym zniechęcać. Moją przygodę z fitnessem zaczęłam sześć lat temu. Poszłam na pierwsze zajęcia. Moja kondycja była równa zeru, a umiejętności i koordynacja – znikoma. Prawie całe zajęcia przestałam, bo nie potrafiłam zrobić żadnego kroku. W myślach mówiłam sobie, nienawidzę tego, już nigdy tu nie wrócę, na co ja się pokusiłam. Ale kiedy zobaczyłam starsze panie, które radzą sobie znakomicie, pomyślałam, że się nie poddam. One mogą a ja nie? I tak zaczęłam trenować trzy godziny w tygodniu. Potem przerodziło się to w nałóg – trzy godziny były moją dzienną dawką sportu. Nie muszę tu chyba mówić, że forma mi się poprawiła i zrzuciłam parę kilo. Czułam się lepiej i co najważniejsze czułam, że fitness to moja pasja. 

Potem niestety przyszła nauka do matury. I koniec aerobiku. I tak trwałam trzy lata, tyjąc i nie czując się z tym dobrze. Każdego dnia narzekałam, że mogłabym poprawić to i to, ale nic nie robiłam. Straciłam zapał do ćwiczeń, a kilogramów jak na złość przybywało. Diety cud są nie dla mnie. I nadszedł dzisiejszy dzień, kiedy „nie postanowiłam wrócić” ale „wróciłam”. Jest to przełomowy krok. Trzymajcie kciuki, żebym znów nie straciła zapału. Czas się zawsze znajdzie, jeśli się coś kocha całym sobą. Chcę, abyście przeszli ze mną drogę powrotu do formy i może sami, zamiast się zastanawiać, zaczniecie żyć zdrowiej i lżej.

Powodzenia ! 

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Dylemat dotyczący kreatywnego pisania

Technologia informacyjna w szkoleniach Pewnego dnia, nie składając tu żadnych obietnic, może napiszę powieść. Będzie to kryminał, pełen akcji. Problem jest taki, że mam wstępny pomysł, ale nie mam chęci nawet zacząć. Nie wiem, czy zacznę w przeciągu 300 najbliższych lat. Przecież to kosztowałoby tyle pracy, energii, życia, czasu. Podziwiam zatem ludzi, którzy są w stanie, poświęcić wszystko, co aktualnie dzieje się dookoła nich i zamknąć się w świecie, stworzonym przez siebie. Oddać świat bieżący na rzecz wymyślonego, opartego na własnym biegu myśli.

Moja książka opierać miałaby się na historii gangsterskiej, w której mafia wzajemnie walczyłaby o wpływy w mieście. Wątek miłosny odnosić się ma do jednego z bohaterów, którego narzeczona, zostaje porwana. Gdy wreszcie dojdzie do odbicia ukochanej, zacznie się brawurowa ucieczka. Na skutek awarii silnika auto, którym bohaterowie mieli uciekać, zostanie zastąpione tramwajem komunikacji miejskiej. Przestępcy będą doganiać tramwaj i zaczyną strzelać w jego kierunku. Tego, co będzie dalej jeszcze nie wymyśliłem i tu jest mój problem.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Latanie jest super, a piloci mają klasę

DC3, ILA Berlin 2014Tata zawsze pasjonował się lotnictwem, nietrudno było mi więc przechwycić zainteresowanie wszystkim, co z jakiegoś powodu unosi się w powietrzu. On ma o tyle łatwiej, że jako fizyk, rozumie nawet dlaczego to wszystko znalazło się nad ziemią, a nie pozostało na jej powierzchni.

Latanie jest super, piloci mają klasę, a imprezy lotnicze to świetna rodzinna zabawa. Lotnictwo łączy w sobie cechy wszystkiego co na świecie najpiękniejsze. Jest zawrotna prędkość, która budzi lęk, zazdrość, euforia i zachwyt. Jest zabawa, radość, wzruszenie, piękno podniebnej akrobacji. Jest pasja, która łączy wszystkich maniaków pilotowania. I jest wolność, którą daje całkowita niezależność, tylko człowiek i maszyna reagująca na najmniejsze dotknięcie steru. Coś cudownego. Leci się tam gdzie się chce, nikt nie może na to wpłynąć. Jest tylko pilot i rozciągający się przed nim, nieskończony błękit. Wolność.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Przywództwo. Złote zasady wg Johna C. Maxwell’a (3 z 3)

J.C. Maxwell, Złote zasady. Przywództwo

Czego nauczyło mnie życie lidera

John C. Maxwell

Rozdział 6

Najlepsi liderzy są dobrymi słuchaczami

Steven Sample:

„wielu liderów jest okropnymi słuchaczami; myślą, że mówienie jest o wiele ważniejsze niż słuchanie. Jednak ponadprzeciętni przywódcy wiedzą, że najlepiej jest najpierw słuchać, a potem mówić. Gdy zaś słuchają, robią to bardzo efektywnie”.

„Gdy słuchamy bez zrozumienia, wpływa to negatywnie na jakość przywództwa i los tych, którymi zarządzamy… słyszymy połowę tego, co się do nas mówi, interpretujemy połowę tego, co słyszymy, rozumiemy z tego połowę i pamiętamy kolejną połowę… wszyscy powinniśmy rozwijać umiejętność aktywnego słuchania”.

Czytaj dalej   1 komentarz

Przywództwo. Złote zasady wg Johna C. Maxwell’a (2 z 3)

J.C. Maxwell, Złote zasady. Przywództwo

Czego nauczyło mnie życie lidera

John C. Maxwell

Rozdział 3

Kluczowe momenty, które definiują twoje przywództwo

„Co decyduje o tym, że lider sprosta okolicznościom? Uważam, że najważniejszym wskaźnikiem jest to, jak radziłeś sobie w kluczowych momentach życia. … Nie wierzę, że sukces przychodzi z dnia na dzień. … umiejętność przewodzenia przychodzi z dnia na dzień. Dokonywane przez nas w kluczowych momentach wybory kształtują nas i informują innych, kim jesteśmy.”

„Gdy przywódca poodejmuje właściwe działania, wszyscy odnoszą sukces. W przeciwnym wypadku wszyscy tracą… Po przeżyciu kluczowego momentu już nigdy nie będziesz tą samą osobą… Kluczowe momenty … dają nam okazję do zmiany kierunku i poszukiwania nowego celu. Stwarzają nowe możliwości”.

„liderem stajesz się wówczas, gdy doświadczasz kluczowego momentu i właściwe na niego zareagujesz.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Przywództwo. Złote zasady wg Johna C. Maxwell’a (1 z 3)

J.C. Maxwell, Złote zasady. Przywództwo

Czego nauczyło mnie życie lidera

John C. Maxwell

Warto odkrywać złoto w lekcjach udzielanych przez życie dlatego autor pisze:

„1. Ciągle uczę się przywództwa.”

„2. Wielu ludzi przyczyniło się do znalezienia tych złotych bryłek przywództwa, które umieściłem w książce… Człowiek najmądrzejszy uczy się zaś, obserwując sukcesy innych”…

„3. Prawie każdy może zrozumieć to, czego nauczam. Platon twierdził, że >największa część tego, czego się uczymy, jest przypomnieniem tego, co już wiemy

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Czym są zmiany?

Joasia JankowiczTytułem wstępu. Mamy nową Współautorkę bloga: Joasia Jankowicz 🙂 Witaj w drużynie Przyjaciółko!

Joasia studiuje na drugim roku i zadeklarowała, że choć studia bardzo ją absorbują, to co jakiś czas pokaże nam sprawy widziane z jej perspektywy. Z góry dzięki Asia. Do dzieła!

Krzysztof

P.S. Zdjęcie podkradłem z Facebooka.


Czym są zmiany? Do dziś tego nie wiem, ale jedno jest pewne, trzeba zmieniać swoje życie każdego dnia, żeby codziennie stawać się coraz lepszym. To nie jest takie trudne. Postanów sobie, że każdego ranka na Twojej twarzy pojawi się uśmiech, a znajdziesz siły i pomysły, by spędzić ten dzień jeszcze lepiej niż wczoraj, by dążyć do celu i w końcu by spełniać marzenia. Czasami są momenty zwątpienia w siebie i swoje możliwości – tak, zdarzają się i one, ale wtedy nie możesz się poddać. Poczekaj chwilę, pomyśl o tym, co Cię czeka, jeśli dojedziesz do celu. I walcz!

Znów przyszła wiosna. Znów wprowadza w nasze serca promienie słońca, znów jest pogodniej. I znów sprawia, że chce się zmienić coś w swoim życiu – nie ważne czy chcesz wymienić stary rower na nowy czy chcesz poprawić swoje relacje z bliskimi Ci ludźmi – działaj! Istotne jest jedynie to, czy zależy Ci na tym. Jeśli naprawdę jest to dla Ciebie ważne – wierzę, że codziennie będziesz budził się z uśmiechem na twarzy i brał życie w swoje ręce!

Czytaj dalej   Brak komentarzy