Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

  • abcdw.pl
  • Lektury
  • Cokolwiek pomyślisz pomyśl odwrotnie czyli zostań milionerem!

Cokolwiek pomyślisz pomyśl odwrotnie czyli zostań milionerem!

Paul Arden - Cokolwiek myślisz pomyśl odwrotnie

Krzysztof Wiśniewski

W ciągu ostatnich kilku dni zamieściłem kilka tekstów poświęconych tworzeniu modeli biznesowych stanowiących m.in. bazę dla biznesplanów. Wprawdzie nie zamierzałem tego osiągnąć, ale mam podejrzenia, że jeśli ktoś ze znajomych trafił do bloga np. przez facebook czy google+, to z furkotem pewnie uciekał przytłoczony ciężarem treści.

Postanowiłem ułatwić „trawienie” tego co we trójkę piszemy i będę się starać w weekend pisać weekendowo. Nie wiem czy się uda, ale plan jest prosty: biorę pierwszą z brzegu książkę, którą mam w zasięgu ręki, otwieram na losowej stronie i piszę parę zdań na temat tego, co znalazłem.

By przetestować metodę, wziąłem (dziś nieprzypadkowo) jedną z moim najbardziej ulubionych książek: Paul Arden, Cokolwiek myślisz pomyśl odwrotnie. Insignis 2008, ISBN: 978-83-61428-52-7. Tak na marginesie, to biorąc pod uwagę cenę do liczby stron, to ranking mógłby wyglądać następująco:

  1. Mandat karny (autor zwykle zaczyna od słów: „Dzień dobry panie kierowco„)
  2. Bilet do kina (autor nieznany),
  3. Bilet autobusowy (autor nieznany)
  4. Kenneth Blanchard,
  5. Spencer Johnson
  6. Paul Arden

Otworzyłem książkę na losowej stronie i oto co otrzymałem (kliknij na obrazek, by powiększyć):

Cel w życiu

Oj, łatwo nie będzie powiedzieć coś, co nie da po pysku banałem i jednocześnie zostawi ślad pamięciowy. Spróbuję zatem, oczywiście odwrotnie!

Czy rzeczywiście każdy z nas potrzebuje celu czy też bramki, do której będzie zmierzać? A może to jest tak, że satysfakcja z osiągnięcia dowolnego celu to wyłącznie efekt statystyki? Sprawdzę.  Zakładam na potrzeby argumentacji, że co tysięczna osoba na świecie postanowi zostać milionerem i uda się jej to zrealizować. Pamiętając, że jest już nas na ziemi ponad 6 miliardów (dzieciom z gimnazjum donoszę: można to zapisać jako 6 000 000 000 i jest to strasznie dużo) otrzymujemy 6 milionów potencjalnych milionerów. A gdyby tak wszyscy znaleźli się w Polsce (co nam szkodzi założyć), to wyszłoby na to, że co szósta spotkana na ulicy osoba żyje jak pączek w maśle i nie wie na jakie jeszcze zbytki wydać swoje miliony złotych, euro, dolarów, jenów, szklanych paciorków czy czego sobie życzysz. Zatem bawiąc się statystyką ze zdziwieniem zauważam, że osiągnięcie miliona lub więcej jednostek jakichkolwiek pieniędzy, to rzecz banalnie prosta. Nieźle to wykombinowałem, co?

A może jednak mylę się? Łatwo to zweryfikować. Jeśli wszyscy milionerzy byliby w Polsce, to spotkanie ich w jakimkolwiek innym kraju byłoby niemożliwe, a więc z punktu widzenia mieszkańców tego rejonu zostanie milionerem byłoby zupełnie niemożliwe.

A jednak jest możliwe, jak pokazuje życie. Pewnie są rejony gdzie owych ultrabogatych obywateli jest więcej, są rejony gdzie jest ich mniej, ale są oni porozrzucani po świecie. A to implikuje niezwykle ważną rzecz: nieważne gdzie jesteś, nic nie stoi na przeszkodzie byś stawiała lub stawiał cele i szedł w stronę ich realizacji. Trudno zatem nie zgodzić się z postawioną przez Paul’a Arden’a tezą.

A na zakończenie, bo weekendowo, więc krótko: każdemu z Was i sobie oczywiście życzę realizacji takiego celu jak milion w kieszeni. Czy Was to uszczęśliwi, to nie wiem, ale ponieważ to takie ładne marzenie, to dlaczego sobie odmawiać jego spełnienia?

Słowa kluczowe:, , , , , , , , ,

Trackback z twojego serwisu.

Komentarze (2)

Pozostaw komentarz

%d bloggers like this: