Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Nie można zaoszczędzić czasu

Nie tłumacz się, działaj!Zasada jest taka, że nie można zaoszczędzić czasu; można go tylko inaczej wykorzystać. Można przekierować zużycie czasu z dziedzin o niskiej wartości do bardziej wartościowych sfer życia. Na tym właśnie – oraz na samodyscyplinie – polega tajemnica sukcesu. Zarządzanie czasem oznacza zdolność wybrania konkretnej sekwencji zdarzeń. Utrzymując samodyscyplinę w dziedzinie organizacji czasu, możesz postanowić, co zrobić najpierw, co potem, a czego w ogólnie nie robić. Decyzja zawsze należy do Ciebie.

Jednak żeby pokonać skłonność do odkładania obowiązków w czasie, przez którą większość ludzi nie ma szans na odniesienie wielkiego sukcesu, musisz wykazać się nadzwyczajną samodyscypliną. Pewien Indianin powiedział mi kiedyś, że „zwlekanie jest złodziejem marzeń”.

Zasada Pareto – inaczej zasada 80/20 – mówi, że 20 procent rzeczy, które robimy, składa się na 80 procent ogólnej wartości osiąganej z pracy. Oznacza to, że 80 procent tego, co robimy, jest warto 20 procent (lub mniej) ogólnej wartości.

Źródło: Brian Tracy, Nie tłumacz się, działaj!, Odkryj moc samodyscypliny, Wydawnictwo Helion 2011, s. 161


Kto mnie zna od dawna lub też zerknął w Resume wie, że jestem fizykiem komputerowym. Za czasów gdy studiowałem specjalizacja ta traktowana była bardzo podobnie jak fizyka teoretyczna, z tym że teoretycy mieli dodatkowy kurs matematycznych metod fizyki, zaś my mieliśmy metody numeryczne w różnych odsłonach. Choć tematyka moich wpisów daleko odbiega od fizyki teoretycznej, to coś mi w głowie z czasów studiów czy pracy na uczelni zostało i nieraz tym się dzielę.

Tym razem chciałbym zwrócić Waszą uwagę na przewrotną dwoistość pojęcia czasu. Patrząc z punktu widzenia fizyki (wybaczcie koleżanki i koledzy po fachu, ale dla  potrzeb dyskusji muszę zrobić parę nieeleganckich uproszczeń i przemilczeń) czas to jeden z wymiarów w czterowymiarowej przestrzeni zdarzeń. Pozostałe wymiary to długość, szerokość i głębokość. Oznacza to w praktyce, iż każdemu zdarzeniu możemy przypisać miejsce i czas, w którym ono wystąpiło. A skoro tak, to możemy (i chętnie tym męczymy dzieciaki w szkole) użyć języka matematyki, by przedstawić np. ruch jakiegoś obiektu w czasie i przestrzeni; mówimy, że przedmiot przemieścił się po danym torze w danym odstępie czasu. Jeśli mamy wyjątkowe zacięcie do rozwiązywania pokręconych równań, to możemy również osiągnąć to co zrobiło paru łebskich facetów pod koniec XIX w. i na początku XX w. (jeden z nich to Polak z Elbląga, inny to Einstein). Wykazali oni ponad wszelką wątpliwość, że czas jest jak guma i gdy tylko zaczniemy poruszać się prędko jak cholera (prawie jak światło) to u nas czas będzie płynął jak do tej pory za to na zewnątrz zdążą się nam wnuki urodzić. Powrót astronauty (na Krymie: kosmonauty) z gwiazd może więc być dość sporym szokiem gdy okaże się, że prawnuk jest starszy od dziadka. Ot taka to natura czasu i wymiarów przy dużych prędkościach.

Okazuje się jednak, że w życiu codziennym niewielu z nas roztrząsa zagadki tzw. dylatacji czasu. Za to dużo chętniej zamartwiamy się, że nie mamy czasu. A skoro miewamy go niekiedy nieco, to może by tak go zaoszczędzić trochę? W wiaderko albo w skrzynkę siup jakieś dwie godziny i odkładamy na jutro. Może Wy potraficie takie sztuczki robić, ale ja aż takim magikiem nie jestem i podobnie jak Brian Tracy śmieję się z takich idei mówiąc, nie da się zaoszczędzić czasu. Dobra, dobra. Wiem, że teraz odezwą się głosy: „jak to nie można? Jeżeli coś zrobię w krótszym czasie niż było to zaplanowane, to przecież oszczędność czasu jest oczywista!”. Obawiam się, że nie jest to prawda. Nie oszczędzasz wówczas czasu tylko wykonujesz coś w krótszym czasie, a zaoszczędzonych godzin nie może schować do szuflady na jutro. I znowu wyprzedzając komentarz: „Jak to nie? Przecież w zaoszczędzonym czasie mogę zrobić następne rzeczy zaplanowane na później i tym samym zaoszczędzony czas przeniesie się na jutro, pojutrze itd.” Otóż nie! Nie oszczędzasz w ten sposób czasu, tylko efektywniej nim zarządzasz! Wiesz ile czasu potrzeba zarezerwować na wykonanie danego zadania czy projektu i dbasz o to, by wszystkie prace przebiegały zgodnie z harmonogramem. Gdy coś rozsypuje się i zaczyna brakować czasu, bo czekają już następne zaplanowane zadania to stajesz przed znacznym problemem: z czego zrezygnować, by choć coś dokończyć.

Dlatego tak niezwykle ważne jest, by bazując na doświadczeniu swoim czy innych efektywnie planować wykonanie zadań. W przypadku gdy zadanie jest nowe i nigdy nie było przez Ciebie wykonywane planowanie to jest szczególnie trudne. Dodatkową trudność stanowi fakt, iż planowanie spraw, które trzeba w głowie wymyślać stanowi niezwykle duże obciążenie dla mocy przerobowych mózgu i dlatego gdy tylko może on zrezygnować z tego zadania, to chętnie to robi i podaje nam papkę w stylu: „przecież jakoś to będzie, nikt mi głowy nie urwie gdy się spóźnię”. Mózg nie przepada za pracą abstrakcyjną i szybko wykorzystuje dostępne zapasy paliwa takiego jak glukoza zostawiając nas z problemem.

Jak krótko pokazałem, ciągle stoimy przed problemami związanymi z innym postrzeganiem czasu jako wielkości fizycznej lub też parametru, który kolejkuje wykonywane zadania w życiu codziennym. W odróżnieniu od litra mleka, czasu nie można zostawić na później w lodówce i stąd tyle z nim nieustannych problemów.

Słowa kluczowe:, , , ,

Trackback z twojego serwisu.

Komentarze (1)

Pozostaw komentarz

%d bloggers like this: