Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

O wyższości myślenia kolektywnego nad indywidualnym

Źródło: www.puchatek.pl

 Nazywamy myśli myślami – delikatnie, by dotknąć tych zastygłych w konkret dramatów i zobaczyć, że przecież wymyśliliśmy je wszystkie w toku niekończącej się  konwersacji z samymi sobą.

Pema Cziedrin

A można konwersować nie tylko z samym sobą. Wielu skarży się na samotność i brak rozmowy. Kłapouchy cierpiał okrutnie, gdy nikt go nie odwiedzał albo odwiedzał niejako mimochodem. Swój żal wyraził lakonicznie: „Żadnej z nikim Styczności. Żadnej Wymiany Myśli… Taka rozmowa do niczego nie prowadzi, zwłaszcza jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon tej osoby.”[1]  No rzeczywiście, taka rozmowa to nie dialog, o którym poniżej.

A co ma Kłapouchy i mistyczka do dawno wydanej książki Petera Senga „Piąta dyscyplina”? Otóż ma. Dzieło Senga promuje ideę organizacji uczących się. Mówi o zarządzaniu, przywództwie, archetypach systemowych i  systemach myślowych. Pozycja godna polecenia, czytam skwapliwie. I nagle znajduję tam takie zdanie: „Teoria kwantowa sugeruje, że wszechświat jest niepodzielną całością, chociaż w większej skali może być w sposób przybliżony traktowany jako możliwy do podzielenia  na odrębnie egzystujące części.[2] David Bohm, fizyk kwantowy – teoretyk.

 „Odrębnie egzystujące części” !!! Dzień dobry – to ja – jedna z nich. Żegnaj indywidualizmie! Witaj wspólnoto!

Wiem, że wszystko jest jednością, ale moja wiedza płynęła do tej pory z doświadczenia duchowego. Opiszę to słowami Pemy Cziedrin, Amerykanki, mniszki buddyjskiej:  „Prawdziwe współczucie nie bierze się z pragnienia, by pomagać tym, którzy mieli mniej szczęścia niż my – płynie ono z uświadomienia sobie naszego związku z wszystkimi istotami.”[3] A tu, w książce o usprawnianiu przedsiębiorstw znajduję potwierdzenie mistycznych tez.

OK. – i co dalej? Dalej jest jeszcze ciekawiej, aczkolwiek to już czysta implikacja. Bohm rozciąga ideę kwantowej jedności na procesy intelektualne człowieka, tłumaczy efekt synergii, twierdząc, że myślenie jest „zjawiskiem przede wszystkim kolektywnym”. Oooooooooooooooo?! Przecież żyjemy w kulturze indywidualizmu, a tu kolektywizacja myśli?!

I dalej: „Podobnie jak w przypadku elektronów, musimy patrzeć na myśl jak na zjawisko systemowe, wynikające ze sposobu, w jaki działamy i prowadzimy dyskurs z innymi ludźmi.”  Czy to znaczy, że mamy wziąć odpowiedzialność za wszystko, co robimy (mówimy/ myślimy)?! No to już chyba przesada.

Może jednak warto? Wtedy wszystko tak idealnie do siebie pasuje!

Dlatego w Biblii jest mowa o pomieszaniu języków podczas budowania wieży Babel jako o wielkiej tragedii.

Dlatego Piotr Kaczkowski mówił o Drugiej Osobie Dialogu, myśląc „Przyjaciel”.

Dlatego ludzie pierwotni, może bardziej pierwotni niż Biblia (choć współcześni) porozumiewają się między sobą bez słów, mogą rozmawiać z człowiekiem nie władającym ich językiem albo kierować zwierzętami (pisze o tym Wojciech Cejrowski w książce „Gringo wśród dzikich plemion”).

Dlatego tak dużo  tragedii ludzkich wynika z prostych  nieporozumień. (Bohm to tłumaczy tak: (…) kiedy w toku dialogu pojawia się konflikt, uczestnicy na ogół zdają sobie sprawę, że powstało napięcie, ale że wynika ono z ich myśli. To nasze myśli i sposób, w jaki się ich trzymamy, pozostają w konflikcie, nie my.  Z chwilą, gdy ludzie dostrzegają uczestniczącą naturę swoich myśli, zaczynają się od nich oddzielać. Zaczynają więc przybierać postawę twórczą, mniej reaktywną w stosunku do własnych myśli.” Niestety nie podzielam optymizmu autora. Ten dystans do własnych myśli jest mi znany z pism mistyków jak Tolle, de Mello czy Jäger, ale jakże trudny do praktykowania. Byron Katie zrobiła z tego nawet metodę pracy z przekonaniami The Work. Jednak dla większości bardzo trudno jest dystansować się do własnych myśli i świadomie wybierać tylko te, które służą realizacji celu. Może przyczyna tkwi w celu? W miłościwie nam panującej kulturze ego, celem jest wzmacnianie się ego – za każdą cenę. Za cenę porozumienia, dialogu, tworzenia nowych wspaniałych rzeczy – wspólnie, bez rywalizacji, bez waliki, bez autokreacji. Ego walczy o przetrwanie własne – i będzie walczyć bez końca, nie mam złudzeń.

Wracając do Bohma – „(…)musimy patrzeć na myśl jak na zjawisko systemowe, wynikające ze sposobu, w jaki działamy i prowadzimy dyskurs z innymi ludźmi „ . A dyskurs to dyskusja lub dialog. Kiedy te formy prowadzą do kolektywnego myślenia, w wyniku którego powstaje nowa, wspólna wartość intelektualna?

W dyskusji chodzi o wygraną (ja mam rację). Bohm wysuwa zastrzeżenia, co do możliwości porozumienia się, gdy wszystkim zależy przede wszystkim na zwycięstwie. A jednak i w dyskusji można osiągnąć pełnię porozumienia, synergię myślenia i … obopólne zwycięstwo. Dzieję się to wtedy, gdy respektujemy zasadę win-win. Zasadę nie bez kozery  promowaną przez  Covey`a[4] jako podstawę do osiągnięcia mistrzostwa publicznego.

W dialogu … „celem dialogu jest przekroczenie granic rozumienia indywidualnego.”[5] W dialogu ludzie uczestniczą „w puli wspólnego rozumienia”[6] – twoje, moje, nasze. W języku niemieckim istnieje taki zwrot Fragen im Raum stehen lassen, co dosłownie znaczy kazać pytaniom stać w pomieszczeniu. Podoba mi się ta wizualizacja – we wspólnym pomieszczeniu stawiamy słowa, myśli, pytania – każdy swoje. Potem podchodzimy, oglądamy, bierzemy – z całej puli wspólnych już słów. Wymiana myśli. Wspólne tworzenie nowego. W filmie Colud atlas podczas tworzenia utworu muzycznego młody kompozytor mówi do swojego Mistrza: „to niemożliwe, aby coś tak wspaniałego nazwać „twoje” bądź „moje”. To nasze”.

No właśnie. W naszym świecie indywidualizm rozrósł się do monstrualnych rozmiarów i jakże często na stosie podsycanym  autokreacją i obroną własnych racji giną rewolucyjne dla ludzkości rozwiązania – efekty pracy zespołów. Gdyby tak z dokarmiania swojego ego umieli wszyscy zrezygnować! Nadzieja w dialogu. Ze słuchaniem empatycznym koniecznie. A o tym słuchaniu to już kiedy indziej.

Joter



[1] A. A. Milne, Kubuś Puchatek albo Chatka Puchatka – nie pamiętam 🙂

[2] David Bohm, The Special Theory of Relativity za Peter Senge  Piąta dyscyplina

[3] Pema Ciedrin, Zacznij tu, gdzie jesteś

[4] Stephan Covey, 7 nawyków skutecznego działania

[5] Peter Senge, Piąta dyscyplina

[6] Ibidem

Słowa kluczowe:, , ,

Trackback z twojego serwisu.

Pozostaw komentarz

%d bloggers like this: