Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘agile’

Wartość dodana „ja”. Mamo, popilnujcie naszych zwierząt.

Krzysztof Wiśniewski. Wartość dodana JAPrzejdź do opisu zawartości: Wartość dodana Ja

Nie znalazłem dotąd wyników badań marketingowych odnośnie tego, jak wyglądałaby sprzedaż zwierzaków domowych, gdyby potencjalni nabywcy zostaliby uświadomieni ile kłopotu sprawia znalezienia opieki dla podopiecznych, ale myślę, że rynek mógłby się załamać. Dla nas to ogromny problem, ale nie po to wzięliśmy kiedyś na siebie obowiązek, by teraz wycofać się rakiem.

Jesteśmy posiadaczami psa – radośnie nakręcony labrador i dwóch i pół kota. To pół, nie jest konsekwencja jakiegoś aktu barbarzyńskiego aktu przepołowienia kota lub oceny stanu umysłu tego zwierzaka, lecz po prostu to kot wspólny nas i naszego dorosłego syna. Milka, tak się wabi zwierzak, spędza czas w jego domu i w naszym i każde z nas przyznaje się do bycia jego opiekunem. Uznanie więc, że posiadamy pół tego kota z pewnością znajduje uzasadnienie choćby na poziomie koszów zakupu karmy i żwirku.

Czytaj dalej   1 komentarz

Wartość dodana „ja”. Dzięki za komplement!

Krzysztof Wiśniewski. Wartość dodana JAPrzejdź do opisu zawartości: Wartość dodana Ja

Czytelniku, nie zamierzam wchodzić w Twoją skórę i nie będę odnosił się do tego czy lubisz brać i przyjmować komplementy czy też nie. Czy uważasz je za szczerą ocenę czy też traktujesz jako zwrot grzecznościowy, bez którego można żyć. To twoja sprawa i w to nie wnikam. Przyznam za to, że jestem bardzo łasy na prawienie komplementów i ich słuchanie, stąd lubię znaleźć się w miejscu i czasie, gdzie jest szansa by się pojawiły. Nie ma dla mnie znaczenia, czy ktoś stara się być miły i mówi mi coś przyjemnego, mówi tak, bo uważa że wypada czy też prawiąc komplementy ma nadzieję, na zmuszenie mnie do jakiegoś działania. Nie wiem tego, nie przejmuję się specjalnie analizą zdarzenia, a nawet powiem więcej: zupełnie mnie to nie interesuje. Jeśli usłyszałem coś miłego lub powiedziałem i wywołało tu u mnie lub u drugiej osoby zadowolenie choćby przez bardzo krótką chwilę, to znaczy że warto było to zrobić. Uśmiech to równie często konsekwencja jak i przyczyna do chwilowego zawirowania endorfin w mojej głowie; staram się wykorzystać każdą chwilę, by korzystać z okazji. To krótkie uzasadnienie pokazuje niezbicie, że czy mi się to podoba, czy też nie przy każdym komplemencie, który otrzymuję lub daję, zawsze poprawia mi się nastrój i mogę się nim dzielić z innymi. To dostateczny powód, by uznać, iż na komplementy mogę patrzeć z perspektywy niematerialnych zysków i strat dla swojego „ja”.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Wartość dodana „ja”. Uprasujesz przy okazji moje koszule?

Krzysztof Wiśniewski. Wartość dodana JAPrzejdź do opisu zawartości: Wartość dodana Ja

Jak cię widzą tak cię piszą. Nie ma praktycznie półrocza, by nie pojawiała się nowa przełomowa publikacja ludzi nauki dowodzącej słuszności prawdy, którą pewnie pierwszy raz usłyszałem w domu, na długo nim poszedłem do przedszkola. Rzeczywiście, obraz siebie który dajemy innym w trakcie pierwszego kontaktu w wielu sytuacjach w życiu jest zdecydowanie ważniejszy niż ogół późniejszych starań czy działań. Pierwsze i kolejne wrażenia to świętość. Bardzo mi się podoba jak podsumował to w swojej książce Kominek – znany polski blogger life-stylowy: (fragment o autoprezentacji w każdej sytuacji) …[1]

Wracając do koszul. Dobrze radzę sobie z prasowaniem. Powiem więcej, nie wyobrażam sobie, by żona mi prasowała spodnie, bo z pewnością sam zrobię to lepiej. Jej żelazko będzie albo za gorące, albo za zimne, pary za mało lub za dużo, ścierka nie będzie dokładnie przykrywać materiał spodni albo kant przesunie się o 0,7 mm w lewo itd. No po prostu strach ją dopuszczać do tej pracy. Prawdziwy mężczyzna sam dba o to, co poniżej pępka nosi.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Wartość dodana „ja”. Mogę pomóc z wniesieniem wózka?

Krzysztof Wiśniewski. Wartość dodana JAPrzejdź do opisu zawartości: Wartość dodana Ja

Wprawdzie nie mam teraz zbyt wielu okazji w niesieniu pomocy ludziom podczas ich podróży środkami komunikacji publicznej, bo bardzo rzadko sam z nie korzystam, ale dawniej było zupełnie inaczej. Zaspany w drodze do pracy zdarzało mi się pytać przydrożnego pijaczka dochodzącego do siebie w cieniu przystanku autobusowego zapytać, czy nie pomóc wnieść mu torbę do autobusu. Odpowiedź zwykle była enigmatyczna, więc nie pomagałem. Bywają jednakże nawet teraz chwile gdy staję przed szansą szarmanckiego zabłyśnięcia gdy odprowadzam żonę na dworzec kolejowy lub przyjeżdżam tam po nią, gdy wraca ze szkoleń.

Nie bez powodu wybrałem ten przykład jako jeden z pierwszych, w których chcę mówić o niematerialnych korzyściach lub stratach, które mnie spotykają, gdyż praktycznie zawsze przed wyjściem z propozycją niesienia pomocy w podniesieniu czy przytrzymaniu czegoś włącza mi się mechanizm szybkiego szacowania zysków i kosztów. Wprawdzie praktycznie zawsze wychodzę z propozycją niesienie pomocy, ale motywacja nie jest tak oczywista jak wyglądałoby to na pierwszy rzut oka.

Czytaj dalej   1 komentarz

Wartość dodana „ja”. Darmówka? Czemu nie!

Krzysztof Wiśniewski. Wartość dodana JAPrzejdź do opisu zawartości: Wartość dodana Ja

Wystarczy bym sięgnął pamięcią choćby do wczorajszego dnia i natychmiast przychodzi mi do głowy co najmniej kilka przykładów, w których czy tego chciałem czy też nie szybko włączył mi się w głowie mechanizm szacowania zysków i strat. Co ciekawe, praktycznie nigdy nie pamiętam tych, które dotyczyły wartości niematerialnych zaś z tymi materialnymi nie mam kłopotu. Sądzę, że najlepsze wyjaśnienie tego zjawiska przedstawił Daniel Kahnemann wraz z … Twerskim[1], co docenił komitet noblowski przyznając pierwszemu z autorów Nagrodę Nobla (drugi już wtedy nie żył, więc nie mógł jej odebrać). Wskazali oni, że dużo strata nas boli zdecydowanie bardziej niż zysk, więc w wielu życiowych sytuacjach kierujemy się tym, by unikać straty. Nie brzmi to oczywiście zbyt optymistycznie, bo pokazuje iż statystycznie bywamy oportunistyczni wobec obiektywnie korzystnych sytuacji, ale cóż przyjmuję do wiadomości, że tak mnie ukształtowała ewolucja i nie warto z tym specjalnie walczyć. W sytuacjach o silnym podłożu emocjonalnym a takim właśnie jest jakakolwiek wymiana dóbr, moja kora mózgowa jest ostatnia w kolejności przy podejmowani decyzji. Dobrze o tym wiedzą spece od wszelkiego rodzaju marketingu.

Czytaj dalej   2 Komentarzy

Wartość dodana „ja”. Cel, bo o wartościowych celach jest tu mowa

Krzysztof Wiśniewski. Wartość dodana JAPrzejdź do opisu zawartości: Wartość dodana Ja

Dlaczego zdecydowałem się napisać tę książkę? Zacznę z dużą dawka politycznej i społecznej poprawności: „Ach, po nocach spać nie mogłem, tak długo aż nie zacząłem się dzielić swoją wypracowaną metodą osiągania celów, zarządzania czasem i optymalizacją energii niezbędnej do wykonania projektu czy zadania. Przebierałem nogami, kręciłem się wokół, aż wreszcie włączyłem komputer i zacząłem pisać. Wszystko dla Ciebie, by Twoje życie od tej chwili stało się pełne i doskonałe”.

Przed paroma laty Kazik śpiewał: „Wysoki sądzie, ja z narkotykami mam tyle wspólnego, co z drogimi samochodami, czyli nic”. Dokładnie tyle samo, czyli nic, ma powyższy przykład do rzeczywistości.

Czytaj dalej   3 Komentarzy

Wartość dodana „ja”. W książce nie znajdziesz.

Krzysztof Wiśniewski. Wartość dodana JAPrzejdź do opisu zawartości: Wartość dodana Ja

Moja żona jest trenerem biznesu i certyfikowanym przez instytucje międzynarodowe coachem i doradcą biznesu. Może dwa, może trzy lata temu rozmawialiśmy kolejny raz na temat coachingu, z akceptacją którego jako metody mam duży problem. W moim przypadku zdecydowanie skuteczniejsze jest podejście oparte o mentoring i z tego rodzaju wsparcia chętnie korzystam. Nie o coachingu jednak chcę mówić, a o pewnym zdaniu, które w tracie tej rozmowy wypowiedziała żona. Dokładnie ich nie pamiętam, ale sens postaram się oddać, w hipotetycznym dialogu:

– Niczego nie oczekuj, wszystkiego się spodziewaj.

– Jak to mam nie oczekiwać niczego? Przecież po to pracuję, by oczekiwać wynagrodzenia. Po to podejmuję jakąkolwiek aktywność, by uzyskać jakiś zakładany skutek. Przecież nie będę siedział z założonymi rękoma tylko dlatego, by nie oczekiwać czegoś! Absurd!

– Rzecz nie w tym, byś odrzucał aktywność. Rzecz w tym, by niezależnie od wyniku przyjąć go takim jakim jest. Wydarzeń zewnętrznych, świata lub ludzi nie możesz zmienić, ale możesz zmienić siebie i tu się skup z ostrzem aktywności. Oczekując i nie otrzymując tego co oczekiwałeś, wpadniesz we frustrację, ale jeśli dostaniesz coś czego nie oczekiwałeś przyjmiesz to z radością. Czyż to nie jest logiczne?

Czytaj dalej   2 Komentarzy

Wartość dodana „ja”. O czym jest ta książka?

Krzysztof Wiśniewski. Wartość dodana JANajbardziej wstępna wersja pierwszego rozdziału, w którym mówię, o czym będzie książka. Takie streszczenie wszystkiego po trochu. Oceńcie proszę, czy to trzyma się „kupy”. Na poprawki wszelkie przyjdzie czas później. Teraz chcę zamknąć całość książki w swobodnym toku myśli. Stąd dość prosty język.

Przejdź do opisu zawartości: Wartość dodana Ja

Zamiast atrakcyjnego motto

Biorąc do ręki dowolną książkę, w szczególności książki z zakresu automotywacji lub też planowania realizacji zadań, praktycznie zawsze trafiam na niezwykły cytat wypowiedzi znanej postaci. Nie ukrywam, choć czytam książki praktycznie codziennie,  nie mam takiego daru znajdowania atrakcyjnych wypowiedzi. Zaczynając coś mówić, zdarza mi się za to przypomnieć sobie jakąś wesołą historyjkę, która pasuje do treści. Wprawdzie nie jestem mistrzem opowiadania dowcipów, ale zobaczmy czy mi się to uda tutaj napisać.

Czytaj dalej   2 Komentarzy

Wartość dodana „ja”. Przegląd treści.

Krzysztof Wiśniewski. Wartość dodana JAOstatnia zmiana: 2014-02-26

Ostatnia, przesłana tutaj, wersja dokumentu: Krzysztof Wiśniewski. Wartość dodana JA. PDF

Zgodnie z tym, co napisałem w sobotę, będę podrzucał fragmenty, które „schodzą mi z klawiatury”. Dziś zamierzam pracować nad dwoma obszarami:

  1. dodawać kolejne hasła do rozdziałów i podrozdziałów,
  2. zacząć uzupełniać wybrane podrozdziały.

Ponieważ w tym przypadku myślenie liniowe czyli zaczynam i przechodzę przez całość nie jest dla mnie optymalne, więc kolejne rozdziały będą powstawały nieco w chaosie, tak jak mi będą układać się w głowie pomysły. Potem ustawię je w logiczną całość. Na końcu zrobię spis treści.

Komentujcie i proponujcie. Specjalnie posługuję się potocznym językiem, by na tym etapie można łatwiej pojąć, o co może mi chodzić w danym rozdziale.

Czytaj dalej   9 Komentarzy