Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘antyweb.pl’

Minimalnie funkcjonująca wersja produktu. Dlaczego tak rzadko pojawia się w życiu biznesowym?

Temat, który dziś rozpocznę będzie tym, do którego co jakiś czas będę wracał odnosząc się do różnych dziedzin życia.

Tytułem wprowadzenia. Jak już wspomniałem w którymś z wpisów, z wykształcenia jestem fizykiem komputerowym, przez dobrych kilka lat informatyka była jednym z głównych źródeł mojego dochodu (i strat, ale to na zupełnie inną opowieść) przy czym, w ostatnich latach moja aktywność zawodowa krążyła wokół spraw związanych z rozwojem innowacyjnych biznesów. Byłem zewnętrznym ekspertem, który oceniał projekty w ramach PARP POIG, tworzyłem dziesiątki biznesplanów z branż IT i internetu na rzecz różnych firm, jestem w dość wąskiej grupie rzeczoznawców IT w stowarzyszeniu branżowym i uwielbiam spędzać czas na analizie modeli biznesowych zarówno istniejących przedsięwzięć jak i całkiem nowych. Kocham spędzać czas pracując jako trener i szkoląc uczestników z tworzenia modeli biznesowych.

eric-ries-metoda-lean-startupJednym z obszarów, który jest dla mnie szczególnie inspirujący przy tworzeniu modeli biznesowych nowych pomysłów, to coś co leży gdzieś pośrodku: drogi toyoty, rozwoju organicznego organizacji i zwinnych metod programowania. Z całą pewnością metoda Lean Startup rozpropagowana po świecie przez Eric’a Ries’a. W Polsce przekład jego najbardziej inspirującej publikacji zrobił Helion w 2012 roku (ISBN: 978-83-246-5100-9). Być może znasz flagowy produkt jego firmy: imvu.

Wracając do myśli przewodniej. O ile podstawy lean startup scharakteryzuję w innym wpisie, to nadmienię jedynie, iż jednym z paradygmatów tej metody jest organiczny rozwój produktu (taka mała Toyota Way). W praktyce oznacza to, iż tworzona jest minimalna wersja, która realizuje podstawowe funkcje finalnego produktu, którą (trzymajcie się teraz wszyscy puryści biznesu i mistrzowie idealnego wykonawstwa wszystkiego wzdłuż i wszerz) oferuje się klientom i wcale nie jest powiedziane, że ma być to produkt tani. Ma być to produkt, którego cena jest ceną rynkową i musi spełniać kryteria typowego produktu, a więc posiadać wsparcie techniczne jeśli jest wymagane, odpowiednio wysoki poziom obsługi klienta itp. Czyli mówiąc krótko: dajemy namiastkę tego, czym produkt będzie i … włączamy wzrok, słuch i czucie na najwyższy dostępny nam poziom. Od tego momentu celem jest zebrać jak najwięcej informacji zwrotnych od klientów i na bieżąco wprowadzać poprawki i wybierać kierunki rozwoju produktu (kto powiedział, że to co sądzimy jest tym na co czekają klienci? A może to oni powinni powiedzieć czego oczekują od dostawcy, a on niech się dostosuje z ofertą.

Czytaj dalej   3 Komentarzy