Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘biznes’

Duża marża brutto, a biznes i tak „bum!”

LiczydłoPrzed paroma dniami napisałem tekst poświęcony marży brutto, a w nim zepsułem nastrój czytelnikom pokazując, jak łatwo jest wpaść w pułapkę uproszczeń. Tworzenie modelu tejże marży, to nie przelewki w biznesie i bardzo łatwo popełnić karygodny błąd.  

Czy ja byłem nieomylny w tym względzie? Oj byłem omylny, byłem. Historia z grubsza przypomina tę, którą opisałem w podanym wcześniej przykładzie. Wprawdzie bankructwa nie było, bo uratował nas, kompletnie nieplanowany, czynnik losowy i musieliśmy z dnia na dzień zamknąć firmę, by zająć się każdy swoimi sprawami, to ścieżka do straty była przed nami.  

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Marża brutto – mała, a cieszy. Wielka – raduje bardziej!

Górka czyli Marża bruttoZnam ten radosny moment kiedy wreszcie program zaczyna działać zgodnie z oczekiwaniami. Pracowałaś albo pracowałeś nad nim przez ostatnie pół roku prawie bez wytchnienia i wreszcie jest! Ten upragniony przez Ciebie, bo czy upragniony przez klientów, to się  wkrótce okaże. Serwer działa dość stabilnie, próby obciążeniowe wypadły pomyślne. Sto tysięcy klientów na raz może kupować Twoje produkty.

A może było inaczej. Przygotowywany w skrytości sklep elektroniczny właśnie został zasilony we wszystkie dane o ofercie. Każdy z produktów opisany został zgodnie z zasadami sztuki, które najprościej streścić: opis ma być dla klienta. Wyszukiwarki to rzecz wtórna. Ceny zostały policzone nieco zgrubnie, a w zasadzie na wariackich papierach. Krótka rozmowa z kolegą z hurtowni dała mi pełen obraz polityki cenowej. Na wszystkie produkty narzucę 10% w stosunku do cen zakupu i będę tańszy od konkurencji, bo oni sprzedają z marżą około 12%. Klienci posikają się w majtki z radości jak zobaczą, co mam im do zaoferowania. Cena uczyni cuda!

Czytaj dalej   1 komentarz

Znajdź wsparcie wśród bliskich

Firma rodzinna Rozpoczęcie działalności gospodarczej, czy to na większą skalę, czy to mikroskopijną przez przejście na samozatrudnienie praktycznie zawsze staje się decyzją nie tyle osoby, która zamierza to zrobić, co bliskich tej osoby. To oni w większości przypadków stają się głosem rozsądku, który może przedsiębiorcę wspomóc w realizacji celu lub, co równie ważne, zwerbalizować opinie, które mogą pomóc mu ominąć rafy bankructwa. Często też się zdarza, iż od samego początku działalności firma jest traktowana jako firma rodzinna i wówczas rola bliskich sięga poziomu partnerstwa w spółce. Sam za parę dni będę dzwonił do mego brata i jego żony z pytaniem, czy nie byliby zainteresowani zaangażowania się w pewien pomysł, realizacja którego będzie zdecydowanie tańsza, jeżeli zgodzą się udostępnić część zasobów czerpiąc z tego profity. Jak widać zatem, w zdecydowanej większości przypadków opinia i pomoc bliskich może stanowić być albo nie być nowego biznesu.

Czytaj dalej   1 komentarz

Uwolnij się od poczucia winy

Wypadek, poczucie winy Wprawdzie tytuł może sugerować, iż tekst ten będzie przepojony pseudo psychologicznym bełkotem rodem wprost z tanich poradników dla spragnionych posiąść wszystko, co ludzkość stworzyła w 3 minuty, ale jednak nie. Nie mam ani wiedzy na ten temat, ani tym bardziej uprawnień, które pozwalałyby mi się wymądrzać na ten temat i robić za internetowego ewangelizatora. Ten tekst dotyczyć będzie prostej jak drut zasady należącej do grona tych, które uważam za niezbędne w życiu, a przy tym najtrudniejsze w realizacji. W mojej wersji brzmi ona:

najpierw rozlicz się sam z sobą,
a potem bez dalszego zwlekania bierz się do roboty
.

Wielokrotnie w życiu biznesowym, zresztą nie tylko biznesowym; prywatnym również, stawałem przed koniecznością zamknięcia jakiegoś etapu działalności czy życia, który z różnych powodów powinien zostać zakończony. W najczęstszym przypadku było to definitywnie zakończenie nierentownej aktywności biznesowej czy nieprzynoszącej zysku inwestycji. Ile ja się odchorowywałem! To był horror, którego za wszelką cenę chciałem uniknąć robiąc wszystko, co w mojej mocy, by opóźnić chwilę zasłonięcia kurtyną to, z czym już nie chciałem mieć do czynienia. Niekiedy zamykanie trwało całe lata doprowadzając nasze finanse czy firmowe czy prywatne do ruiny.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Kim kocha Roberta. Na pierwszej randce rozmawiali o … biznesie.

kim kiyosakiNa tej pierwszej randce rozmawialiśmy ze sobą do trzeciej rano. Wciąż pamiętam kluczowe pytanie, które Robert zadał mi tamtej nocy. „Co chcesz robić w życiu?”, zapytał. „Chcę być właścicielką biznesu” – te słowa natychmiast pojawił się w moich ustach. „Nie za bardzo wychodzi mi wykonywanie poleceń i uwielbiam biznes, więc wydaje się, że idealnym rozwiązaniem dla mnie będzie własny interes”. „Mogę ci w tym pomóc” – zaproponował.

W ciągu miesiąca wspólnie zaczęliśmy nasze pierwsze przedsięwzięcie biznesowe. Od tamtej pierwszej randki jesteśmy nie tylko partnerami życiowymi, ale także partnerami w biznesie.

Tamtej nocy Robert wyjaśnił mi także model biznesu, z którym zapoznał go bogaty ojciec. Narysował diagram.

Źródło: Kim Kiyosaki, Bogata kobieta, Instytut Praktycznej Edukacji 2007, s. 46

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Alan Axelrod – Winston Churchill lider

alan axelrod - winston churchill lider

25 lekcji dla odważnych przywódców biznesu

Tytuł:
Winston Churchill Lider
Autor:
Alan Axelrod
Wydawnictwo:
Explanator
ISBN:
978-83-928916-9-7

Rozdział 1

Zawsze smakuj dreszcz emocji

„Nic w życiu nie jest tak porywające, jak znaleźć się pod ogniem i wyjść z niego cało”.

Życie Churchilla pokazuje, że niewątpliwie natchnieniem lidera jest pierwotny głód przygody, ryzyka i niebezpieczeństwa – nieodparta chęć smakowania dreszczyku emocji. Są one niezbędne dla tego, by zostać przywódcą.

 

Rozdział 2

Kieruj się realiami

„Z ulgą opuszczam morze przyczyny i teorii aby wejść na twardy grunt rezultatu i faktu”.

Prawdziwe i skuteczne przywództwo nigdy nie jest kwestią narzucenia ludziom idei i wartości. Przywództwo to wykorzystanie powiązania tych idei, wartości i celów z tym w co wierzą ludzie w firmie. Jeśli ludzie podzielają wyznają te same  ideały – są zmotywowani. Pozwalając na zerwanie tego powiazania przestaje się być przywódcą.

 

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Analiza techniczna dla bystrzaków

Analiza techiczna dla bystrzaków

Tytuł:
Analiza techniczna dla bystrzaków
Autor:
Barbara Rockefeller
Wydawnictwo:
Helion, 2012
ISBN:
978-83-246-3672-3
Fragment książki
Czytaj w Helion

Jakiś czas temu zainwestowałem symboliczne kilka złotych w zakup bitcoin’ów czyli w wirtualną walutę. Wprawdzie w internecie można znaleźć różne opinie na temat bitcoin, to jako obiekt do ćwiczeń handlu instrumentami finansowymi wydało mi się to idealne w każdym calu. Po pierwsze, założenie konta i przelanie kwoty z karty płatniczej trwało kilkanaście minut, a po wtóre to co się tam dzieje to istne szaleństwo czyli poligon doświadczalny umiejętności traderskich, w szczególności tych, których nawet w najmniejszym stopniu nie posiadam. Ponieważ szaleństwo zmian cen dzień po dniu nie ustępowało (teraz już wiem, że to za sprawą problemów na Cyprze i ucieczce inwestorów do miejsc gdzie więcej ponoć można zyskać), to moje zdziwienie: „o co w tym wszystkich chodzi, do licha???” sięgało zenitu.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Nie szukaj optymizmu. Działaj, a nawet w najtrudniejszych czasach on sam cię znajdzie.

Przewidywalne rezultaty w nieprzewidywalnych czasachWzięcie do ręki nowej książki, to zwykle dla mnie niezwykłe przeżycie. Kocham czytać, kocham uczyć się z książek, uwielbiam rozmawiać godzinami o treści książek, nie mogę na „tyłku usiedzieć”, by nie podzielić się z kimś wrażeń z lektury. I tym razem jest identycznie; książka która znalazła się na moim biurku parę dni temu dzięki uprzejmości wydawnictwa Studio Emka dała mi tyle wrażeń, i jak sądzę jeszcze nie raz mi da, że aż trudno mi o wszystkich skaczących po głowie myślach pisać w miarę uporządkowany sposób. Za mało czasu minęło od chwili skończenia lektury, bym miał to pod czaszką i w notatkach logicznie poukładane. Jeszcze nie raz wrócę do tej lektury, bo onieśmiela ona ilością inspiracji radzenia sobie z biznesem w czasach o tak dużej niepewności jak dziś.

Zaczynając zaś od początku.

Dwa tygodnie temu dotarła do mnie książka „Przewidywalne rezultaty w nieprzewidywalnych czasach”, której autorami są: Stephen R.Covey, Bob Whitman i Breck England. Polską edycję wydało Studio Emka (2013) z numerem ISBN: 978-83-63773-17-5. Widziałem już ją też na półce w Empiku w Galerii Mokotów, więc pewnie wkrótce będzie w większości księgarń internetowych.

Jeśli ktoś oczekuje, że będzie to kolejne wcielenie „Siedmiu nawyków” czy „Trzeciego rozwiązania” bardzo się zdziwi, choć w wielu miejscach natknie się na echa tych pozycji. Jeszcze większe zdziwienie pojawia się patrząc na objętość tej książki:  jej lektura zajęła mi może cztery, może pięć godzin i pewnie trwało by to jeszcze krócej, gdybym co jakiś czas nie wołał „Dorota, musisz tego posłuchać” i nie biegł porozmawiać o przeczytanej myśli z żoną. A potem nastąpiła zmiana ról i ona przybiegała do mnie gdy czytała. I jak Jej nie lubić? Styl też nie przypomina typowego stylu dla Covey’a. Bliższy jest skrótowi myślowemu znanemu z książek Ken’a Blanchard’a, niż autora „Najpierw rzeczy najważniejsze”.  Mówiąc wprost: krótko, zwięźle i konkretnie na temat. Bez mililitra wylanej wody i waty słownej. Bez zbędnych powtórzeń za to z dużą ilością przykładów i pomysłów do osobistych przemyśleń. Proste myśli, oparte o wnioski z weryfikowalnych naukowo badań, dzięki którym opadający od trosk nos znowu podnosi się do góry.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Model biznesowy. Projekt: ocena szkolenia. Kluczowe działania.

Krzysztof Wiśniewski

W dwóch poprzednich częściach scharakteryzowałem wprowadzenie do modelu biznesowego w odniesieniu do opisywanego projektu,  szablon modelu biznesowego ocenaszkolenia.pl  oraz przedstawiłem propozycję wartości modelu.

Schemat modelu biznesowego

Teraz zwrócę się w lewą stronę schematu i skoncentruję na części, którą pokrótce nazwę częścią kosztową. Więcej na temat napisałem w krótkim tekście przed paroma tygodniami zatytułowanym: Winien i ma – podstawa modelu biznesowego.

Jednym z głównych składników kosztotwórczych w opisywanym projekcie ocenaszkolenia.pl są wszelkiego rodzaju kluczowe działania niezbędne do  przygotowania, wdrożenia oraz zarządzania narzędziami informatycznymi realizującymi e-usługę. Podchodząc nonszalancko można by rzec, iż praktycznie żadne kluczowe działania nie są wymagane, gdyż wszelkiego rodzaju e-usługi są niejako ze swej natury wyłączone z konieczności wspierania ich realizacji przez ludzi. Nic bardziej mylnego. O ile nie mam problemu z wyobrażeniem sobie sklepu internetowego prowadzonego przez pracowitego studenta, który oferuje książki czy też inne produkty na niewielką skalą i robi to sam, to utrzymanie w ruchu serwisu takiego jak mają aktywne sklepy internetowe sprzedające po kilkadziesiąt czy kilkaset produktów dziennie to konieczność utrzymania w ruchu dziesiątek procesów i tym samym podejmowania kluczowych działań. Tu już nie ma miejsca na zabawę i kluczowe działania stanowią ważny czynnik w analizie modelu biznesowego takiego projektu.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Minimalnie funkcjonująca wersja produktu. Dlaczego tak rzadko pojawia się w życiu biznesowym?

Temat, który dziś rozpocznę będzie tym, do którego co jakiś czas będę wracał odnosząc się do różnych dziedzin życia.

Tytułem wprowadzenia. Jak już wspomniałem w którymś z wpisów, z wykształcenia jestem fizykiem komputerowym, przez dobrych kilka lat informatyka była jednym z głównych źródeł mojego dochodu (i strat, ale to na zupełnie inną opowieść) przy czym, w ostatnich latach moja aktywność zawodowa krążyła wokół spraw związanych z rozwojem innowacyjnych biznesów. Byłem zewnętrznym ekspertem, który oceniał projekty w ramach PARP POIG, tworzyłem dziesiątki biznesplanów z branż IT i internetu na rzecz różnych firm, jestem w dość wąskiej grupie rzeczoznawców IT w stowarzyszeniu branżowym i uwielbiam spędzać czas na analizie modeli biznesowych zarówno istniejących przedsięwzięć jak i całkiem nowych. Kocham spędzać czas pracując jako trener i szkoląc uczestników z tworzenia modeli biznesowych.

eric-ries-metoda-lean-startupJednym z obszarów, który jest dla mnie szczególnie inspirujący przy tworzeniu modeli biznesowych nowych pomysłów, to coś co leży gdzieś pośrodku: drogi toyoty, rozwoju organicznego organizacji i zwinnych metod programowania. Z całą pewnością metoda Lean Startup rozpropagowana po świecie przez Eric’a Ries’a. W Polsce przekład jego najbardziej inspirującej publikacji zrobił Helion w 2012 roku (ISBN: 978-83-246-5100-9). Być może znasz flagowy produkt jego firmy: imvu.

Wracając do myśli przewodniej. O ile podstawy lean startup scharakteryzuję w innym wpisie, to nadmienię jedynie, iż jednym z paradygmatów tej metody jest organiczny rozwój produktu (taka mała Toyota Way). W praktyce oznacza to, iż tworzona jest minimalna wersja, która realizuje podstawowe funkcje finalnego produktu, którą (trzymajcie się teraz wszyscy puryści biznesu i mistrzowie idealnego wykonawstwa wszystkiego wzdłuż i wszerz) oferuje się klientom i wcale nie jest powiedziane, że ma być to produkt tani. Ma być to produkt, którego cena jest ceną rynkową i musi spełniać kryteria typowego produktu, a więc posiadać wsparcie techniczne jeśli jest wymagane, odpowiednio wysoki poziom obsługi klienta itp. Czyli mówiąc krótko: dajemy namiastkę tego, czym produkt będzie i … włączamy wzrok, słuch i czucie na najwyższy dostępny nam poziom. Od tego momentu celem jest zebrać jak najwięcej informacji zwrotnych od klientów i na bieżąco wprowadzać poprawki i wybierać kierunki rozwoju produktu (kto powiedział, że to co sądzimy jest tym na co czekają klienci? A może to oni powinni powiedzieć czego oczekują od dostawcy, a on niech się dostosuje z ofertą.

Czytaj dalej   3 Komentarzy