Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘coaching’

Walonki, ostatni krzyk mody nie tylko w „Peterburgu”

Walonki w kwiatkiCoś mi się zdaje, że przestałem nadążać za światem. Dla wielu ludzi elektroniczne gadżety, które zalewają rynek trudne są do objęcia rozumem. Dla mnie też, ale z pomocą instrukcji i wiary w swe umiejętności jakoś się w tym znajduję. Jest jednak obszar, w którym moja wiedza jest na poziomie 0, zaś odwaga dyskusji na temat: -1. Ta dziedzina to topowa moda. Zdarza mi się czytać w rożnych serwisach internetowych i blogach zapamiętałe dyskusje na temat tego czy owego składnika ubioru lub dodatku do niego. Prawdę powiedziawszy, zwykle zdaje mi się że to tekst napisany po chińsku, bo nie rozumiem sensu żadnego ze zdań. Dobrze, że choć obrazki bywają, bo przynajmniej wiem o czym mowa.

Dziś rano przeglądając Facebook zobaczyłem udostępnione przez Mag Dusię, to jedna z mych znajomych od wielu lat (pozdrowienia Magda!), zdjęcie butów, które polubiło 3492 osoby. Oczywiście nie wiem, czy ci ludzie lubią te buty czy też może zdjęcie, ale na potrzeby dyskusji przyjmę pierwszą wersję. Zanim jednak rozwinę myśl zacytuję Wam fragment z książki Brian’a Tracy – Potęga osobistego uroku, jak zjednywać sobie ludzi, MT Biznes, Warszawa 2013, strona: 70. Fragment nie byle jaki, bo w ramce, więc pewnie bardzo ważny.

Czytaj dalej   2 Komentarzy

Zarządzanie emocjami? Część II

Zwierciadło 2/2014Zarządzanie emocjami część I

„Emocje same w sobie nie stanowią problemu dla ludzi. Tak naprawdę każda emocja jest zdrowa, bo powstaje jako reakcja na określoną sytuację i czemuś ważnemu służy. Emocje nie dzielą się na dobre i złe. Określenie „pozytywne” i „negatywne” odnosi się do kierunku zachowania, który wywołują: dążenia lub unikania.

Mianem „pozytywne” określa się emocje, które pojawiają się w momencie, gdy człowiek zbliża się do czegoś. Należą do nich: radość, szczęście, miłość oraz wszystkie pochodne tych uczuć. Natomiast emocja „negatywna” rodzi się w momencie, gdy spotykamy się z czymś zagrażającym, niebezpiecznym, nieprzyjemnym. Cały nasz system psychofizyczny wchodzi w stan gotowości do obrony (…) nietypową emocją  zaliczaną do „negatywnych” jest smutek”.

Wynikiem „negatywnych” emocji jest  unikanie lub atak (złość). „Emocje negatywne doświadczane są jako nieprzyjemne, ale ich funkcją jest zmiana niekomfortowego dla nas stanu na komfortowy czyli przyjemny.

Czytaj dalej   1 komentarz

Zarządzanie emocjami? Część I

Zwierciadło 2/2014W ubiegłym tygodniu podczas coachingu pojawiła się dyskusja na temat emocji i tego, jaki wspływ mają na nasze życie, relacje, pozycję, wizerunek, komunikację…

Rozmowa dotyczyła tego, czy warto opanowywać, czasem nawet tłamsić emocje, by uchodzić za osobę przewidywalną i kontrolującą swoje przeżycia; czy w momencie złości, rozczarowania, strachu, niepokoju lub radości po prostu o tym mówić:

„Denerwuję się, kiedy nie wiem, co dzieje się z tobą po szkole. Potrzebuję krótkiego smsa z informacją gdzie jesteś i o której będziesz. Wtedy nie będę się czepiać wieczorem. Też tego nie lubię”.

Czy:

„jestem zła, bo do dziś czekam na decyzję w sprawie x, która miała zapaść do 2 tygodnie temu. Zależy mi na tym, żeby otrzymać informację o tym, co zostało postanowione albo mieć możliwość spotkania i uzasadnienia swojej propozycji. Jeśli tak się stanie mój zespół od razu zajmie się realizacją celu, a nie czekaniem”.

Czytaj dalej   2 Komentarzy

Radarowy pomiar prędkości? Ole! Z coachingiem w tle.

Kilka dni temu pracowaliśmy w Pile. Po bardzo dobrym spotkaniu coachingowym wracaliśmy rączo do Torunia, gdzie czekały na nas cieplutkie pączki i biesiadny wieczór. Droga upływała nam wartko, a czas spędzaliśmy na zajmujących rozmowach, dotyczących zarządzania czasem. Dzieliliśmy się opiniami, omawialiśmy dyskusję, która pojawiła się pod jednym z wpisów, zastanawialiśmy się do jakich jeszcze źródeł zajrzeć i co zaprezentować, by pokazać ten temat wieloaspektowo. Planowaliśmy, co zrobimy wieczorem, a co następnego dnia. I raptem…. los spłatał nam figla. W myśl przysłowia: „myślał indyk o niedzieli, a w sobotę…”

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Dziecko głodne, bo nie ma w domu soku pomarańczowego

Biznesplan po polskuWczoraj trzynastoletni syn mojej klientki, kiedy na kolację zabrakło soku pomarańczowego, odmówił napicia się wody. Jego mama (rocznik 1974) poirytowana wykrzyknęła, że w jej dzieciństwie piło się tylko wodę, i to ze studni. „Jak to wodę” – spytał syn. „Wodę, albo wstrętną herbatę o nazwie Gruzińska – odparowała mama. „Dlaczego nie piliście soku?” – znów spytał syn. „To niczego innego nie było” – odparła mama. „Jak to, nie było soku pomarańczowego?” – zdziwił się chłopiec.
Nie było. Rzeczy są ulotne, zmienne, bywają modą, koniecznością ekonomiczną, nawykiem, presją, przyzwyczajeniem, obowiązującą niepisaną normą, ograniczeniem, tym stopniem rozumienia, który w danej chwili uznaje za rozumny obowiązująca nauka, racjonalizacją, czyli uzasadnieniem, któremu przypisuje się rozsądne dowody. Fizyka newtonowska jest fałszywa, choć przecież „w miarę poprawnie opisuje zjawiska w dużej skali” – usłyszałem od pewnego mojego klienta coachingu, fizyka z zawodu. Co z tego, jeśli setki ludzi z powodu wiary w fałszywe założenia traci radość życia, a nierzadko samo życie?
No cóż, sądzisz, że potrzeba siły, żeby się temu przeciwstawić, żeby być kimś w rodzaju rewolucjonisty. Otóż nie. Wystarczy być w drodze do celu jakim jest twoja prawdziwa, życiowa misja, twoje powołanie, twoja naturalna energia.

Źródło: Maciej Bennewicz, Coaching czyli przebudzacz neuronów, G+J Gruner + Jahr, Warszawa 2009, s. 19

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Przygotuj się na przyjście wiosny!

Zmiana w życiu

Coś się dzieje takiego na świecie, że ostatnio na sesje coachingowe trafiają do mnie kobiety w tym samym momencie życia. Najczęściej są to dziewczyny w okolicach czterdziestego roku życia, o przeróżnej historii osobistej i zawodowej. Łączy je jedno – ogromna potrzeba zmiany.

Swoje doświadczenia opisują przez pryzmat pustki, braku pewności siebie i ogólnego zagubienia. Nie raz słyszę o tym, że przez całe życie robiły to, czego inni chcieli, wymagali, albo wręcz żądali. Nagle w obliczu okrągłej rocznicy urodzin czy innego przełomowego wydarzenia (rozwód, choroba, utrata pracy, puste gniazdo?) stają twarzą w twarz z samymi sobą. Wówczas pojawiają się pytania – kim jestem? Dokąd zmierzam? Na czym mi zależy? Chwilę później uruchamia się rozum, który wygania z głowy pragnienie bycia sobą i zamyka je na klucz w najdalszym kącie serca. Ale czy na długo? Wyparte myśli i pragnienia lubią powracać.
Czy ta tęsknota jest czymś złym? Nie. Jestem głęboko przekonana, że potrzeba zmiany i dyskomfort w życiu każdej (i każdego) z nas sygnalizuje, że przyszedł czas na zajęcie się sobą. Nie wolno tego lekceważyć. Co więc z nią zrobić? Przede wszystkim zatrzymać się na chwilę, pobyć w samotności i wsłuchać się w siebie. Spojrzeć, skąd płynie dyskomfort. Zastanowić się, co wymaga zmiany. A potem tę zmianę wdrożyć i żyć pełnią życia. Proste, prawda?

Czytaj dalej   1 komentarz

Coaching, a po co to komu?

Nie musisz szukać głęboko w naszym blogu, by znaleźć dosyć entuzjastyczne teksty moich Koleżanek poświęcone coachingowi. Na pierwszy rzut oka, to narzędzie doskonałe niczym piłka: nie dość że możesz ją kopać, bramki strzelać i dziecko po plaży gonić, to nawet zgodnie ze starym dowcipem o angliku możesz również użyć do cięcia metalu. Skoro tak pięknie, to dlaczego ta metoda tak dalece nie chce się mnie trzymać? Tego to już nie wiem, ale chętnie głośno pomyślę o coachingu z mojej perspektywy.

Kevin Hogan - 168-godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7

Kevin Hogan – 168-godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7

Zanim jednak skupię się na moich wątpliwościach wobec metody zacytuję krótki fragment z książki dra Kevina Hogana zatytułowanej 168-godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7 (One Press, 2010, ISBN 978-83-246-2648-9). Na stronie 32 pisze on: „Wyobraź sobie teraz, że prowadzisz sesję coachingową dla takiego właśnie chomika. Najważniejsze pytanie brzmi: „Jak wyciągniesz chomika z jego koła i skłonisz go do brania bogatej i satysfakcjonującej ścieżki życiowej?”. Chodzi  o coś, co będzie sprawiać mu przyjemność, pozwoli zaspokoić wszystkie potrzeby życiowe i jednocześnie spełnić jego marzenia … a najlepiej, gdyby codzienne życie przypominało najpiękniejszy sen. Czyż nie byłoby wspaniale? Możesz o tym zapomnieć. Żadne Twoje słowa nie skłonią chomika do opuszczenia koła.” Od siebie dodam, że z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż tym chomikiem jesteś zarówno Ty jak i ja!

Czytaj dalej   3 Komentarzy

Czym jest coaching? – po mojej stronie lustra :)

freedigitalphotos.net

Na wstępie tego tekstu chciałabym wyjaśnić, że my, autorzy niniejszego bloga, nie mamy w zwyczaju ustalać ze sobą, kto co kiedy i jak napisze. Dlatego postanowiłam odnieść się do dzisiejszego wpisu Doroty „Czym tak naprawdę jest coaching?”.

Skąd pomysł na komentarz do jej wpisu? Również jestem coachem. W codziennej pracy, nie tylko z klientami coachingowymi, spotykam się z pytaniami przywołanymi w poście Doroty.

Moje spojrzenie na coaching nie jest ani lepsze, ani gorsze niż przedstawione w tekście Doroty. Jest po prostu odrobinę inne. W odróżnieniu do niej, pracuję głównie w obszarze life coachingu i coachingu kariery, a coaching biznesowy stanowi mniejszą część mojej aktywności. Rodzaje prowadzonego coachingu mogą wpływać na postrzeganie nie tylko definicji samego coachingu. Jestem głęboko przekonana, że wartości wewnętrzne różnią coachów między sobą i są podstawą do wyboru przez coacha obszaru pracy coachingowej, w której czuje się najlepiej.  I w tej różnorodności zaczyna się moc i magia coachingu, bo dzięki niej, każdy klient może znaleźć w coachingu coś dla siebie. Mało tego, każdy klient może poszukiwać coacha dotąd, aż któryś przekona go swoimi założeniami pracy, wartościami czy postawą, do momentu, w którym coachee poczuje „chemię” z coachem. Właśnie ta różnorodność pozwala mi sformułować nieco inne odpowiedzi, na pytania przywołane w tekście „Czym tak naprawdę jest coaching?”

Czytaj dalej   1 komentarz

Czym tak naprawdę jest coaching?

Dorota Wiśniewska - trener HR, coach

Dorota Wiśniewska – trener HR, coach

Jeśli dasz komuś rybę, to nakarmisz go na jeden dzień,
a jeśli nauczysz łowić ryby (dasz wędkę), to nakarmisz go na całe życie.

Mądrość ludowa

Coaching

W ostatnim czasie dużo mówi się o coachingu, o tym czym jest i czemu służy.

Wiele osób zastanawia się też nad tym, na ile jest on skuteczną metodą pracy i do czego może być wykorzystywany. Zacytowana, jako motto, mądrość ludowa najlepiej oddaje jego istotę. Coaching jest „karmieniem kogoś na całe życie”. Coaching jest dawaniem mu wędki, dzięki której idąc przez życie zawodowe czy też prywatne „łowi” najlepsze dla siebie rozwiązania, korzysta ze swojego potencjału i odkrywa to, czego często przed coachingiem w sobie nie dostrzegał.

Słowo coaching czerpie swoje źródła w węgierskim miasteczku Kòcs, w którym skonstruowano pierwszy wóz. Wkrótce rzeczownik kòcs stał się czasownikiem, a woźnice, którzy zajmowali się przewożeniem ludzi, zaczęli określać swoje zajęcie jako coaching. Później, słowem coaching zaczęto określać pracę nauczycieli przygotowujących dzieci do egzaminów. Do dziś słowo coach ma w języku angielskim wiele znaczeń: oznacza powóz i autobus dalekobieżny, ale także trenera i korepetytora. W języku polskim nie ma jego odpowiedników. Dlatego, w dalszej części artykułu, będziemy się posługiwać następującymi sformułowaniami:

  • coaching – rozumiany jako proces rozwoju i doskonalenia,
  • coach – jako osoba prowadząca spotkania coachingowe,
  • spotkania/sesje coachingowe – rozmowy pomiędzy coachem a coachantem,
  • coachowany/coachant – osoba, która uczestniczy/poddaje się procesowi coachingu.

Czytaj dalej   1 komentarz