Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘david allen’

Bo wolę życie bez planów (?)

Planowanie Tym razem odniosę się do paru zdań, które znalazłem w nowym nabytku: Noreena Hertz, Oczy szeroko otwarte, Muza S.A. 2014, s.49

A zatem, czy potraficie wyhamować przed podjęciem decyzji?

Mówiąc bardziej ogólnie, czy jesteście w stanie ofiarować sobie więcej czasu, żeby móc w sposób właściwy objąć umysłem to, co należy ogarnąć?

Barack Obama poradził Davidowi Cameronowi: „Najważniejsze, co musisz zrobić, to wygospodarować sobie dłuższe okresy w ciągu dnia, kiedy będziesz mógł się oddawać wyłącznie myśleniu. Bez tego stracisz wizję całości”. A bez wizji całości, jak stwierdziliśmy wcześniej ryzykujemy, że znanych już nam węży nie zauważymy.

Czytaj dalej   6 Komentarzy

Kasa ponad wszystko? Oj, chyba nie!

"drogaCzytam teraz, kolejny zresztą raz, książkę dra Kevina Hogana: 168 – godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7, Wydawnictwo Helion, 2010. Na stronie 122 i kolejnej znalazłem taki fragment: 

Aby odnosić sukcesy i wieść bogate i wartościowe życie, musisz przede wszystkim zapamiętać, że NIE o pieniądze tu chodzi 

Pieniądze to zwykły papier. Cóż, trzeba stwierdzić, że do roku 1972, kiedy to Stany Zjednoczone zrezygnowały z systemu waluty złotej, dolar był przynajmniej prawdziwym pieniądzem… W tamtych czasach pieniądze były … pieniędzmi. Były coś warte.  

Dziś jest już inaczej. Dzisiaj pieniądz jest złudzeniem, wyrazem pewnego przekonania (hm, przynajmniej nie umiem znaleźć lepszego porównania). Oprah Winfrey przez godzinę występuje przed telewizyjnymi kamerami i zarabia w ten sposób około miliona dolarów. Tego samego dnia w telewizji pojawia się szeregowy prezenter, który również jest na antenie przez godzinę, ale otrzymuje za to tylko 200 dolarów. Skąd ta różnica? 

Wszystko rozbija się o postrzeganą wartość, o koneksje, o przekonania, o reputację i wiarygodność… Wysokość wynagrodzenia zależy od wielu różnych czynników. 

Najlepsze odpowiedź na powyższe pytanie brzmi następująco: wiele lat temu szeregowy prezenter przygotował się na 200 dolarów, o tyle poprosił i tyle otrzymał. Oprah Winfrey przygotowała się na milion dolarów, o tyle poprosiła i tyle dostała. Nie chcę w ten sposób sugerować, że wystarczy iść dzisiaj do stacji telewizyjnej i poprosić o milion, żeby go faktycznie otrzymać. Różnica polega na tym, że Oprah już 10 lat temu wiedziała, że DZISIAJ będzie chciała zarabiać milion dolarów, zrobiła zatem wszystko, co było konieczne, aby jej życzenie się spełniło.  

Dziecko rodzi się dzisiaj, choć nie jest to rezultat wydarzenia, które miało w tym dniu miejsce. To raczej wynik działania, które zostało podjęte mniej więcej dziewięć miesięcy temu. DZISIAJ OTRZYMUJESZ REZULTAT TEGO, CO WYTWORZYŁEŚ DZIEWIĘĆ MIESIĘCY, a możne nawet dziewięć lat temu. 

Czytaj dalej   2 Komentarzy

Sprawy pozostają niezorganizowane, kiedy ludzie nie chcą konfrontować się z ich znaczeniem

Życie i praca. David Allen

W ostatnich latach przemysł związany z „osobistym organizowaniem się” niesamowicie się rozwijał. Jeden z tytułów w ogólnokrajowym amerykańskim dzienniku opisywał zjawisko „organizatora jako terapeuty”, przedstawiając dowody na to, że ludzie zaczęli uczyć się wyrażania swoich słabości i zajmowania podstawowymi kwestiami życiowymi, kiedy skonfrontowali się z wiedzą o tym, jak radzić sobie z gromadzącymi się wokół nich rzeczami. Sprzedawcy w sklepach oferujących wszystko, co mogło się przydać do organizowania, mieli do czynienia z klientami, którzy zaczynali płakać, kiedy obsługa pytała ich, co chcieliby i co muszą zorganizować.

Istnieje logiczne wyjaśnienie tego zjawiska. Zazwyczaj sprawy pozostają niezorganizowane, kiedy ludzie nie chcą konfrontować się z ich znaczeniem. By właściwie zdecydować, co zamierzamy z czymś zrobić, musimy odnieść się w określony sposób do treści samej spraw, a to wymaga podjęcia decyzji i określenia, w jaki sposób ta sprawa wpisuje się w resztę naszego świata. Co zrobić ze starym zdjęciem rodziny? Aby odpowiedzieć na to pytanie, część z nas będzie musiała spytać siebie, jak istotne są wizualne przypomnienia ludzi, którzy odgrywali ważną rolę w naszym życiu. Większości może się to wydać niezwykle łatwe, ale proces takiego określania znaczenia może wynieść na powierzchnię wiele niedokończonych spraw.

Źródło: David Allen, Życie i praca, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 2011, s. 130


Dobrze, przyznam się bez bicia, że David Allen nie należy do moich ulubionych autorów, co nie zmienia ani na chwilę faktu, iż nie umiem przejść obojętnie wokół jego książek. Czy to będzie kultowe Getting Things Done (GTD) czy ta książka, to i tak lektura daje mi do myślenia.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Porządkowanie spraw w głowie

Getting Things DoneJeżeli zakończyłeś już mozolną pracę związaną z wyrzucaniem z Twojej głowy wszystkich pomysłów, które pojawiły się tam w jednej z faz „burzy mózgu”, zauważysz, że rzeczy zaczynają się układać w naturalny sposób. Jak to zwykł mawiać mój nauczyciel angielskiego ze szkoły średniej, kiedy wyrzucisz wszystkie myśli ze swojej głowy i umieścisz je przed swoimi oczami, automatycznie zaczniesz dostrzegać naturalne związki i struktury. To właśnie, w rozumieniu większości ludzi, jest „planowaniem projektu”.

Porządkowanie ma zwykle miejsce wtedy, kiedy zdefiniujesz komponenty i subkomponenty, sekwencje lub zdarzenia i (lub) priorytety. Co musi się wydarzyć, aby cel mógł zostać osiągnięty? W jakiej kolejności musi to nastąpić? Co jest najważniejszym elementem gwarantującym osiągnięcie sukcesu? (…)

Twórcze myślenie wcale się tu nie kończy; przybiera jedynie inną formę. Kiedy określisz już podstawową strukturę, Twój umysł rozpocznie starania nad „wypełnianiem luk”. Zidentyfikowanie – powiedzmy – trzech elementarnych czynników niezbędnych do udźwignięcia projektu może spowodować, ze w chwili, kiedy zobaczysz kolejne z nich ustawione w rzędzie, zaczniesz zastanawiać się nad czwartym i piątym.

Źródło: David Allen, Getting Things Done, Wydawnictwo Helion 2009, s. 100


Gdy czytam czy oglądam wypowiedzi ekspertów od porządkowania swego podejścia do rozwiązywania problemów, planowania dnia, planowania projektów itp. wraca mi do głowy myśl, że to wszystko już było, że dokonania Stephena Coveya w tym obszarze wystarczą na lata i już nic nie da się wymyśleć. Nie ukrywam, że podobny stosunek mam do pomysłów Davida Allen’a. Odnoszę wrażenie, iż cały jego dorobek w obszarze porządkowania kalendarza i lepszej organizacji czasu sprowadza się do dość upierdliwego, z mojej perspektywy, wrzucania wszystkich spraw do teczek o łącznej liczbie 31(na każdy dzień miesiąca) + 12 (miesiące). Być może jest ich nawet więcej i mogło to umknąć mi podczas lektury. Ja w każdym razie nie wyszedłem na swym biurku poza 1 zeszyt i lista zadań w Outlooku, bo dobrze działają powiadomienia (właśnie przed chwilą zapiszczało jedno z nich z informacją, że w tym tygodniu planowałem poprawić mocowanie karniszy w pokoju dziennym i sypialni, bo żona mnie o to poprosiła parę dni temu).

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Lista zadań – problem wielki jak świat. Część II

Brian Tracy - Zjedz tę żabę

Brian Tracy – Zjedz tę żabę

Poprzedni artykuł na temat listy zadań do wykonania zakończyłem peanami na temat Roberta Kiyosakiego. Rzeczywiście, dał mi on wyraźny przyczynek do dyskusji dlaczego warto zarabiać, a jeśli chcesz zarabiać więcej i mieć dość dużo, by starość twa biegła wesoło, to inwestuj z głową. No i tak będę robił.

Kolejnym krokiem na drodze do znalezienia wewnętrznego porządku w mojej głowie w obszarze porządkowania rozkładu godziny, tygodnia, miesiąca czy najbliższych lat było przeczytanie kilku książek Briana Tracy. Dziś, z perspektywy czasu chciałbym skupić się na trzech z nich bezpośrednio odnoszących się do listy zadań a mianowicie: „Zjedz tę żabę”, „Plan lotu” oraz napisaną wspólnie ze swoją córką Christiną: „Pocałuj tę żabę”. To co natychmiast rzuca się w oczy podczas lektury tych pozycji to nieustająca wiara Briana w prostotę rozwiązań, które mogą przenieść cię z pozycji osoby słabo zorganizowanej do świetnie zarządzającej swoim czasem.

Czytaj dalej   3 Komentarzy