Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘emeryt’

Anegdota na niedzielę, z ofe w tle

francuski emeryt Czym różni się polski emeryt od francuskiego i angielskiego? Otóż Francuz zrywa się o świcie leciutki i żwawy, podśpiewuje, pogwizduje, goli się, perfumuje, zakłada koszulę, wiąże apaszkę, uważnie modeluje berecik i sfruwa po schodach ze swojego poddasza. Wpada po drodze do kafejki na kieliszek wina, siada przy stoliku z widokiem na bulwar, by podziwiać świat i piękne kobiety. Emeryt angielski zrywa się wcześnie, energicznie ćwiczy pompki i przysiady, podciąga się na drążku, bierze prysznic, podśpiewując „God Save the Queen”, goli się, perfumuje, wskakuje w koszulę i samodziałową marynarkę, wkłada kalosze, łapie kaszkiet i wędkę i zbiega po schodach. Wpada do sklepiku po piersiówkę whisky – i jedzie na ryby. A polski emeryt? Ledwo wstaje… Kwęka, stęka, strzyka mu w plecach, ból pulsuje w skroni. Nie myje się, nie goli, ubiera się w byle co, bierze butelkę moczu i idzie do lekarza.

Żeby nas to nigdy nie dotknęło. Wypracujmy inny stereotyp : )))

Czytaj dalej   Brak komentarzy