Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘empatia’

Wrocław, miasto empatii

wrocław pkpW sobotę  i niedzielę zwykle piszemy coś lżejszego. Kuba z Asia są w Anglii więc nie ma co liczyć na ich nowy filmik. Dorota zajęta jest pracą nad raportami z badania zgodnie z metodologią Assessment Center/Development Center. Oznacza to, iż przyjemność przygotowania paru zdań spadła na mnie. Nie dam sobie tego prawa odebrać! Moje zadanie jest o tyle proste, że w minionych dwóch dniach doświadczyłem i byłem świadkiem dwóch, wartych wspomnienia, wydarzeń. Każde z nich spowodowało, że lekko zrobiło mi się na sercu, bo niewiele rzeczy daje taką radość, jak widok bezinteresownych ludzi pomagających sobie nawzajem.

We czwartek po południu wybrałem się pociągiem do Wrocławia z zamiarem dotarcia następnego dnia do Wałbrzycha. Powód mej podróży, to zupełnie inna opowieść (dodam tylko, że jego skutek jest piękny jak królewna). Jestem przekonany, iż poświęcę jej któregoś dnia tej historii oddzielny wpis, bo tam też empatia też legła u podłoża całego ciągu zdarzeń. Przy okazji, jeszcze raz dziękuję Asiu i Jarku za inicjatywę i pomoc.

Wracając zaś do Wrocławia.

Czytaj dalej   1 komentarz

Stawianie celów i planowanie to przeżytek? Post z krową w tle.

http://kisangyan.comJako przyjaciele słyniemy z tego, że nie zgadzamy się wielu kwestiach i tematach. Polemizujemy, dyskutujemy, rozmawiamy, złościmy się, frustrujemy, irytujemy, stresujemy by… na koniec dojść do konsensusu, kompromisu i optymalnego rozwiązania. Nie namawiamy siebie nawzajem na ostateczną zmianę zdania, naginanie swoich poglądów czy rezygnację z wewnętrznych wartości. Wręcz przeciwnie – uczymy się wspólnie naszej różnorodności, wyjątkowości i pracy zespołowej. Uczymy się, że 2 + 2 nie zawsze daje 4.

Niedawno zaczęliśmy Nowy Rok. Z miejsca portale internetowe zasypują nas postami, artykułami i poradami na temat tego, jak wyznaczyć sobie cele na najbliższe 365 dni i jak skutecznie realizować cele roczne. Możemy wybierać i przebierać wśród tłumu ekspertów piszących i mówiących o tym, jak optymalizować swoją pracę, jak oszczędzać czas, jak zwiększać swoje wyniki i tak dalej i tak dalej… ku chwale! Dorota z lubością i umiłowaniem namawia nas do czytania i pisania o planowaniu i właśnie z nią chcę polemizować w tym poście.

Czytaj dalej   3 Komentarzy

Empatia – „choroba” zaraźliwa. Unikaj leczenia!

Książki, cytatyCoraz więcej badań sugeruje, że szczęśliwe mózgi z trudnością odróżniają obserwowanie akcji od uczestniczenia w niej. Empatia – mogąca być również „chorobą zakaźną” – polega częściowo na zdolności przejmowania czyichś emocji w doświadczeniu współodczuwania. Przychodzi mi to zawsze na myśl, gdy oglądam nieudane występy komików. Czuję się zażenowany i zawstydzony, jak gdybym sam sam stał na scenie przed tłumem ludzi, których nie potrafiłem rozweselić, wpatrujących się we mnie tępym wzrokiem. Do podobnej sytuacji dochodzi wtedy, gdy zostajemy zainfekowani czyimiś emocjami; nasze mózgi z trudem usiłują wtedy oderwać się od tego, co się dzieje z emocjami obserwowanych ludzi. Badania potwierdziły nawet fakt odczuwania fizycznego bólu w sytuacjach silnego cierpienia osób bardzo nam bliskich.

Źródło: David Disalvo, Mózg na manowcach, Carta Blanca, 2013

 

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Gdzie kupić ekspres do kawy? Tylko w Gdańsku!

Filiżanka z kawą

http://all-free-download.com

Krzysztof Wiśniewski

Zdarzenie miało miejsce w minioną sobotę.

Tego dnia, stęsknieni widoku morza i molo w Sopocie (trudno nie kochać tego miasta!), zmarzniętych spacerowiczów i setek rozkrzyczanych tzw. skrzydlatych przyjaciół człowieka (na marginesie, czy przyjaciel … na ciebie z góry?) koło dziesiątej wskoczyliśmy do auta i półtorej godziny później zatrzymaliśmy się przed parkingiem Gdańskiego Outlet’u (przepuścić taką okazję wizyty w świątyni wszelkich dóbr doczesnych nie jest w naszym stylu).

Kuba rozglądał się za wiosenną kurtką – oczywiście nic nie znalazł – ale i tak nasze ręce pełne były siatek z dziwnymi, oczywiście nieplanowanymi, zakupami. To jest właśnie najcudowniejsza cecha  kompulsji zakupowej. Trudno jej się nie oddać raz na jakiś czas. Teraz mam tak piękną koszulkę do biegania w zabójczo pomarańczowym kolorze, że wszystkie pająki w lesie uciekną na drzewa gdy mnie tam zobaczą. A jak zerkną jeszcze na moje czarnożółte buty wiodącej marki tworzącej stroje dla biegaczy, to przez parę dni będą o tym rozprawiać. Już we mnie duma z tego powodu kipi i ciało rozpiera.

Ale wracając do sprawy ekspresu do kawy. Wędrując tu i tam po sklepach weszliśmy do takiego, którego oferta obejmował sprzęt gospodarstwa domowego. Dorota rozglądała się za wyższą patelnią z wygodnym uchwytem i przykrywką, a ja z Kubą udawaliśmy, że też to dla nas niezwykle ważne zadanie.

I kiedy tak wędrowaliśmy wzrokiem to po odkurzaczu, to po patelni to po najostrzejszym nożu ceramicznym naszą uwagę przykuł, zresztą po chwili również Doroty spojrzenie także, Wyżelowany Pan Sprzedawca Ekspresów i Kapsułek do Nich Pasujących (dalej będę używał skrótu: WPSEiKdNP).

Czytaj dalej   Brak komentarzy

O trenerze, który jeździł pociągiem. Najważniejsze doświadczenie…

Pociąg jadący przez pola

Ta podróż była dla mnie szczególnie cenna. Wracałam ze szkolenia. Czekało mnie 6 godzin jazdy pociągiem. Było wyjątkowym wyzwaniem. Po pracy czułam się kompletnie wypompowana. Odizolowałam się od otoczenia, czytając książkę. Jej fabuła wciągnęła mnie. Relaksowałam się z przyjemnością.

W połowie drogi wsiadła do przedziału starsza Pani. Powinnam napisać Dama. Prawdziwa Dama. Poruszała się z wielką dystynkcją i była niezwykle elegancko ubrana. Każdy detal jej garderoby był wysmakowany. Podziwiałam ją z przyjemnością.

Wprowadziła ją młoda dziewczyna. Pożegnały się ciepło. Dziewczyna wysiadła. My pojechałyśmy, łagodnie kołysane taktem kół.

Wróciłam do lektury. Dama spoglądała przez okno. Od czasu do czasu padał jej komentarz do widoku lub sytuacji. Próbowała nawiązać ze mną kontakt. Reagowałam podniesieniem wzroku i monosylabami. Przyznaję – niezbyt grzecznie.

Minęło kilka chwil, kilkanaście kilometrów i parę stron książki. Starsza Dama zwróciła się do mnie:

– Osoba z tak niebieskimi oczami, jak pani nie może nie chcieć ze mną rozmawiać.

Ujęła mnie tym. Moje oczy nie były aż tak niebieskie. Moje zmęczenie nie było tak wielkie. Moja książka nie była aż tak ciekawa.

Czytaj dalej   3 Komentarzy

Fotoradar na ogonie. Trzecie rozwiązanie.

Stephen Covey Trzecie Rozwiazanie

Stephen Covey Trzecie Rozwiazanie

Nie wiem czy jest książka, którą wziąłem w ostatnich tygodniach do ręki, która miała tak silny wpływ na moje postrzeganie wielu spraw jak „Trzecie rozwiązanie” autorstwa, mistrza w zakresie empatycznego postrzegania świata czyli Stephen’a Covey’a (Dom Wydawniczy Rebis sp. z o.o., 2012, ISBN 978-83-7510-680-0). Na pierwszy rzut oka jest to rozwinięcie myśli dotyczących poszukiwań synergicznych rozwiązań wyrażonych w „Siedmiu nawykach skutecznego działania”, ale po głębszym przyjrzeniu się i powrocie do wybranych rozdziałów twierdzę jednak, iż pogłębienie sięga tak daleko, że bliżej mu do samodzielnego bytu niż kontynuacji. Do książki tej jeszcze nie raz pewnie będę wracał odnosząc się do różnych przykładów, ale dziś napiszę parę zdań z dedykacją dla Roberta Rebelianta Szmarowskiego, którego działalność społeczną poznałem dzięki artykułowi w gazeta.pl („Pieprz radary” to znaczy „Narobić obciachu złodziejom”, http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,13150802,_Pieprz_radary__to_znaczy__Narobic_obciachu_zlodziejom_.html#BoxSlotII3img   ). Streszczając  niniejszy tekst ograniczę się do stwierdzenia, iż zgodnie z tezą Roberta społeczeństwo może skutecznie przeciwstawiać się niezrozumiałym działaniom władzy na różnym szczeblu restrykcyjnie stosując się do nieżyciowych przepisów. W tym przypadku pretekstem jest wzbudzająca ostatnio wiele debat sprawa instalacji nowych automatycznych radarów. Zarządzanie przychodami związanymi z ich działaniem zasila gminne kasy i państwową rodząc przy tym przypuszczenie, że nie o bezpieczeństwo na drodze tu chodzi tylko o ratowanie budżetu przez Ministra Finansów. Nie będę ukrywał, iż ta argumentacja trafia do mnie bez zbytnich zastrzeżeń. Schlebiam sobie, iż dodał mnie dziś do grona znajomych na facebooku dzięki czemu mogłem dołączyć się do wydarzenia jakim będzie strajk włoski kierowców. Namawiam każdego z Was do przemyślenia przyłączenia się do akcji i na facebooku i na ulicy.

Czytaj dalej   Brak komentarzy