Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘książka’

Wartość dodana „Ja”. Zacząłem pracę nad książką. Potrzebuję waszego wsparcia

Dorota i Krzysztof w MikołajkachPrzystawka przed obiadem

Zanim otworzyłem Microsoft Word’a, by zacząć pisać ten tekst zerknąłem w różne serwisy internetowe chcąc zobaczyć, co w ostatnich godzinach przykuło uwagę świata. Mnie skłonił do kliknięcia nagłówek w interia.pl: „Jest pierwsza deklaracja Tymoszenko”; dodam wolnej Julii Tymoszenko, przed którą właśnie otwarto bramy więzienia. Gdy pomyślę o minionych środzie czy tragicznym czwartku muszę przyznać, że nawet przez chwilę nie przebiegła mi przez głowę myśl, że za parę godzin sytuacja w tym kraju zmieni się diametralnie i taki tytuł stanie się dla mnie oczywisty. Cóż, determinacja ludzi w walce o wolność osobistą, społeczną czy gospodarczą nie ma żadnych ograniczeń. To jest cel, który po prostu musi być osiągnięty niezależnie od kosztu, jaki naród czy jednostki ponoszą.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Grzejąc się przy Kominku

Żona na niby

© Just Go with It (Żona na niby), 2011 Columbia Pictures Industries, Inc.

Kominek  z wielkiej litery? Tak, to nie błąd, bo Kominek ów, to jak pisze o sobie: „jeden z najbardziej popularnych i wpływowych blogerów w Polsce”. Kominek (Tomek Tomczyk) popełnił dzieło ogólno-blog-rozwojowe, które siłą nabywczą złotego polskiego kupiłem w przeddzień Sylwestra, a po paru godzinach uznałem za  najlepszy i najbardziej przewrotny podręcznik, który w tym roku miałem w rękach. Dobrze, że rok się kończył, bo a nóż kupiłbym jeszcze inne książki i byłyby może lepsze? Na szczęście uniknąłem tego kłopotu.

blog-pisz-kreuj-zarabiaj

Tytuł:
Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj
Autor:
Tomek Tomczyk
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Zielona Sowa, Warszawa 2013
ISBN:
978-83-7895-658-7

Niski ukłon przed Autorem. Wprawdzie po przeczytaniu „Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj” wiem, że jeśli nikt mi za to nie płaci to nie warto pisać jednego dobrego słowa o produkcie, ale co mi tam, blogerem jestem dziś nieco z przypadku (ale jutro …!) więc zastrzegam sobie prawo do błędów młodości. Ba, powiem więcej, wkrótce Allegro załapie się na parę groszy prowizji, bo skoro jak podaje książka nakład poprzedniej jest wyczerpany, więc tylko przepastne szafy tych co już sukces osiągnęli lub tych, którzy nadal po podłodze raczkują stanowią dla mnie szansę dotarcia do lektury. Tak, tak. Dobrze się domyślasz Czytelniku. Zachęcony tą książką chcę również przeczytać poprzednią autorstwa Tomka Tomczyka, Liczę, że ugruntuje mnie w przekonaniu, że warto komercjalizować blog.

Cóż takiego było w tej książce, że wzbudziła aż taki mój entuzjazm? Odpowiem najkrócej jak się da: Kominek uczy najwyższych lotów autopromocji w internecie. Nie mami on opowieścią o jakości treści, nie podrzuca sposobów na kadrowanie pod photoshopem postaci kotka na zdjęciu, by najlepiej wyglądał we wpisie tylko zwięźle strzela między oczy: „ … zawsze ciągnęło mnie do egzotycznych miejsc i luksusowych hoteli. Kiedyś nie miałem pieniędzy, by je opisywać. Teraz mam, robię to i jakimś cudem są ludzie, którzy chętnie to czytają. … to nie talent, dobra tematyka czy kasa utopiona w reklamach kształtują popularnego poczytnego blogera, ale jego mózg. To, w jaki sposób postrzega świata i czy czuje potrzebę opowiadania o tym.” (s. 81-82). I powiem dalej, kadząc Autorowi niczym ksiądz we Środę Popielcową: dalsza lektura pokazuje jak to zrobić! Gdyby tylko pokazywała, to jeszcze nic. Zachęca w sposób, któremu nie byłem się w stanie oprzeć. Kominku, przekonałeś mnie. Ruszam do dzieła, którego świat nie widział!

Czytaj dalej   5 Komentarzy

Alan Axelrod – Winston Churchill lider

alan axelrod - winston churchill lider

25 lekcji dla odważnych przywódców biznesu

Tytuł:
Winston Churchill Lider
Autor:
Alan Axelrod
Wydawnictwo:
Explanator
ISBN:
978-83-928916-9-7

Rozdział 1

Zawsze smakuj dreszcz emocji

„Nic w życiu nie jest tak porywające, jak znaleźć się pod ogniem i wyjść z niego cało”.

Życie Churchilla pokazuje, że niewątpliwie natchnieniem lidera jest pierwotny głód przygody, ryzyka i niebezpieczeństwa – nieodparta chęć smakowania dreszczyku emocji. Są one niezbędne dla tego, by zostać przywódcą.

 

Rozdział 2

Kieruj się realiami

„Z ulgą opuszczam morze przyczyny i teorii aby wejść na twardy grunt rezultatu i faktu”.

Prawdziwe i skuteczne przywództwo nigdy nie jest kwestią narzucenia ludziom idei i wartości. Przywództwo to wykorzystanie powiązania tych idei, wartości i celów z tym w co wierzą ludzie w firmie. Jeśli ludzie podzielają wyznają te same  ideały – są zmotywowani. Pozwalając na zerwanie tego powiazania przestaje się być przywódcą.

 

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Nie szukaj optymizmu. Działaj, a nawet w najtrudniejszych czasach on sam cię znajdzie.

Przewidywalne rezultaty w nieprzewidywalnych czasachWzięcie do ręki nowej książki, to zwykle dla mnie niezwykłe przeżycie. Kocham czytać, kocham uczyć się z książek, uwielbiam rozmawiać godzinami o treści książek, nie mogę na „tyłku usiedzieć”, by nie podzielić się z kimś wrażeń z lektury. I tym razem jest identycznie; książka która znalazła się na moim biurku parę dni temu dzięki uprzejmości wydawnictwa Studio Emka dała mi tyle wrażeń, i jak sądzę jeszcze nie raz mi da, że aż trudno mi o wszystkich skaczących po głowie myślach pisać w miarę uporządkowany sposób. Za mało czasu minęło od chwili skończenia lektury, bym miał to pod czaszką i w notatkach logicznie poukładane. Jeszcze nie raz wrócę do tej lektury, bo onieśmiela ona ilością inspiracji radzenia sobie z biznesem w czasach o tak dużej niepewności jak dziś.

Zaczynając zaś od początku.

Dwa tygodnie temu dotarła do mnie książka „Przewidywalne rezultaty w nieprzewidywalnych czasach”, której autorami są: Stephen R.Covey, Bob Whitman i Breck England. Polską edycję wydało Studio Emka (2013) z numerem ISBN: 978-83-63773-17-5. Widziałem już ją też na półce w Empiku w Galerii Mokotów, więc pewnie wkrótce będzie w większości księgarń internetowych.

Jeśli ktoś oczekuje, że będzie to kolejne wcielenie „Siedmiu nawyków” czy „Trzeciego rozwiązania” bardzo się zdziwi, choć w wielu miejscach natknie się na echa tych pozycji. Jeszcze większe zdziwienie pojawia się patrząc na objętość tej książki:  jej lektura zajęła mi może cztery, może pięć godzin i pewnie trwało by to jeszcze krócej, gdybym co jakiś czas nie wołał „Dorota, musisz tego posłuchać” i nie biegł porozmawiać o przeczytanej myśli z żoną. A potem nastąpiła zmiana ról i ona przybiegała do mnie gdy czytała. I jak Jej nie lubić? Styl też nie przypomina typowego stylu dla Covey’a. Bliższy jest skrótowi myślowemu znanemu z książek Ken’a Blanchard’a, niż autora „Najpierw rzeczy najważniejsze”.  Mówiąc wprost: krótko, zwięźle i konkretnie na temat. Bez mililitra wylanej wody i waty słownej. Bez zbędnych powtórzeń za to z dużą ilością przykładów i pomysłów do osobistych przemyśleń. Proste myśli, oparte o wnioski z weryfikowalnych naukowo badań, dzięki którym opadający od trosk nos znowu podnosi się do góry.

Czytaj dalej   Brak komentarzy