Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘Metafora w marketingu’

Tak naprawdę wszyscy jesteśmy do siebie bardzo podobni

Metafora w marketingu

Niestety, zbyte często marketingowcy zajmują się pomiarem różnic dla samego pomiaru. Zdecydowanie popieramy przeprowadzenie precyzyjnych pomiarów, pod warunkiem że dotyczą istotnych zagadnień. Tymczasem sam fakt, że potrafimy opracować metodę badań, która pozwala uzyskać miarę określonej cechy lub zachowania, nie oznacza, że jedynie ta miara ma istotne znaczenie. Branża reklamowa podkreśla na przykład znaczenie takiego czynnika, jak zasięg, czyli liczba osób, które znalazły się w zasięgu oddziaływania reklamy w danym okresie, ponieważ marketingowcy mogą łatwo i rzetelnie zmierzyć tę wartość. Zarazem mniejsza wagę przywiązuje się do ważniejszego, lecz trudniejszego do uchwycenia poziomu faktycznego zainteresowania odbiorców reklamy i do jej trwałego, emocjonalnego wpływu na ich działanie. A to jest przecież sednem reklamy.

Ponadto podkreślanie znaczenia różnic prowadzi do koncentracji na problemach powierzchownych, uniemożliwiając tym samym pełne zrozumienie istotnych motywów zachowania klientów. Skupienie na podobieństwach zmusza nas do krytycznego spojrzenia na czynniki, którymi kierujemy się w poszukiwaniu różnic. W ostatecznym rozrachunku taka analiza wpływa korzystnie na jakość pomiaru. (…)

Nie doceniamy wszechobecności podobieństw, ponieważ trudniej je dostrzec niż różnice. Jak zauważ psycholog Daniel Gilbert: „Jeżeli jesteś taki jak większość ludzi, to podobnie jak większość ludzi, nie zdajesz sobie sprawy, że jesteś taki jak większość ludzi”. Psycholog Elizabeth Spelke, której przełomowa praca zmieniła nasze postrzeganie procesu rozwoju człowieka, dodaje: „(…) Tak naprawdę wszyscy jesteśmy do siebie podobni”.

Źródło: Gerard Zaltman, Lindsay Zaltman, Metafora w marketingu, Dom Wydawniczy Rebis, 2010, s. 26


Jednym z obszarów, w którym jak mi się chwilami zdaje każdy z ludzi „zjadł wszelkie rozumy” jest statystyka. Ileż to razy w ciągu rozmowy, szczególnie z obszaru biznesu czy polityki, pada stwierdzenie: „średnio przypada … więc wynika z tego, że …” Pozwolę sobie postawić dość ostrą tezę: ze średniej nic, ale to nic, w większości wypadków, nie wynika.

Czytaj dalej   Brak komentarzy