Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘Nieskobudżetowy startup’

Samozatrudnienie. Droga do wolności czy prosto w maliny?

Niskobudżetowy startupByć może jednak najważniejsza zmiana na rynku pracy dotyczy przedefiniowania bezpiecznej i ryzykownej ścieżki kariery. Do tej pory mogłeś zatrudniać się na etacie albo podjąć ogromne ryzyko pracy na własny rachunek. W nowej rzeczywistości to podjęcie własnej pracy na etacie może okazać się znacznie bardziej ryzykowne. Lepiej wybrać bezpieczniejsza opcję i iść na swoje.

Co byś zrobił, gdybyś mógł wieść życie wolnego człowieka dzięki możliwości pominięcia wszystkiego, co dotychczas uznawałeś za niezbędne? Zamiast pożyczać pieniądze, po prostu zakładasz – właśnie teraz – firmę, nie dysponując grubym portfelem. Nie zatrudniasz pracowników, tylko rozpoczynasz realizację projektu samodzielnie, w oparciu o konkretne połączenie swoich pasji i umiejętności. Zamiast uczęszczać do szkoły biznesu (która i tanie nie uczy ludzi, jak prowadzić małą firmę), zaoszczędzisz trzydzieści tysięcy złotych czesnego i nauczysz się wszystkiego w trakcie prowadzenia działalności gospodarczej.

Źródło: Chris Guillebeau, Nieskobudżetowy startup, Wydawnictwo Helion 2013, s. 15


Patrząc z boku na dokonania mojego imiennika jestem pod wielkim wrażeniem dwóch rzeczy: po pierwsze, że zgodnie z treścią książki przejście do samozatrudnienia udało mu się za pierwszym strzałem oraz to, że potrafi z taką pasją o tym pisać. Czuję się wychowankiem takich mówców motywacyjnych jak Robert Kiyosaki, Zig Ziglar, Napoleon Hill czy Brian Tracy, znam wartość wolności osobistej opartej na źródłach dochodu różnych niż pensja od pierwszego do pierwszego i przez ostatnie lata nie mówię ludziom w zasadzie nic innego jak „bieżcie sprawy w swoje ręce”.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Najpierw plan, potem źródła finansowania projektu.

Niskobudżetowy startupMoja życiowa przygoda z samozatrudnieniem rozpoczęła się ponad dziesięć lat temu z konieczności. Nigdy nie planowałem zostać przedsiębiorcą, po prostu nie chciałem pracować dla kogoś innego. Mieszkałem w Memfis w stanie Tennessee, skąd obserwowałem działalność innych ludzi i starałem się rozebrać ich sukcesy na czynniki pierwsze. Zacząłem importować kawę z Jamajki i sprzedawać ją w internecie, ponieważ inni zarabiali na handlu w sieci. Nic nie wiedziałem o imporcie, paleniu czy sprzedaży kawy (chociaż wypiłem jej całkiem sporo w trakcie częstego próbowania różnych odmian). Gdy potrzebowałem pieniędzy, nauczyłem się, że by raczej coś wytworzyć i to sprzedać, zamiast ciąż koszty w innej dziedzinie czy zatrudnić się w obcej firmie. To była znacząca różnica, ponieważ najczęściej budżet powstaje w oparciu o dochody, na podstawie których określa się dostępne możliwości. Ja robiłem na odwrót – najpierw sporządzałem listę rzeczy, które chciałem zrobić, a następnie zastanawiałem się, jak znaleźć na to środki.

Źródło: Chris Guillebeau, Nieskobudżetowy startup, Wydawnictwo Helion 2013, s. 13

Czytaj dalej   Brak komentarzy