Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘restauracja’

Równouprawnienie w Pasibrzuchu

Toaleta w PasibrzuchuTym razem będzie krótko o naszej sobotniej wyprawie do Piły. Dorota tam pracowała ja zaś, jak to zwykle bywa oddawałem się zajmującej lekturze, robieniu notatek (wiele ich nie powstało, a dokładniej to 0) oraz zerkaniu na fb i g+. To dlatego nie miałem czasu na pisanie uwag o lekturze. Jak widać, przynajmniej jedno z nas spędzało czas zarobkowo i nie byłem to ja. Za to będziecie mieli okazję przeczytać o dwóch restauracjach i małym zaskoczeniu drogowym.

Zacznę od tego ostatniego. Jak wskazała nawigacja, wbrew temu, co sądziłem (nie doszacowałem o jakieś 30 km) droga z naszego domu do zajazdu „Rębajło” w Pile (leży przy obwodnicy drogi 10, więc cudnie prosty dojazd tam jest) wynosi około 175 km. Zwykle pokonuję ją w czasie około 2 godzin i 15 do 30 minut choć ze względu na szacunek dla prawa i portfela staram się nie przekraczać wskazań na znakach więcej jak o 10km/h, czym doprowadzam do szału kierowców ciężarówek. Ich zdaniem, prędkość przejazdowa po wioskach to średnio 80 km/h i biada temu, kto uważa inaczej. Chwilami wyłączam CB, by nie słyszeć ich uwag na mój temat.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Mikołajki. Latem i zimą chodzisz głodny, chyba że się najesz.

 

Dorota

Krzysztofie, wydaje mi się, że za początek tekstu mogę Ci pogodnie przyznać kartkę z małą Mi

Mała Mi

i czekać na to, jak nasze zdjęcia zawisną w kolejnych hotelach, restauracjach, barach (notabene dowiedziałam się dziś z porannego programu w Trójce, że pierwszy bar mleczny powstał w Warszawie w II połowie XIXw. – wiedzieliście?) i „Biedronkach” z napisem: TYCH PAŃSTWA NIE OBSŁUGUJEMY! (nie napisałeś aż tak okrutne, ale nie znalazłam innej małej Mi : )

Liczę jednak na litościwe podejście wszystkich właścicieli, personelu i miłych osób, które spotykamy w podróży, bo inaczej przyszłoby nam nocować w samochodzie i żywić się runem leśnym.

Ponieważ tymczasem jednak trafiamy na tolerancyjnych, otwartych i życzliwych ludzi (świat jest ich pełen!) to dołączam się do peanów na cześć ryby w restauracji hotelu Amax. Kiedy o niej myślę to ślinka mi cieknie, choć jestem po obiedzie i z rozrzewnieniem myślę o uspokajającym widoku jeziora za oknem.

Polecam Mikołajki zimą. Pięknie, przestrzennie, dla kogo trzeba spokojnie, dla kogo trzeba – romantycznie. Nie ma tłoku, wiec nie zmarnuje się żadnego wrażenia ani widoku.

Krzysztof


Miasto to kojarzy nam się tylko bardzo dobrze. Atmosfera pięciogwiazdkowego życia, poczynając od kwietnia, kończąc w październiku wysuwa tu nos z każdego kąta. Żeglarze, turyści, emeryci niemieccy podczas swych sponsorowanych przez kasę chorych wakacji są tu na każdym kroku. Znaleźć miejsce w restauracji w środku sezonu graniczy z cudem (czyli chodzisz głodny), a zimą niestety prawie wszystko pozamykane, więc jeśli nie najadłeś się wiosną, jesienią czy „Biedronką”, to również chodzisz z pustym brzuchem.

Tym razem, choć wiedzieliśmy jak to będzie w praktyce, po raz kolejny postanowiliśmy przetestować ofertę gastronomii w centrum miasta. Dorota skończyła szkolić wczesnym popołudniem w Kętrzynie (dlatego tak wcześnie zaczynała i musieliśmy zamieszkać w Kochu blisko fabryk) i zanim zegar wskazał 15 byliśmy w drodze do Mikołajek. Być może byliśmy o tej porze na miejscu, ale  tego akurat dobrze nie pamiętam. Ślisko było jak cholera, bo na bocznych drogach w okolicach Rynu piaskarek było jak na lekarstwo. Stąd drogę, którą zwykle planuję na 45 minut, pokonaliśmy w nieco ponad godzinę. Za to widok Rynu po drodze za serce ścisnął. Mam same dobre wspomnienia z wyprawy żeglarskiej od tego właśnie miejsca, aż prawie po puszczę Piską no i z powrotem oczywiście.

Hotel Amax, klucz do pokojuSamochód zostawiliśmy pod Amax’em, rezerwację którego zrobiły nam dziewczyny z biura w Warszawie. Pozdrowienia i wielkie dzięki przy okazji, Aniu!

Hotel Amax to taki przybytek, o którym ciężko się mówi. Nie żeby był zły, pewnie zasługuje na swoje trzy gwiazdki, ale jest dość mocno wyeksploatowany i widać to w różnych miejscach.

Czytaj dalej   4 Komentarzy