Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘rozwój osobisty’

Stawienie celów. Noworoczne postanowienia

 

Zwierciadło 2014/01

Zwierciadło 2014/01, „Noworoczne postanowienia. Marzenia do spełnienia.”; mówią: Małgorzata Bojanowska, Maciej Bennewicz, rozmawiała: Dorota Mierzejewska.

Jakość twojej przyszłości zależy od postawionych sobie pytań  i wglądu w odpowiedzi.

Stawiając sobie cel nie warto jest postanawiać: „od jutra nie palę”, „od 1 stycznia robię pompki”. To planowanie czynności bez zastanowienia się, jakie profity mają przynieść. Do czego mają doprowadzić rzucenie tytoniu czy ćwiczenia? Jakie mają być benefity z poniesionych kosztów? Dopiero, kiedy mocno wejdziemy w rezultat, mamy szansę dostrzec drogę.

Gdy mózg nie trzyma się ściśle jasnych, określnych parametrów, dotyczących tego, co czeka nas na mecie – nie wystartujemy lub zgubimy się po drodze. Co z tego, że zadeklarujesz: „chcę mieć dużo pieniędzy”, skoro nie powiesz sobie na co je przeznaczysz… Jeśli nie uświadomisz sobie, jakie potrzeby chcesz planowanymi działaniami zaspokoić i jak poznasz, że to osiągnąłeś cel pozostanie martwy.

Myśl: „chcę być zdrowy” uruchamia myślenie tunelowe. Pojawia się torowanie. Budzi się kreatywność. Pojawia się aktywność. Wówczas działania napędzane są świadomością realizacji potrzeby.

Czytaj dalej   1 komentarz

Beata Pawlikowska – W dżungli podświadomości

Beata Pawlikowska - W dżungli podświadomości

Tytuł:
W dżungli podświadomości
Autor:
Beata Pawlikowska
Wydawnictwo:
G+J
ISBN:
978-83-7778-402-0

Beata Pawlikowska tym razem zaprasza w nowej książce do pracy nas sobą. Warto ją przeczytać, jeśli chcemy przyjrzeć się sobie, swoim zachowaniom, zastanowić się które z nich nam służą, a które powodują, że czujemy się nieszczęśliwi. Autorka radzi co robić, żeby być szczęśliwym. Warto przeczytać!

Zaczyna od tego, że jej doświadczenie mówi, iż człowiek zawsze może się zmienić. Tylko jego podświadomość nie będzie chciała na to pozwolić. Zadaniem autorki dla podświadomości najważniejsze jest utrzymanie w stanie nienaruszalnym systemu, który stworzyła i który ochrania.

Z drugiej strony zwraca uwagę, że podświadomość to najlepszy przyjaciel człowieka. To, co robi – robi zawsze dla jego dobra. Dąży do tego, żeby czuł się dobrze i bezpiecznie. Są osoby dla których słodki smak równa się poczuciu bezpieczeństwa. Dlatego podświadomość w trudnych sytuacjach podsuwa im proste rozwiązanie: „zjedz czekoladę, kawałek tortu, bezę”… Im więcej stresów – tym więcej słodyczy. Im więcej słodyczy tym większe poczucie winy i dyskomfort. I tak ciagle.

Dlatego, jeśli chce się coś zmienić nie należy walczyć. Trzeba po prostu:

  1. Uświadomić sobie, że słodycze są przez podświadomość utożsamiane z poczuciem bezpieczeństwa.
  2. Zdecydować o tym, jak będzie brzmieć alternatywne przekonanie dla tego tematu, np. „akceptuję siebie, świat mnie akceptuje, czuję się bezpiecznie”.
  3. Rozpocząć trening własnych myśli, kontynuować go cierpliwie i wytrwale każdego dnia.

 

Czytaj dalej   1 komentarz

Pocałuj tę żabę, Księciuniu :)

 Pocałuj tę żabę.

Tytuł:
Pocałuj tę żabę!
12 metod zamiany problemów w sukcesy – w pracy i w życiu prywatnym
Autor:
Tracy BrianTracy Stein Christina
Wydawnictwo:
MT Biznes
ISBN:
978-83-7746-420-5

Pocałuj tę żabę!

„Nic nie jest złem ani dobrem samo przez się, tylko myśl nasza czyni to i owo takim”.

William Shakespeare

 

Największą przeszkodą, która stoi między twoim a twoim spełnionym życiem, o którym marzysz – jest twoje negatywne podejście do siebie i innych.

Siedem prawd o tobie

Ludzie są zazwyczaj na tyle szczęśliwi, na ile sami sobie na to pozwolą”.

Abraham Lincoln

 

Prawda pierwsza:
Jesteś OSOBĄ w pełni dobrą i doskonałą, cenną i wiele wartą.
Prawda druga:
Jesteś ważny / ważna dla samego siebie, dla swoich bliskich, dla firmy, dla klientów, współpracowników i społeczeństwa. Nadajesz sens wszystkiemu co widzisz i słyszysz. Szczęśliwi ludzie czują się ważni i cenni.
Prawda trzecia:
Masz nieograniczony potencjał i możliwość kierowania swoim życiem według własnych oczekiwań i potrzeb. To, co osiągnąłeś dotychczas to dopiero początek. Wiara w możliwości to klucz do dalszych sukcesów!
Prawda czwarta:
Sam tworzysz świat, w którym żyjesz, za pomocą swoich myśli i przekonań.
Prawda piąta:
Masz wolność wyboru tego o czym myślisz i kierunku, a jakim chcesz ułożyć sobie życie. Jedyną rzeczą, którą w pełni kontrolujesz, jest twoje myślenie i twoje życie wewnętrzne. Sam możesz zadecydować o tym, czy oddasz się optymistycznym, satysfakcjonującym i dającym radość myślom czy zdecydujesz się na myślenie negatywne i samo ograniczające, hamujące w istocie twój rozwój. Twój umysł jest jak ogród: jeśli nie będziesz pielęgnować kwiatów, panowanie nad nim przejmą chwasty. Jeśli nie będziesz świadomie hodował kwiatów – pozytywnych myśli, to ich miejsce natychmiast zajmą negatywne. Przyroda nie znosi pustki!
Prawda szósta:
Znalazłeś się na tej ziemi i twoje przeznaczenie jest jasne: zrobić ze swoim życiem coś wspaniałego!
Prawda siódma:
Nie ma ograniczeń, co do tego co możesz zrobić, kim możesz się stać lub, co możesz mieć z wyjątkiem ograniczeń, które sam wprowadzasz do swojego umysłu i wyobraźni.  Wg Szekspira „przeszłość jest tylko prologiem”. Wszystko,  co wydarzyło się w twoim życiu w przeszłości, stanowiło przygotowanie do wspaniałego życia dziś i tego, co czeka cię w przyszłości.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Paul Arden: Cokolwiek myślisz, myśl odwrotnie

Tym razem Dorota przygotowała nam samouczek pełen myśli (choć Oscar Wilde mógłby coś mieć do tego pomysłu) w oparciu o książkę Paula Ardena.

Żeby ułatwić Wam wykorzystanie tej prezentacji załączam:

Mam nadzieję, iż przyda Wam się podczas szkoleń lub w samorozwoju.

Krzysztof

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Motywacja do samorozwoju. Siła wstępu do książek.

Motywować innych do pracy nad sobą bez wiedzy o tym, jak to robią inni byłoby dość trudno, więc nie bacząc na to ile to zajmuje mi czasu staram się w miarę na bieżąco czytać pojawiające się na księgarskich półkach książki. Tym razem zwrócę waszą uwagą na trzech różnych, dobrze znanych mainstreamowych mówców motywacyjnych: Roberta Kiyosakiego, Briana Tracy i Kevina Hogana. Trzy różne punkty widzenia, trzy różne ścieżki dojścia do sukcesu i trzy różne style pisania wprowadzeń do swoich książek. Czy może być coś przyjemniejsze, pomijając sam samorozwój, niż porównanie podejścia autorów do tematu? Nie mam teraz zbyt wiele czasu na odniesienie do szerszej treści, ale napisanie parę zdań o wstępach do rozważań pozwala na wyciągnięcie paru wniosków odnośnie sztuczek zastosowanych przez autorów i tym samym lepszego wczucia się w ich tok rozumowania. Moje spostrzeżenia oprę na trzech dłuższych cytatach. Zacznę od ostatniej książki Roberta Kiyosakiego: „Biznes XXI wieku” (Instytut Praktycznej Edukacji, 2012, ISBN: 978-83-61008-16-3). Pisze on: „Prowadzenia biznesu nauczyło mnie dwóch ludzi: mój ojciec, który był świetnie wykształconym wysokim urzędnikiem państwowym, i ojciec mojego najlepszego kolegi, który skończył edukację na ósmej klasie, ale dzięki własnej  pracy został milionerem. Mój ojciec przez całe życie borykać się z problemami finansowymi i gdy zmarł, pozostawił niewiele, choć całe życie ciężko pracował; ojciec mojego kolegi został jednym z najbogatszych ludzi na Hawajach.

Robert Kiyosaki - Biznes XXI wieku

Robert Kiyosaki – Biznes XXI wieku

Pierwszego z tych dwóch mężczyzn nazywam „biednym ojcem”, drugiego – „bogatym ojcem”. Kochałem i podziwiałem mojego ojca, ale przysiągłem sobie, że będę pomagał wszystkim, którzy będą chcieli słuchać, w tym, aby nie doznali takich upokorzeń i upadków. jakie stały się jego udziałem.

Po opuszczeniu rodzinnego domu wiele przeżyłem. Służyłem w piechocie morskiej, pilotując helikopter w Wietnamie. Później pracowałem w firmie Xerox, gdzie na początku byłem absolutnie najgorszym sprzedawcą, ale po 4 latach opuszczałem firmę jako najlepszy.

Po odejściu z firmy Xerox otworzyłem kilka międzynarodowych biznesów wartych miliony dolarów. a w wieku 47 lat stałem się rentierem i mogłem zająć się swoją pasją – uczeniem innych tego, jak tworzyć bogactwo i żyć, spełniając własne marzenia, zamiast się poddać i zgodzić się na przeciętność.”

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Coaching, a po co to komu?

Nie musisz szukać głęboko w naszym blogu, by znaleźć dosyć entuzjastyczne teksty moich Koleżanek poświęcone coachingowi. Na pierwszy rzut oka, to narzędzie doskonałe niczym piłka: nie dość że możesz ją kopać, bramki strzelać i dziecko po plaży gonić, to nawet zgodnie ze starym dowcipem o angliku możesz również użyć do cięcia metalu. Skoro tak pięknie, to dlaczego ta metoda tak dalece nie chce się mnie trzymać? Tego to już nie wiem, ale chętnie głośno pomyślę o coachingu z mojej perspektywy.

Kevin Hogan - 168-godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7

Kevin Hogan – 168-godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7

Zanim jednak skupię się na moich wątpliwościach wobec metody zacytuję krótki fragment z książki dra Kevina Hogana zatytułowanej 168-godzinny tydzień. Żyj w pełni 24/7 (One Press, 2010, ISBN 978-83-246-2648-9). Na stronie 32 pisze on: „Wyobraź sobie teraz, że prowadzisz sesję coachingową dla takiego właśnie chomika. Najważniejsze pytanie brzmi: „Jak wyciągniesz chomika z jego koła i skłonisz go do brania bogatej i satysfakcjonującej ścieżki życiowej?”. Chodzi  o coś, co będzie sprawiać mu przyjemność, pozwoli zaspokoić wszystkie potrzeby życiowe i jednocześnie spełnić jego marzenia … a najlepiej, gdyby codzienne życie przypominało najpiękniejszy sen. Czyż nie byłoby wspaniale? Możesz o tym zapomnieć. Żadne Twoje słowa nie skłonią chomika do opuszczenia koła.” Od siebie dodam, że z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż tym chomikiem jesteś zarówno Ty jak i ja!

Czytaj dalej   3 Komentarzy

Czym jest coaching? – po mojej stronie lustra :)

freedigitalphotos.net

Na wstępie tego tekstu chciałabym wyjaśnić, że my, autorzy niniejszego bloga, nie mamy w zwyczaju ustalać ze sobą, kto co kiedy i jak napisze. Dlatego postanowiłam odnieść się do dzisiejszego wpisu Doroty „Czym tak naprawdę jest coaching?”.

Skąd pomysł na komentarz do jej wpisu? Również jestem coachem. W codziennej pracy, nie tylko z klientami coachingowymi, spotykam się z pytaniami przywołanymi w poście Doroty.

Moje spojrzenie na coaching nie jest ani lepsze, ani gorsze niż przedstawione w tekście Doroty. Jest po prostu odrobinę inne. W odróżnieniu do niej, pracuję głównie w obszarze life coachingu i coachingu kariery, a coaching biznesowy stanowi mniejszą część mojej aktywności. Rodzaje prowadzonego coachingu mogą wpływać na postrzeganie nie tylko definicji samego coachingu. Jestem głęboko przekonana, że wartości wewnętrzne różnią coachów między sobą i są podstawą do wyboru przez coacha obszaru pracy coachingowej, w której czuje się najlepiej.  I w tej różnorodności zaczyna się moc i magia coachingu, bo dzięki niej, każdy klient może znaleźć w coachingu coś dla siebie. Mało tego, każdy klient może poszukiwać coacha dotąd, aż któryś przekona go swoimi założeniami pracy, wartościami czy postawą, do momentu, w którym coachee poczuje „chemię” z coachem. Właśnie ta różnorodność pozwala mi sformułować nieco inne odpowiedzi, na pytania przywołane w tekście „Czym tak naprawdę jest coaching?”

Czytaj dalej   1 komentarz

Czym tak naprawdę jest coaching?

Dorota Wiśniewska - trener HR, coach

Dorota Wiśniewska – trener HR, coach

Jeśli dasz komuś rybę, to nakarmisz go na jeden dzień,
a jeśli nauczysz łowić ryby (dasz wędkę), to nakarmisz go na całe życie.

Mądrość ludowa

Coaching

W ostatnim czasie dużo mówi się o coachingu, o tym czym jest i czemu służy.

Wiele osób zastanawia się też nad tym, na ile jest on skuteczną metodą pracy i do czego może być wykorzystywany. Zacytowana, jako motto, mądrość ludowa najlepiej oddaje jego istotę. Coaching jest „karmieniem kogoś na całe życie”. Coaching jest dawaniem mu wędki, dzięki której idąc przez życie zawodowe czy też prywatne „łowi” najlepsze dla siebie rozwiązania, korzysta ze swojego potencjału i odkrywa to, czego często przed coachingiem w sobie nie dostrzegał.

Słowo coaching czerpie swoje źródła w węgierskim miasteczku Kòcs, w którym skonstruowano pierwszy wóz. Wkrótce rzeczownik kòcs stał się czasownikiem, a woźnice, którzy zajmowali się przewożeniem ludzi, zaczęli określać swoje zajęcie jako coaching. Później, słowem coaching zaczęto określać pracę nauczycieli przygotowujących dzieci do egzaminów. Do dziś słowo coach ma w języku angielskim wiele znaczeń: oznacza powóz i autobus dalekobieżny, ale także trenera i korepetytora. W języku polskim nie ma jego odpowiedników. Dlatego, w dalszej części artykułu, będziemy się posługiwać następującymi sformułowaniami:

  • coaching – rozumiany jako proces rozwoju i doskonalenia,
  • coach – jako osoba prowadząca spotkania coachingowe,
  • spotkania/sesje coachingowe – rozmowy pomiędzy coachem a coachantem,
  • coachowany/coachant – osoba, która uczestniczy/poddaje się procesowi coachingu.

Czytaj dalej   1 komentarz

Lista zadań – problem wielki jak świat. Część I

Brian Tracy, Christina Tracy - pocałuj tę żabę

Brian Tracy, Christina Tracy – pocałuj tę żabę

Zawsze uważałem, iż dzięki wiedzy i umiejętnościom, które posiadam z zakresu zarówno programowania, doradztwa biznesowego dla innowacyjnych przedsięwzięć jak i oddawania tej wiedzy innym mam sporą wydajność w pracy, czego dowodem były czasy realizacji niektórych projektów. Nie bez powodu napisałem „niektórych”, bo w praktyce średnia dla wszystkich nie wygląda wcale tak różowo. Umiem podzielić robotę na kawałki i rozdzielić pomiędzy najbardziej kompetentne do jej wykonania osoby, jestem w stanie dość szybko zintegrować wyniki tych działań w jeden finalny raport, produkt czy usługę, ale to wcale nie znaczy, iż nie można zrobić tego efektywniej.

Co jakiś czas stawałem przed koniecznością odniesienia się do problemu zarządzania czasem, organizacji checklisty czy też bardzo precyzyjnego planowania przebiegu zadań projektów. Na szczęście dla mnie, gros projektów informatycznych prowadzonych zgodnie z metodyką AGILE ułatwiała mi prawidłowe panowanie nad przebiegiem, a częste iteracji były w stanie maskować błędy planowania czasu działań, to w ogólnych rozrachunku nie byłem zbyt zadowolony z przebiegu prac.

Czytaj dalej   1 komentarz

Rozwój w biały dzień

Niedzielne popołudnie. Pochmurno i zimno, więc nie chce się wychodzić na spacer. W telewizji nie ma czego oglądać, bo zarówno zarządzający stacjami państwowymi jak i prywatnymi nie wpadli na pomysł, żeby wpisać w ramówkę niedzielną coś ciekawego na popołudnie. Cóż, otworzyłam więc komputer i pomyślałam, że skoro i tak nie mam nic lepszego do roboty, to może warto skupić się odrobinę na rozwoju?

Jak się rozwijać nie wychodząc z domu a mając do dyspozycji kilka wolnych godzin?

Czytaj dalej   Brak komentarzy