Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘sala szkoleniowa’

Trener biznesu – freelancer, pracownik, czy podwykonawca?

freedigitalphotos.net

freedigitalphotos.net

W tym roku planuję świętować pięciolecie moich pierwszych ocen biznesplanów, a tym samym modeli biznesowych, w odniesieniu do innowacyjnych przedsięwzięć biznesowych. W tym czasie przez moje ręce przeszło ich pewnie ponad dwieście. W ostatnich latach sam stworzyłem już ich około trzydziestu, przy czym opisywane pomysły dotyczyły szerokiego spektrum pomysłów biznesowych. Znacząca większość wykorzystywała zaawansowane technologie informacyjne. Ponieważ bardzo lubię tę pracę postanowiłem podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat modeli biznesowych, a precyzyjniej różnych odmian podobnego modelu,  stosowanych w przypadku firm szkoleniowych. Pozwolę sobie na przygotowanie również kilku prostych symulacji, co pozwoli Ci lepiej zrozumieć mój tok rozumowania i w konsekwencji znaleźć odpowiedni przykład dla prowadzonej lub planowanej przez Ciebie działalności gospodarczej. Oczywiście w wielu miejscach toku rozumowania będę stosować uproszczenia ułatwiające mi przedstawienie punktu widzenia, często będę bazować na założeniach, które w Twoim przypadku mogą przyjmować inne wartości czy stany, ale ogólny schemat rozumowania nie będzie daleko odbiegać od rzeczywistości. Moje rozważania, tam gdzie będzie to konieczne, będę wspierał źródłami literaturowymi przy czym staram się zawsze wybierać takie pozycje, które albo dostępne są na polskim rynku albo na licencji otwartej w internecie w miarę możliwości w języku polskim.

Czytaj dalej   1 komentarz

Z pamiętnika młodej trenerki. PKP

Dorota Wiśniewska - trener HR, coachMoje obserwacje dotyczące jazdy pociągami to niekończąca się historia. Kilka dni temu jechałam na kolejne szkolenie. Kupiłam bilet TLK na wagon pierwszej klasy. Od jakiegoś czasu przewoźnik wymaga od pasażerów nie tylko biletu lecz również miejscówki. Nabyłam ją więc. Widniała na niej informacja, iż mam miejsce w 14 wagonie.

Kiedy nadjechał pociąg (a stoi na stacji tylko 2 minuty) rzuciłam się na poszukiwanie mego miejsca. Udałam się tam, gdzie wskazywał głos zapowiadający wjazd pociągu w megafonie. Niestety w tym miejscu zatrzymał się wagon o numerze 13. Następny za nim… nie był bynajmniej oczekiwanym przeze mnie 14stym. Zapytałam więc konduktora gdzie szukać mego wagonu. Poinformował mnie, że ten trzynasty jest tak naprawdę czternastym, zaś jego kolega, który zjawił się w tym momencie powiadomił mnie, iż interesujący mnie wagon jest na końcu składu pociągu. Ponieważ nie było już czasu, bym pokonała dystans do niego po peronie wsiadłam i przemieściłam się wewnątrz. Zajęło to dużo czasu, bo przebijanie się przez pełne pasażerów wagony z walizką, komputerem i materiałami na szkolenie było nie lada wyzwaniem.

Czytaj dalej   1 komentarz