Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘sprzedaż’

Czy klienci są gotowi za to zapłacić?

sklepIdę dziś za ciosem komentarzy do wpisu poświęconego pierwszym przymiarkom do realizacji nowego pomysłu biznesowego zatytułowanego Startup na start! Tym razem poświęcę kilka akapitów sprawie, która spędza sen z powiek każdemu, kto myśli o własnym biznesie: czy znajdzie się ktoś, kto zechce to kupić? A może znajdzie się ktoś inny, kto zapłaci za coś innego, co jest z tą propozycją wartości związane? Pytania takie można mnożyć w różnej postaci, ale i tak  sprowadzają się one do rozważań o przychodzie.  

No właśnie, przychód, przychód, przychód. Postaram się jutro przygotować krótki artykuł o przychodzie brutto, ale teraz uznajmy, że przychód to świętość, bez którego trudno rozwinąć swój własny biznes.  

Zdarzało mi się rozmawiać z przedsiębiorcami, którzy mieli znakomity pomysł i ponadto sporo życzeniowego myślenia na zasadzie: skoro to jest obiektywnie fajne, to klienci będą walić drzwiami i oknami. Od siebie dodam, iż to jest wielce prawdopodobne, pod jednym tylko warunkiem: będą to drzwi i okna konkurencji. Bez zaplanowanych przychodów związanych ze sprzedażą propozycji wartości trudno utrzymać się na rynku dłużej niż przez okres wyciągania pieniędzy z garnka z napisem: „odłożone na czarną godzinę”. 

Czytaj dalej   3 Komentarzy

Poranek bez porannej kawy w pracy. Tak potrafią tylko sprzedawcy

Brian Tracy, Robert Kozak– Witaj na pokładzie, młodzieńcze. Przyszedłem się z tobą przywitać. Mam na imię Sam i jestem twoim coachem i mentorem.

– Coachem i mentorem? – zdziwiłem się. – Przecież coacha i mentora dostają pracownicy z najlepszymi wynikami…

Jegomość popatrzył na mnie swoimi niewiarygodnie niebieskimi oczyma, które wyglądały jak oczy młodego człowieka, a nie kogoś dobrze po sześćdziesiątce. Uśmiechnął się ponownie i odpowiedział pytaniem na pytanie:

– To dlaczego uważasz, że ty go nie powinieneś dostać? Nie stójmy jednak tutaj w przejściu. Zróbmy sobie kawę i usiądźmy – zaproponował.

– Ale, przecież …. – wyjąkałem, pokazując na siedzących ze słuchawkami przy uszach ludzi.

– Tak, wiem, tutaj nie zaczyna się dnia od kawy, tylko od rozmowy z klientem. Cieszę się, że już to zauważyłeś. Uznajmy jednak, że jest to wyjątkowy dzień i znajdziesz chwilę, żeby pogadać ze starym Samem.

Źródło: Brian Tracy, Robert Kozak, Wędrówki z Gandalfem. Sprzedaż, MT Biznes, Warszawa 2011, s. 19

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Model biznesowy. Projekt: ocena szkolenia. Kluczowe zasoby. Zasoby osobowe.

Tworzenie modeli biznesowychKolejnym elementem kosztotwórczym w dowolnym projekcie biznesowym są różnorodne zasoby własne, których będzie niezbędne do realizacji celu projektu. W modelu biznesowym często są one umieszczane w bezpośredniej bliskości kluczowych działań, gdyż często istnieje wyraźny związek pomiędzy tymi kategoriami. Przykładowo, niezbędnym zasobem ludzkim może być sprzedawca usługi czy towaru, zaś kluczowe działania w tym momencie obejmują: kontakt z klientami, fakturowanie, raportowanie efektów działań sprzedażowych itp. Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia w przypadku, gdy patrzymy na zasoby sprzętowe. Jakiż byłby efekt zakupu maszyny drukarskiej jako niezbędnego zasobu, gdyby nie związać tego kosztu z kluczowym działaniem takim jak drukowanie ulotek na rzecz zewnętrznych klientów przez drukarnię.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Model biznesowy. Przykład z życia wzięty. Projekt: ocenaszkolenia.pl

Serwis internetowy: ocenaszkolenia.pl

Serwis internetowy: ocenaszkolenia.pl

Krzysztof Wiśniewski

We wpisie poświęconym metodologii lean startup opisałem bardzo ogólnie, na czym polega ta metodologia i dlaczego znakomicie sprawdza się w tych wszystkich przypadkach, gdy mamy do czynienia z realizacją innowacyjnych projektów w środowiskach obarczonych bardzo wysokim ryzykiem niepowodzenia biznesowego. Stosując się do zasady:

  • Tworzenie – do produktu finalnego wprowadzane są zmiany techniczne i ulepszenia. Oczywiście za pierwszym razem mamy do czynienia z minimalnie funkcjonującą wersją produktu, która zostanie poddana modyfikacjom.
  • Pomiary – wprowadzone w poprzednim kroku zmiany skutkują zmianą aktywności sprzedażowej. Bazując na dobrze przemyślanych wskaźnikach efektywności procesów sprzedażowych obserwujemy zmianę w poziomach pozyskiwaniach nowych klientów.
  • Uczenie się – W oparciu o wykonane pomiary proponowane są małe, wprowadzane bardzo często korekty do tworzonego produktu lub, jeśli projekt został skierowany w tzw. „ślepą uliczkę” bardzo duże zmiany w funkcjonalności produktu.

Czytaj dalej   2 Komentarzy

Gdzie kupić ekspres do kawy? Tylko w Gdańsku!

Filiżanka z kawą

http://all-free-download.com

Krzysztof Wiśniewski

Zdarzenie miało miejsce w minioną sobotę.

Tego dnia, stęsknieni widoku morza i molo w Sopocie (trudno nie kochać tego miasta!), zmarzniętych spacerowiczów i setek rozkrzyczanych tzw. skrzydlatych przyjaciół człowieka (na marginesie, czy przyjaciel … na ciebie z góry?) koło dziesiątej wskoczyliśmy do auta i półtorej godziny później zatrzymaliśmy się przed parkingiem Gdańskiego Outlet’u (przepuścić taką okazję wizyty w świątyni wszelkich dóbr doczesnych nie jest w naszym stylu).

Kuba rozglądał się za wiosenną kurtką – oczywiście nic nie znalazł – ale i tak nasze ręce pełne były siatek z dziwnymi, oczywiście nieplanowanymi, zakupami. To jest właśnie najcudowniejsza cecha  kompulsji zakupowej. Trudno jej się nie oddać raz na jakiś czas. Teraz mam tak piękną koszulkę do biegania w zabójczo pomarańczowym kolorze, że wszystkie pająki w lesie uciekną na drzewa gdy mnie tam zobaczą. A jak zerkną jeszcze na moje czarnożółte buty wiodącej marki tworzącej stroje dla biegaczy, to przez parę dni będą o tym rozprawiać. Już we mnie duma z tego powodu kipi i ciało rozpiera.

Ale wracając do sprawy ekspresu do kawy. Wędrując tu i tam po sklepach weszliśmy do takiego, którego oferta obejmował sprzęt gospodarstwa domowego. Dorota rozglądała się za wyższą patelnią z wygodnym uchwytem i przykrywką, a ja z Kubą udawaliśmy, że też to dla nas niezwykle ważne zadanie.

I kiedy tak wędrowaliśmy wzrokiem to po odkurzaczu, to po patelni to po najostrzejszym nożu ceramicznym naszą uwagę przykuł, zresztą po chwili również Doroty spojrzenie także, Wyżelowany Pan Sprzedawca Ekspresów i Kapsułek do Nich Pasujących (dalej będę używał skrótu: WPSEiKdNP).

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Szczyt na szczycie obsługi klienta

Dorota Wiśniewska - trener HR, coach

Dorota Wiśniewska – trener HR, coach

Dorota Wiśniewska

Stare motto:

„Niczego nie oczekuj, wszystkiego się spodziewaj” wróciło do mnie wraz z nowym doświadczeniem.

Od kilku dni zbieram się do napisania tego tekstu. Im dłużej czasu mija od traumatycznego przeżycia związanego z zostaniem klientem firmy Play, tym mniejszą mam ochotę na dzielenie się doświadczeniem. W raz z pyłem z pola bitewnego opadły również emocje. Motywacja do przelania myśli do Worda opadła.

Teraz ciśnienie podnosi mi się tylko od czasu do czasu, kiedy przez przypadek zobaczę bilbord tego dostawcy usług telekomunikacyjnych lub obejrzę reklamę z którąś ze znanych osób, przekonanych do skorzystania z oferty Play jako bezkonkurencyjnej. Uffff…

Moja przygoda z Play rozpoczyna się od bardzo rzetelnej i racjonalnej analizy rynku telefonii komórkowej. Ponieważ skończyła mi się umowa wiążąca mnie z poprzednim dostawcą usług, postanowiłam poszukać innego rozwiązania. Uczyniłam to dlatego, że od sześciu lat na wsi, w której mieszkam mój telefon nie działał lub działał bardzo zawodnie. Co jakiś czas składałam skargi do Orange. Dowiadywałam się wówczas, że nie ma możliwości podniesienia jakości usług w miejscu mojego zamieszkania. Sprawa była o tyle trudna, że z telefonu nie korzystałam towarzysko lecz służbowo. Gros rozmów, które prowadziłam wiązało się z działaniem, a raczej być albo nie być moich kontaktów z klientami.  Dlatego właśnie postanowiłam poszukać alternatywy. Kupiłam karty różnych operatorów i sprawdziłam, który z nich dostarcza najlepszej jakości sygnału. Wybór padł na play!

Następnie zaczęłam się skoncentrowałam się na  poszukiwaniu odpowiedniego telefonu. Zebrałam doświadczenia od bliskich i znajomych. Pytałam także uczestników, prowadzonych przeze mnie szkoleń. Okazało się to być bardzo ciekawym tematem dyskusji podczas przerw kawowych. Wreszcie znalazłam: iPhone 5. Kolejny krokiem  było znalezienie operatora, który ma taki aparat w ofercie. Wybór padł na play!

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Dwie, brawurowo zrobione, sztuczki handlowców

 

FreeCarsVectorSet Skoro ostatnio Dorota napisała kilka zdań odnosząc je wprost do przeżyć  z pociągu, to nie pozostanę daleko z tyłu i również skupię się na środkach transportu. Też będzie o jeździe, ale nie sześciogodzinnej tylko … próbnej.

Tytułem wprowadzenia. Paręnaście dni temu drapiąc się po głowie, co tu zrobić ze starzejącym się autem i czym by go tu zastąpić,  doznaliśmy w rodzinnym gronie nagłego olśnienia: kupimy nowe – stare (czyli z 2012 roku) auto. Zyskamy na zniżkach, a zaoszczędzone pieniądze zamienimy na paliwo, choć nie ustaliliśmy czy dla auta, czy też może dla nas.

W tekście o liście zadań, który napisałem jakiś czas temu, stwierdziłem powołując się na bogactwo doświadczeń mówców motywacyjnych,  że jeśli już coś postanowisz, to trzymaj się z dala od nieróbstwa i tak szybko jak to możliwe zrób coś, co przybliży się do realizacji celu. Przy okazji utorujesz w mózgu nową ścieżkę myśli, która podtrzymywać będzie twój zapał do pracy. Taka samonapędzająca się maszyna, która popycha nas do pracy z zapałem nieco większym. Przekuwając więc słowa w czyny, nim wybiła na zegarze osiemnasta – czyli godzina zamknięcia salonów samochodowych – siedzieliśmy już w samochodzie w drodze do Torunia. Uśmiech na twarzach, garsonka i marynarki najlepsze w szafie, by nie wyjść na takich, co to przyjdą pomarudzą, groszem nie śmierdzą, darmową czekoladkę zjedzą, kawę wypiją i wyjdą, pojechaliśmy rodzinnie (dla niewtajemniczonych całą naszą trójką) do salonów samochodowych.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Siódemko, nowy klient przeszedł koło nosa

Strona internetowa siodemka.pl

Strona internetowa siodemka.pl

Gdy rozmawialiśmy o tym, iż mamy gotowość do konfrontowania naszych punktów widzenia na różne sprawy związane z rozwojem pracowników, cały czas gdzieś w powietrzu wisiało pytanie o to, czy życie dostarczy nam dość dużo ciekawych przypadków czy też będziemy musieli się wspierać naszą pamięcią lub literaturą. Nie podejrzewałem, iż ciekawy przypadek pojawi się szybciej, niż blog będzie w pełnej gotowości do pracy. Zatem, wychodząc nieco przed orkiestrę, opowiem Wam ciekawą historyjkę, której stałem się mimowolnym bohaterem drugiego planu. Mam nadzieję, iż znajdziecie nieco czasu w najbliższych dniach, by spojrzeć na nią z perspektywy własnych doświadczeń zawodowych i podzielicie się w komentarzach uwagami.

A było to tak. We wczorajszej poczcie elektronicznej leżał sobie i migał zachęcającym tytułem mail wysłany w imieniu firmy kurierskiej Siódemka z pytaniem czy wyrażam zgodę na otrzymywanie niezamówionej poczty elektronicznej z ofertami tejże firmy. Ponieważ nie mam w tej chwili podpisanej umowy z żadnym dostawcą usług logistycznych, długo nie zastanawiałem się, przeniosłem pocztę ze skrzynki ze spamem do odbiorczej w mym outlooku i kliknąłem na guzik zgody.

Na pocztę elektronicznę nie musiałem długo czekać. Pewnie nie minęły jeszcze 24 godziny, gdy w mojej skrzynce pojawił się email od Siódemki z informacją, iż firma ta ma dla mnie super ofertę na przesyłki do 31,50 kg w cenie 13.30 złotych od sztuki. Jak by na nią spoglądać, oferta była kusząca. Poszedłem więc po pieczątkę z NIPem i REGONem, wypełniłem formularz na stronie internetowej, wpisałem kod promocyjny z otrzymanego maila i wysłałem. Było to dziś rano.

Czytaj dalej   6 Komentarzy