Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wpis oznaczone ‘stephen covey’

… wszystkiego się spodziewaj …

7 nawyków skutecznego działania

Wspólna wizja i umowy o zakresie odpowiedzialności pozwalają nam widzieć ludzi pod kątem otwierających się możliwości, nie zaś problemów. Rozumiemy, że nie są oni przedmiotami. Nie są również tylko kimś, kogo możemy obarczać naszymi zadaniami. Są żywymi istotami, które także doświadczają momentu wyciszenia między bodźcem a reakcją, amją wyjątkowe uzdolnienia byśmy wspólnie z nimi wprowadzali w życie zasadę stawiania rzeczy najważniejszych na pierwszym miejscu w sposób daleko wykraczający poza to, co kiedykolwiek moglibyśmy zdziałać w pojedynkę.

Te zasady i metody zmieniają nasze oczekiwania, które wielu z nas żywiło w stosunku do czasu i jakości życia. Ma to zasadnicze znaczenie dla spokoju, ponieważ frustracja jest w istocie pochodną niespełnionych oczekiwań – spodziewamy się jakiegoś rozwiązania, które ma przynieść określone rezultaty, lecz tak się nie dzieje. W związku z tym czujemy złość. Istota problemu polega na tym, iż wiele naszych oczekiwań rodzi się na fundamencie wpojonych nam wzorców zachowań, etyki osobowości i cudzych opinii zamiast na zasadach „rzeczywistej północy”. Paradygmaty te są wadliwe, nie opierają się bowiem na podstawowych Prawach Życia.

Źródło: Stephen Covey, 7 nawyków skutecznego działania, Rebis Dom wydawniczy, 2006, s. 225


Z radością czytam wszystko, w tym przypadku klasyka klasyków czyli Stephena Coveya, gdzie na plan pierwszy wysuwana jest jedna z moich ulubionych życiowych zasad czyli: „Niczego nie oczekuj, wszystkiego się spodziewaj”. Tu mała dygresja: żona się śmieje, że dużo można o człowieku powiedzieć w oparciu o to, w jakiej kolejności mówi on tę zasadę i czy zaczyna od siebie jak ja czy od otoczenia 🙂

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Wielka wartość zdrowego rozsądku. W kryzysie zaczynamy oszczędzać.

napoleon-hill-prawa-sukcesu-zasady-samodoskonaleniaDziś napiszę parę słów bazując na ponadczasowych pracach Napoleona Hill’a. W mojej biblioteczce mam wersję: Prawa sukcesu według Napoleona Hilla. Zasady samodoskonalenia (Helion 2011, ISBN: 978-83-246-2992-3). Wszystkim tym, którzy nie znają tego nazwiska chcę powiedzieć, iż to klasyk szkoleń z samorozwoju oraz wybitny mówca motywacyjny. Nie ważne czy będzie to Steven Covey, Zig Ziglar czy tak popularny dziś Brian Tracy, to i tak znajdziesz w ich książkach i wypowiedziach echa prac Hilla. A najpiękniejsze i najdziwniejsze dla mnie w tym wszystkim jest to, iż podwaliny pod dzieło swego życia tworzył w pierwszych latach XX stulecia. Opierając się na osobistych kontaktach z ludźmi takim jak Henry Ford napisał kanon działań, które prowadzą do sukcesu osobistego. Gorąco polecam tę lekturę.

Wracając do oszczędności. Pisząc o oszczędzaniu Hill napisał: „Wyrabianie w sobie nawyku oszczędzania nie oznacza, że powinieneś ograniczać swoją zdolność zarobkową; wręcz przeciwnie – powinieneś zastosować to prawo w taki sposób, by nie tylko systematycznie oszczędzać to, co zarabiasz, ale także by zwiększyć swoją zdolność zarobkową. Będzie to możliwe, gdyż uzyskasz więcej okazji do zarobku, a oprócz tego zdobędziesz szerszą wizję przyszłości, pewność siebie, wyobraźnię, entuzjazm, inicjatywę i przywództwo”.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Fotoradar na ogonie. Trzecie rozwiązanie.

Stephen Covey Trzecie Rozwiazanie

Stephen Covey Trzecie Rozwiazanie

Nie wiem czy jest książka, którą wziąłem w ostatnich tygodniach do ręki, która miała tak silny wpływ na moje postrzeganie wielu spraw jak „Trzecie rozwiązanie” autorstwa, mistrza w zakresie empatycznego postrzegania świata czyli Stephen’a Covey’a (Dom Wydawniczy Rebis sp. z o.o., 2012, ISBN 978-83-7510-680-0). Na pierwszy rzut oka jest to rozwinięcie myśli dotyczących poszukiwań synergicznych rozwiązań wyrażonych w „Siedmiu nawykach skutecznego działania”, ale po głębszym przyjrzeniu się i powrocie do wybranych rozdziałów twierdzę jednak, iż pogłębienie sięga tak daleko, że bliżej mu do samodzielnego bytu niż kontynuacji. Do książki tej jeszcze nie raz pewnie będę wracał odnosząc się do różnych przykładów, ale dziś napiszę parę zdań z dedykacją dla Roberta Rebelianta Szmarowskiego, którego działalność społeczną poznałem dzięki artykułowi w gazeta.pl („Pieprz radary” to znaczy „Narobić obciachu złodziejom”, http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,13150802,_Pieprz_radary__to_znaczy__Narobic_obciachu_zlodziejom_.html#BoxSlotII3img   ). Streszczając  niniejszy tekst ograniczę się do stwierdzenia, iż zgodnie z tezą Roberta społeczeństwo może skutecznie przeciwstawiać się niezrozumiałym działaniom władzy na różnym szczeblu restrykcyjnie stosując się do nieżyciowych przepisów. W tym przypadku pretekstem jest wzbudzająca ostatnio wiele debat sprawa instalacji nowych automatycznych radarów. Zarządzanie przychodami związanymi z ich działaniem zasila gminne kasy i państwową rodząc przy tym przypuszczenie, że nie o bezpieczeństwo na drodze tu chodzi tylko o ratowanie budżetu przez Ministra Finansów. Nie będę ukrywał, iż ta argumentacja trafia do mnie bez zbytnich zastrzeżeń. Schlebiam sobie, iż dodał mnie dziś do grona znajomych na facebooku dzięki czemu mogłem dołączyć się do wydarzenia jakim będzie strajk włoski kierowców. Namawiam każdego z Was do przemyślenia przyłączenia się do akcji i na facebooku i na ulicy.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Motywacja do samorozwoju. Siła wstępu do książek.

Motywować innych do pracy nad sobą bez wiedzy o tym, jak to robią inni byłoby dość trudno, więc nie bacząc na to ile to zajmuje mi czasu staram się w miarę na bieżąco czytać pojawiające się na księgarskich półkach książki. Tym razem zwrócę waszą uwagą na trzech różnych, dobrze znanych mainstreamowych mówców motywacyjnych: Roberta Kiyosakiego, Briana Tracy i Kevina Hogana. Trzy różne punkty widzenia, trzy różne ścieżki dojścia do sukcesu i trzy różne style pisania wprowadzeń do swoich książek. Czy może być coś przyjemniejsze, pomijając sam samorozwój, niż porównanie podejścia autorów do tematu? Nie mam teraz zbyt wiele czasu na odniesienie do szerszej treści, ale napisanie parę zdań o wstępach do rozważań pozwala na wyciągnięcie paru wniosków odnośnie sztuczek zastosowanych przez autorów i tym samym lepszego wczucia się w ich tok rozumowania. Moje spostrzeżenia oprę na trzech dłuższych cytatach. Zacznę od ostatniej książki Roberta Kiyosakiego: „Biznes XXI wieku” (Instytut Praktycznej Edukacji, 2012, ISBN: 978-83-61008-16-3). Pisze on: „Prowadzenia biznesu nauczyło mnie dwóch ludzi: mój ojciec, który był świetnie wykształconym wysokim urzędnikiem państwowym, i ojciec mojego najlepszego kolegi, który skończył edukację na ósmej klasie, ale dzięki własnej  pracy został milionerem. Mój ojciec przez całe życie borykać się z problemami finansowymi i gdy zmarł, pozostawił niewiele, choć całe życie ciężko pracował; ojciec mojego kolegi został jednym z najbogatszych ludzi na Hawajach.

Robert Kiyosaki - Biznes XXI wieku

Robert Kiyosaki – Biznes XXI wieku

Pierwszego z tych dwóch mężczyzn nazywam „biednym ojcem”, drugiego – „bogatym ojcem”. Kochałem i podziwiałem mojego ojca, ale przysiągłem sobie, że będę pomagał wszystkim, którzy będą chcieli słuchać, w tym, aby nie doznali takich upokorzeń i upadków. jakie stały się jego udziałem.

Po opuszczeniu rodzinnego domu wiele przeżyłem. Służyłem w piechocie morskiej, pilotując helikopter w Wietnamie. Później pracowałem w firmie Xerox, gdzie na początku byłem absolutnie najgorszym sprzedawcą, ale po 4 latach opuszczałem firmę jako najlepszy.

Po odejściu z firmy Xerox otworzyłem kilka międzynarodowych biznesów wartych miliony dolarów. a w wieku 47 lat stałem się rentierem i mogłem zająć się swoją pasją – uczeniem innych tego, jak tworzyć bogactwo i żyć, spełniając własne marzenia, zamiast się poddać i zgodzić się na przeciętność.”

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Lista zadań – problem wielki jak świat. Część I

Brian Tracy, Christina Tracy - pocałuj tę żabę

Brian Tracy, Christina Tracy – pocałuj tę żabę

Zawsze uważałem, iż dzięki wiedzy i umiejętnościom, które posiadam z zakresu zarówno programowania, doradztwa biznesowego dla innowacyjnych przedsięwzięć jak i oddawania tej wiedzy innym mam sporą wydajność w pracy, czego dowodem były czasy realizacji niektórych projektów. Nie bez powodu napisałem „niektórych”, bo w praktyce średnia dla wszystkich nie wygląda wcale tak różowo. Umiem podzielić robotę na kawałki i rozdzielić pomiędzy najbardziej kompetentne do jej wykonania osoby, jestem w stanie dość szybko zintegrować wyniki tych działań w jeden finalny raport, produkt czy usługę, ale to wcale nie znaczy, iż nie można zrobić tego efektywniej.

Co jakiś czas stawałem przed koniecznością odniesienia się do problemu zarządzania czasem, organizacji checklisty czy też bardzo precyzyjnego planowania przebiegu zadań projektów. Na szczęście dla mnie, gros projektów informatycznych prowadzonych zgodnie z metodyką AGILE ułatwiała mi prawidłowe panowanie nad przebiegiem, a częste iteracji były w stanie maskować błędy planowania czasu działań, to w ogólnych rozrachunku nie byłem zbyt zadowolony z przebiegu prac.

Czytaj dalej   1 komentarz

Stephen Covey – najpierw rzeczy najważniejsze

 

Książka Najpierw rzeczy najważniejsze

Tytuł:
Najpierw rzeczy najważniejsze
Autor:
Stephen R. Covey, A. Roger Merrill, Rebecca R. Merrill
Wydawnictwo:
Rebis Dom Wydawniczy, 2005
ISBN:
978-83-7301-533-3

Myśli po lekturze. Streszczenie

Życie pełne sensu nie ma nic wspólnego z szybkością ani wydajnością. To kwestia tego, co robisz i dlaczego to robisz, a nie jak szybko to robisz.

Czytaj dalej   1 komentarz