Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Trener biznesu – freelancer, pracownik, czy podwykonawca?

freedigitalphotos.net

freedigitalphotos.net

W tym roku planuję świętować pięciolecie moich pierwszych ocen biznesplanów, a tym samym modeli biznesowych, w odniesieniu do innowacyjnych przedsięwzięć biznesowych. W tym czasie przez moje ręce przeszło ich pewnie ponad dwieście. W ostatnich latach sam stworzyłem już ich około trzydziestu, przy czym opisywane pomysły dotyczyły szerokiego spektrum pomysłów biznesowych. Znacząca większość wykorzystywała zaawansowane technologie informacyjne. Ponieważ bardzo lubię tę pracę postanowiłem podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat modeli biznesowych, a precyzyjniej różnych odmian podobnego modelu,  stosowanych w przypadku firm szkoleniowych. Pozwolę sobie na przygotowanie również kilku prostych symulacji, co pozwoli Ci lepiej zrozumieć mój tok rozumowania i w konsekwencji znaleźć odpowiedni przykład dla prowadzonej lub planowanej przez Ciebie działalności gospodarczej. Oczywiście w wielu miejscach toku rozumowania będę stosować uproszczenia ułatwiające mi przedstawienie punktu widzenia, często będę bazować na założeniach, które w Twoim przypadku mogą przyjmować inne wartości czy stany, ale ogólny schemat rozumowania nie będzie daleko odbiegać od rzeczywistości. Moje rozważania, tam gdzie będzie to konieczne, będę wspierał źródłami literaturowymi przy czym staram się zawsze wybierać takie pozycje, które albo dostępne są na polskim rynku albo na licencji otwartej w internecie w miarę możliwości w języku polskim.

Wprowadzenie do modelu biznesowego

Alexander Osterwalder Tworzenie Modeli Biznesowych

Alexander Osterwalder Tworzenie Modeli Biznesowych

Na potrzeby tego tekstu, postanowiłem skorzystać z definicji modelu biznesowego znakomicie opisanego w książce, która mniej więcej rok temu pojawiła się na rynku, a zatytułowanej: „Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera” autorstwa Alexander Osterwalder i Yves Pigneur (One Press, 2012, ISBN: 978-83-246-3059-2). Na marginesie, w moim odczuciu, to najlepsza książka z ze znanych mi i na dodatek przetłumaczona na język polski poświęconych tej dziedzinie. Przeniesienie pomysłu kiełkującego w głowie na biznesplan wydaje się (i z pewnością jest) zadaniem relatywnie łatwym po jej przeczytaniu. Polecam lekturę bez najmniejszych zastrzeżeń adeptom planów biznesowych.

Wracając do meritum tekstu. Zgodnie z definicją podaną przez wspomnianych wyżej autorów model biznesowy definiowany jest jako:

Model biznesowy opisuje przesłanki stojące za sposobem, w jaki organizacja tworzy wartość oraz zapewnia i czerpie zyski z tej wytworzonej wartości.”

Tłumacząc to do wersji nieco bardziej zrozumiałej: składnikami modelu biznesowego są wszelkiego rodzaju działania związane z funkcjonowaniem firmy, w wyniku których uzyskuje ona przychód i ponosi koszty związane z uzyskaniem tego przychodu. W idealnym przypadku, gdy nadwyżka ta ma wartość dodatnią, to mamy do czynienia z rentownym działaniem, a odwrotnej sytuacji ze stratą, której nadmiar może prowadzić wprost do bankructwa. Żeby go unikać trzeba szukać takiego rozwiązania, w wyniku którego przychód przekroczy koszty stałe i zmienne prowadzenia działalności gospodarczej. Przykładowo, gdy  mamy do  czynienia z handlowcem, który oferuje na bazarze wyprodukowane przez siebie na działce marchewki, to ponosi on koszty związane z przygotowaniem działki do wydania plonów (nawozy sztuczne i naturalne, podatki, dzierżawa itp.), koszty pracy własnej, koszty logistyki (musi dojechać na działkę i przewieźć plony na rynek), koszty ochrony przed wandalami (ot, choćby naprawa płotu wokół działki), koszty wynajmu przestrzeni handlowej i ekspozycji towaru i inne, których w wielu przypadkach przedsiębiorca nie uwzględnia w cenie finalnego produktu (a szkoda, że tego nie robi bo utrudnia mu to oszacowanie rzeczywistej a nie wyimaginowanej rentowności prowadzonej działalności). Z drugiej strony, każda sprzedana marchewka skutkuje uzyskaniem pewnego przychodu, który zsumowany w jakimś okresie np. okresie rozliczeniowym z fiskusem daje informację o globalnych przychodzie. I w ten sposób model biznesowy dopina się do pewnej zamkniętej struktury. Tłumacząc czym jest model biznesowy często korzystam z takich prostych przykładów, gdyż najlepiej one trafiają do odbiorcy. Łatwo jest nam sobie wyobrazić siebie z pęczkiem pietruszki na rynku i historię w jaki sposób staliśmy się jej posiadaczem czy dostawcą. Gdy będziesz mieć kłopot ze zrozumieniem w jaki opisowy sposób scharakteryzować swój biznes, postaraj się wyjść od podobnego, najprostszego z modeli, wzbogacając go o cechy twojego przedsiębiorstwa. Praktycznie zawsze to działa i często jest źródłem niespodziewanych odkryć potencjalnych nowych źródeł przychodu związanego z konkretnymi twoimi produktami jak i ułatwia zrozumienie i eliminowanie źródeł kosztu.

Na model ten składają się:

  • Struktura kosztów, kluczowe działania, kluczowi partnerzy, kluczowe zasoby,
  • Strumienie przychodów, relacje z klientami, segmenty klientów, propozycja wartości, kanały

Powyższy model może zostać użyty do opisu dowolnego przedsięwzięcia biznesowego. Tu zostanie użyty do opisu kilku przykładowych modeli stosowanych przez firmy szkoleniowe.

Freelancer i jego klient biznesowy

Analizę rozpocznę od najprostszego przykładu, a mianowicie freelancera (wolnego strzelca, kontraktora, trenera na zlecenie itp.)  prowadzącego działalność gospodarczą obejmującą świadczenie usług szkoleniowych na rzecz bezpośredniego odbiorcy tychże usług, takiego jak organizacja biznesowa. Przykładem takiej działalności może być trener miękkiego HR, który zgłosił fakt prowadzenia działalności gospodarczej, samodzielnie realizuje zamówione procesy szkoleniowe i nie współpracuje z inną organizacją (np. większą firmą szkoleniową) podczas realizacji procesów szkoleniowych. Typowy przebieg pracy w tym przypadku obejmuje:

Przygotowanie materiałów szkoleniowych

Praca freelancera, to częstokroć dziesiątki godzin pracy nad przygotowaniem się do szkolenia i parę godzin pracy na sali szkoleniowej. W odróżnieniu od większych firm szkoleniowych, które mają zaplecze techniczne i organizacyjne do przygotowania i powielenia materiałów szkoleniowych, wolny strzelec spędza dużo czasu przy swoim komputerze domowym tworząc treść podręczników dla uczestników szkoleń, treść ćwiczeń i warsztatów, treść studiów przypadków, treść prezentacji i inne treści wymagające dobrego opanowania technik informacyjnych. Biegła znajomość obsługi komputera i programów biurowych oraz niekiedy graficznych to podstawa w tej pracy i kłopoty, które pojawiają się przy obsłudze sprzętu informatycznego bywają źródłem wielu frustracji. Nie bez znaczenia jest tu koniczność posiadania dostępu do internetu zarówno stacjonarnego jak i w wersji mobilnej, posiadania dodatkowych kabli do rzutnika, małych głośników itp. materiałów i urządzeń niezbędnych do prezentacji przygotowanych materiałów szkoleniowych. Z materiałami tym często wiąże się problem ich powielenia oraz dystrybucji wśród uczestników szkoleń. Generalnie trenerzy (niezależnie czy freelancerzy czy firmy szkoleniowe) korzystają z dwóch modeli: dystrybucji materiałów drukowanych oraz dystrybucji materiałów elektronicznych. W pierwszym z tych przypadków w modelu biznesowym należy uwzględnić koszty nie tylko edycji ale również powielenia materiałów w odpowiedniej liczbie kopii. Pewnie to uproszczenie, ale w typowym przypadku grupy szkoleniowej liczącej 12 osób pracujących przez dzień z podręcznikiem o objętości około 40 stron plus ćwiczenia, materiały dodatkowe itp. to można liczyć, że liczba wydruków sięgnie półtorej ryzy papieru czyli 750 stron. Zauważ, że jeżeli nie jedziesz na szkolenie własnym autem, to trochę to waży i zajmuje sporo miejsca w walizce. Większość znanych mi freelancerów powiela te materiały w punktach ksero działających na rzecz studentów, co pozwala ograniczyć koszt wydruku do około 8 gr netto za kartkę czyli około 60 zł. netto ( około 75 brutto). Można je oczywiście drukować we własnym zakresie. Napiszę o tym w innym wpisie bloga, ale uprzedzając fakty stwierdzę, iż w tym przypadku można, po uwzględnieniu amortyzacji drukarki, ograniczyć ten koszt do około 4 gr. netto za pojedynczą kartkę wydruku.
Oddzielnym problemem jest przygotowanie prezentacji. Większość dostępnych w salach szkoleniowych rzutników pracuje z rozdzielczością nie gorszą XGA czyli nie mniej niż 1024 x 768 pikseli. Zauważ, iż jest to standard zgodny z możliwościami sprzętu informatycznego dostępnego na rynku przed kilkoma laty i dziś powoli będą one zamieniane przez sprzęt zgodny z obecnymi standardami np. HD Ready czyli 1366 x 768 pikseli. W takim przypadku obraz jest nieco rozciągnięty w stosunku do poprzednich standardów. Na pierwszy rzut oka możesz stwierdzić: „ale po co mi to wiedzieć, przecież i tak obraz wyświetli się na rzutniku?”. Oczywiście, że wyświetli się, ale jeżeli w twojej prezentacji jest przykładowo zdjęcie szczupłej modelki na jej przepięknym rowerze, to może się okazać, że po wyświetleniu tego slajdu na rzutniku o innym standardzie, modelka będzie o kilkanaście procent szersza w talii przypominając bardziej stan po spożyciu kilkudziesięciu hamburgerów, a nie po terapii odchudzającej, a kółka jej roweru wyglądać będą jak jajka nieco szalonej kury. Jeśli jesteś purystą w obszarze detali prezentacji, to pomyśl czy rzeczywiście możesz sobie pozwolić na takie wpadki. Wniosek: trener przygotowując materiały nie ma łatwo i musi być przygotowane na najróżniejsze niespodzianki techniczne. Pisząc ostatnie zdanie przypomniał mi się jeszcze jeden ważny aspekt prezentacji, a mianowicie nieprawidłowo działające rzutniki. Wprawdzie nie prowadziłem dotąd takiej statystyki, ale sięgając do pamięci mam powody, by sądzić iż jedna czwarta rzutników działa niepoprawnie albo zmieniając kolory prezentacji, albo nie ostrząc w całej powierzchni wyświetlanego slajdu albo nie działa dźwięk, co utrudnia prezentację filmów czy nagranych scenek. Niekontaktujące kable standardu VGA (są to te z 15 pinami z niebieską wtyczką) to po prostu plaga. Jak uczy doświadczenie, przy odrobinie chęci można taką wtyczkę włączyć odwrotnie gdy jej obudowa została podeptana i nie działa wtedy nic. To, że nie działa, to jeszcze da się poprawić, ale często ciężki kabel prowadzi do wyrwania gniazdka w laptopie przyczyniając się do szybszej degradacji sprzętu. O psuciu się komputera i konieczności jego wymiany napiszę później. Tu zasygnalizuję tylko, iż nie wierzę, iż w pracy trenera da się korzystać dłużej ze sprzętu jak 15-24 miesiące.

Koniec części I. W następnej zacznę od opisu problemów z logistyką i organizacją szkolenia przez freelancera. Tekst już tworzę, ale chcąc zapewnić ciągłość wpisów będę dzielił go na kawałki.

Słowa kluczowe:, , , , , , , , ,

Trackback z twojego serwisu.

Komentarze (1)

  • O co chodzi z tymi celami? | abcdw.pl

    |

    […] trzeba osiągnąć wyniki w sprzedaży czy zrealizować na czas projekt. Cele są niezbędne przy budowaniu biznes planów i ich wdrażaniu w życie. W życiu osobistym cele mogą być sposobem na osiąganie większej […]

    Reply

Pozostaw komentarz

%d bloggers like this: