Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

W Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii …

Mowa ciałaDoświadczeni podróżnicy wiedzą, że warto stosować stare porzekadło: „Jeśli wejdziesz między wrony, krakaj jak i one”. Tym sposobem można uniknąć wielu kłopotliwych okoliczności.

W Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii kciuk uniesiony do góry ma trzy znaczenia; jest powszechnie stosowany przez autostopowiczów zatrzymujących samochody; oznacza, że wszystko jest w porządku; gdy kciuk jest sztywno wyprostowany w górę, staje się obelżywym gestem oznaczającym „mam cię gdzieś” albo „wsadź go sobie”. W niektórych krajach, np.  w Grecji, główne znaczenie to „wypchaj się”, bez trudu można więc sobie wyobrazić, jak w kraju Homera odbierany jest australijski autostopowicz próbujący w ten sposób zatrzymać samochód! Gdy Włosi liczą od jednego do pięciu, wyciągnięty kciuk oznacza „jeden”, wskazujący – „dwa” itd. Z kolei większość Australijczyków, Amerykanów i Anglików rozpoczyna liczenie od palca wskazującego, a kciuk oznacza „pięć”.

Kciuk jest także wykorzystywany, w kombinacji z innymi gestami, jako sygnał mocy i przewagi albo w sytuacjach, gdy inni ludzie próbują trzymać nas w garści.

Źródło: Allan Pease, Mowa ciała, Wydawnictwo Jedność 2001, s. 13


Zamiast rozdzielać włos na czworo doszukując się tych gestów, które w każdym kraju znaczą coś innego postanowiłem w pamięci poszukać takich, które wszędzie znaczą to samo. Praca nie jest dla mnie szczególnie łatwa, bo poza Europę nosa nie wychyliłem, więc nie mam takich doświadczeń jak wielu autorów podręczników. Dobrze, zamiast mówić o całym świecie, powiem tylko to co zauważyłem w krajach ościennych, a także w telewizorze; czytaj: oknie na świat.

Przykłady pokazane przez Pease’a prowadzą do jednego wniosku: ciężko będzie mi znaleźć takich ruch palców dłoni, by w jakimś kraju nie narazić się na lądującą pięść na nosie. Zabaw niebezpiecznych zwykłem nie urządzać. Szukam dalej. To może ruch nogą? Jakkolwiek ponoć nogi są precyzyjnym źródłem komunikatów niewerbalnych, to jest jeden powód przez który wykorzystanie tego środka jako uniwersalnego medium komunikacyjnego legnie w gruzach: czekając pod stołem są mało widoczne! No i znowu wpadka.

To może wszystko co wyżej niż biodra i niżej niż ręce? Tak, tu jest pewna wskazówka. Mam uzasadnione powody by sądzić, iż gest składający się z:

  1. odwrócenia się plecami do rozmówcy,
  2. lekkiego pochylenia się,
  3. cmoknięcia ustami i ewentualnym wskazaniem palcem na pośladek

zostanie odebrany jak należy czyli: „martw się sam” lub dosadniej „pocałuj mnie w dupę”. O ile „martw się sam” nie budzi moich wątpliwości, to już dalsza interpretacja włącza mi lampki ostrzegawcze. Po obejrzeniu „Nagiej broni 33 i 1/3” wiem, że gest jak wyżej opisany może zostać opacznie zrozumiany w subkulturach więziennych tudzież środowiskach wyjątkowo otwartych światopoglądowo. Zatem i ta sekwencja może zostać opacznie zrozumiana.

Co zatem pozostaje? Szyja i głowa! Mam podejrzenia, że szyja może być źródłem ciekawych wypowiedzi niewerbalnych w środowisku żyraf. W przypadku ludzi nie jest to tak oczywiste, bo w okresie jesienno-zimowo-szalikowym chodzilibyśmy rozgadani jak ryby i z mego planu byłyby nici.

Pozostaje więc głowa. Chwili drapania się w czoło i mam! Eureka! Znalazłem uniwersalny gest znaczący to samo, śmiem powiedzieć, na całym świecie. Na gest ten składa się lekko zgięty palec rytmicznie stukający w czoło. Nie przypominam sobie miejsca, gdzie gest ten nie zostałby zrozumiany w ten sam sposób: „puknij się w łeb (idioto, palancie itd.)” Nie tylko wyrażamy w ten sposób nasze racje znacznie odbiegające od racji adwersarza, ale również wprowadzamy w ten sposób elementy naszej oceny działań tego drugiego. Często udaje się nam nawet uzyskać odpowiedź werbalną w stylu „sam jesteś idiotą”. Czyż to nie piękny przykład na łączenie mowy ciała z mową typu mowa? Oczywiście że piękny.

Gest ten można również wzmacniać poprzez stukanie pięścią w czoło, co wyrażać będzie wypowiedź: „baran skończony”. Ładnie to pozwoli wzmocnić nasze postrzeganie danej sytuacji o elementy zoologiczne, co zawsze jest dowodem szerokich horyzontów myślowych i otwartości na naszych braci po lasach i polach rozbieganych. Z pewnością zostanie ten gest odebrany dokładnie jak należy.

Reasumując. Nie jest łatwo ludziom znaleźć gesty uniwersalne, które niezależnie od lokalizacji na globie zostaną tak samo zrozumiane. Można jednak pokusić się o znalezienia takich, których sami nie chcemy oglądać, a tu już lista znacznie nam się zawęża. Puknięcie w czoło z pewnością na niej się znajduje. Życzę Wam, byście w życiu nie mieli zbyt dużo okazji, by z gestu tego korzystać.

Słowa kluczowe:, ,

Trackback z twojego serwisu.

Pozostaw komentarz

%d bloggers like this: