Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Wrocław, miasto empatii

wrocław pkpW sobotę  i niedzielę zwykle piszemy coś lżejszego. Kuba z Asia są w Anglii więc nie ma co liczyć na ich nowy filmik. Dorota zajęta jest pracą nad raportami z badania zgodnie z metodologią Assessment Center/Development Center. Oznacza to, iż przyjemność przygotowania paru zdań spadła na mnie. Nie dam sobie tego prawa odebrać! Moje zadanie jest o tyle proste, że w minionych dwóch dniach doświadczyłem i byłem świadkiem dwóch, wartych wspomnienia, wydarzeń. Każde z nich spowodowało, że lekko zrobiło mi się na sercu, bo niewiele rzeczy daje taką radość, jak widok bezinteresownych ludzi pomagających sobie nawzajem.

We czwartek po południu wybrałem się pociągiem do Wrocławia z zamiarem dotarcia następnego dnia do Wałbrzycha. Powód mej podróży, to zupełnie inna opowieść (dodam tylko, że jego skutek jest piękny jak królewna). Jestem przekonany, iż poświęcę jej któregoś dnia tej historii oddzielny wpis, bo tam też empatia też legła u podłoża całego ciągu zdarzeń. Przy okazji, jeszcze raz dziękuję Asiu i Jarku za inicjatywę i pomoc.

Wracając zaś do Wrocławia.

Wysiadłem z pociągu około 16.35. Wyszedłem przed dworzec z zamiarem dotarcia do hotelu na Kromera. W godzinach szczytu wolę tramwaj, bo wydzielone torowisko znacznie skraca czas przejazdu. Sam trzymając kierownicę nie raz z zazdrością patrzyłem na motorniczych, którzy mijali mnie, gdy stałem od paru minut w ciągu aut. Kupiłem w maszynie bilet i wsiadłem do tramwaju 11, który właśnie nadjechał. Jak się potem okazało, do pętli dotarłem w kilkanaście minut, więc wybór środka transportu był optymalny.

Zanim tramwaj ruszył do motorniczego podeszła pani w mokrej od deszczu pelerynie i zadała pytanie o drogę na jakąś ulicę. Tak długo jak było czerwone światło próbował jej wytłumaczyć, lecz gdy zmieniło barwę na zielone powiedział szybko, by siadła i przejechała 2 przystanki. On jej wszystko pokaże. Gdy staliśmy przed Galerią Dominikańską zwrócił się do kobiety i cierpliwie, bardzo spokojnie wytłumaczył jej, którym tramwajem powinna jechać dalej. Wskazał ręką przystanek. Kilkukrotnie powtórzył numery linii, które prowadzą do szukanego miejsca. Upewnił się, iż został dobrze zrozumiany. Potem jeszcze pokazał jej przejście podziemne, którym powinna przejść, by się przesiąść. Objaśnił jak rozpoznać miejsce  gdzie powinna wysiąść.

Takich widoków nie spotyka się często na ulicy. To była piękna pomoc, bo całkowicie bezinteresowna. Wielki i niski ukłon przed tym motorniczym. Nie umiem oczywiście powiedzieć, czy to typowe czy też nie, bo zbyt rzadko jeżdżę tramwajem, ale wrażenie zrobiło to na mnie niesamowite. Brawo dla firmy, która zatrudnia takich ludzi!

Drugie zdarzenie miało miejsce następnego dnia w galerii Korona. Przed spotkaniem z żoną chciałem jej kupić kwiatek. Najlepszym miejscem, by to zrobić jest oczywiście kwiaciarnia. Zatrzymałem się po drodze przy tej właśnie galerii. Wszedłem do środka. Nie znam rozkładu sklepów, a tablica informacyjna niewiele pomogła.  Rozejrzałem się wokół lecz nie widziałem nikogo z ochrony. W części gastronomicznej stała dwoje ludzi z zaplecza technicznego. Podszedłem do nich i zapytałem czy jest tu gdzieś kwiaciarnia. Odpowiedzieli, że tak i zaczęli wzajemnie wchodząc sobie w słowo tłumaczyć jak tam dojść. W końcu mężczyzna powiedział: „to ja pana zaprowadzę”. Odwrócił się i powiedział, bym szedł za nim. Zaprowadził mnie z jakieś 100 m za drugi załom i pokazał, że tu są kwiaty. Wskazał też ręką odległy o jakieś następne 50 m następny punkt. Bardzo mu podziękowałem. Poświęcił na to pewnie z minutę może dwie, ale zrobił to z myślą o tym, że chce mi pomóc. Też tak chcę postępować w życiu. Takie bezinteresowne zachowania chcę naśladować.

Zatytułowałem ten wpis: „Wrocław – miasto empatii”, bo tak je odbieram. W dwa dni trzy dowody (o jednym tylko wspomniałem) otwartości na ludzi i niczym niekrępowanej chęci pomocy innym. Życzę nam wszystkim, by wszędzie tak było! Dziękuję Wrocławiu, dziękuję tym, którzy tam pracują czy też mieszkają J Można na Was liczyć! Biorę Was za wzór do naśladowania dla siebie.

Słowa kluczowe:, , , ,

Trackback z twojego serwisu.

Komentarze (1)

  • Katarzyna

    |

    Tempo rozwoju tego miasta coraz bardziej zaczyna mnie zaskakiwać. Co prawda bardziej spodziewałabym się tego po Krakowie, ale mimo wszystko jestem pozytywnie zaskoczona 🙂

    Reply

Pozostaw komentarz

%d bloggers like this: