Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

Zarządzanie emocjami? Część I

Zwierciadło 2/2014W ubiegłym tygodniu podczas coachingu pojawiła się dyskusja na temat emocji i tego, jaki wspływ mają na nasze życie, relacje, pozycję, wizerunek, komunikację…

Rozmowa dotyczyła tego, czy warto opanowywać, czasem nawet tłamsić emocje, by uchodzić za osobę przewidywalną i kontrolującą swoje przeżycia; czy w momencie złości, rozczarowania, strachu, niepokoju lub radości po prostu o tym mówić:

„Denerwuję się, kiedy nie wiem, co dzieje się z tobą po szkole. Potrzebuję krótkiego smsa z informacją gdzie jesteś i o której będziesz. Wtedy nie będę się czepiać wieczorem. Też tego nie lubię”.

Czy:

„jestem zła, bo do dziś czekam na decyzję w sprawie x, która miała zapaść do 2 tygodnie temu. Zależy mi na tym, żeby otrzymać informację o tym, co zostało postanowione albo mieć możliwość spotkania i uzasadnienia swojej propozycji. Jeśli tak się stanie mój zespół od razu zajmie się realizacją celu, a nie czekaniem”.

Pojawiło się pytanie czy lepiej załatwiać sprawy w ten sposób, czy też powstrzymać się z informacją na temat tego, co się czuje? To przecież odkrywanie się przed innymi. To osłabianie swojej pozycji.

Z drugiej strony – jeśli miotają nami wewnętrzne, bardzo silne emocje – to czy tego   n a   p e w n o  nie widać? Widać. Tylko ludzie mogą zinterpretować to, co się z nami dzieje zgodnie ze swoją wiedzą, doświadczeniem, intencją. Zwykle wpływa to na komunikację i nasz wizerunek. Czy dokładnie tak, jak byśmy tego chcieli?

Sesja coachingowa zakończyła się tymi pytaniami jako zagadnieniami do przemyślenia.

W nawiązaniu, kilka dni temu, znalazłam tekst w „Zwierciadle”, który może być inspiracją i wskazówką dla poszukujących odpowiedzi na pytanie: „co bardziej zdrowe – ujawniać emocje czy je tłumić?”.

Tekst Aliny Gutek pokazuje bardzo ciekawy punkt widzenia. Autorka powołuje się często na słowa psycholog Aleksandry Fila – Jankowskiej, którą ja też z przyjemnością zacytuję.

„Kontrola emocji jest kluczowa, jeśli chodzi o nasze funkcjonowanie w rodzinie, społeczeństwie. Ale ważne jest to, żeby nie była za sztywna. Bo jeżeli mocno się kontrolujemy, jeżeli nie pozwalamy emocjom wybrzmieć, one i tak dojdą kiedyś do głosu, na ogół ze zwiększoną siłą”.

Znacie to? Człowiek powstrzymuje się z okazaniem niezadowolenia, czy uczucia przykrości. Pielęgnuje w sobie te emocje albo je wypiera. Potem, pewnego dnia wybucha kłótnia, wydaje się że zupełnie bez powodu o śmierdzące skarpetki pod łóżkiem, nieumyte naczynia w zlewie lub służbowego maila przesłanego zamiast tylko ciebie, do wszystkich „świętych”. Ludzie otwierają szeroko oczy i pytają: Ale o co chodzi?

„Dlatego nie proponuję kontrolowania emocji za wszelką cenę, tylko przyjrzenie się temu, co je wywołuje”.

Zarządzanie emocjami. Część II

 

Słowa kluczowe:, , , ,

Trackback z twojego serwisu.

Komentarze (2)

  • Kasia

    |

    Dlatego uważam, że kontrola emocji to nie jest ani dobre rozwiązanie ani sformułowanie. Moim zdaniem, należy rozwijać swoją inteligencję emocjonalną. To ona jest receptą na trudne emocjonalnie sytuacje.

    Reply

Pozostaw komentarz

%d bloggers like this: