Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Dorota Wiśniewska

Dorota Wiśniewska

Certyfikowany przez ICC coach, trener biznesu, trener rozwoju osobistego.

Więcej ... Artykuły

Krzysztof Wiśniewski

Krzysztof Wiśniewski

Programista, trener IT oraz biznesu, popularyzator spełnionego życia.

Więcej ... Artykuły
Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

  • abcdw.pl

Znajdź wsparcie wśród bliskich

Firma rodzinna Rozpoczęcie działalności gospodarczej, czy to na większą skalę, czy to mikroskopijną przez przejście na samozatrudnienie praktycznie zawsze staje się decyzją nie tyle osoby, która zamierza to zrobić, co bliskich tej osoby. To oni w większości przypadków stają się głosem rozsądku, który może przedsiębiorcę wspomóc w realizacji celu lub, co równie ważne, zwerbalizować opinie, które mogą pomóc mu ominąć rafy bankructwa. Często też się zdarza, iż od samego początku działalności firma jest traktowana jako firma rodzinna i wówczas rola bliskich sięga poziomu partnerstwa w spółce. Sam za parę dni będę dzwonił do mego brata i jego żony z pytaniem, czy nie byliby zainteresowani zaangażowania się w pewien pomysł, realizacja którego będzie zdecydowanie tańsza, jeżeli zgodzą się udostępnić część zasobów czerpiąc z tego profity. Jak widać zatem, w zdecydowanej większości przypadków opinia i pomoc bliskich może stanowić być albo nie być nowego biznesu.

Czytaj dalej   1 komentarz

Znaczenie słów. Zmień swój język.

Książka Znaczenie słów. Jaką mają moc? Jaką mają wagę? Jak mogą pomóc? Jak mogą skrzywdzić? Jak mogą przeszkodzić?

Czasem przywiązujemy do nich wielkie znaczenie. Przygotowujemy się. Planujemy, co powiemy. Kontrolujemy swoje słowa. Pamiętamy długo te, które nas ośmieszyły. Cieszymy się i chwalimy innym, kiedy jakieś sformułowanie powodowało, że załatwiliśmy sprawę niemożliwą czy kogoś przekonaliśmy. Wtedy czujemy moc słowa.

W literaturze samorozwojowej często pojawiają się sformułowania związane z tym, że jeśli czegoś bardzo pragniemy trzeba sformułować to w postaci celu, a następnie zapisać. Najlepiej zrobić to ręcznie, po dawnemu. Skuteczny cel zapisujemy w czasie teraźniejszym lub przeszłym i jest on dokonany. Taki popularny cel dla pań, ale też wielu mężczyzn: ważę 51 / 75 kg. Ważne jest, żeby osadzić go w  czasie, uczynić z jednej strony ambitnym, a z drugiej realnym. Dlatego 20 – letnia Ania, ważąca 54 kg może powiedzieć: po trzech miesiącach od dziś ważę 51 kg. Jednak 43 letnia Ola, ważąca 67 kg, a dbająca o siebie racjonalnie, powie:  po roku od dziś ważę 51 kg.

Kiedy zważą się wyznaczonego przez siebie dnia, mogą zawołać: Udało mi się! Tylko czy na pewno tak? Osoby, które pracują nad sobą i trenerzy rozwoju osobistego i mówcy motywacyjni twierdzą, że w życiu nic nam się nie udaje… Nasze osiągnięcia okupione są ciężką pracą, zaangażowaniem i konsekwencją w działaniu. Stąd lepiej zakrzyknąć: Zrobiłam to! Osiągnąłem to! Zdobyliśmy to!

To za naszą przyczyną, naszym wysiłkiem i dzięki naszej wiedzy i umiejętnościom osiągamy postawione sobie cele. Mówmy to. Doceniajmy się. Świętujmy sukcesy. Wszak, jak mówi popularna niegdyś reklama: jesteśmy tego warci.

Słowa mają siłę. Nie odbierajmy sobie wpływu na sytuację. Przecież, skoro ważymy 51 kg, to my biegaliśmy co drugi dzień, to my zrezygnowaliśmy ze słodyczy, to my krztusiliśmy się własną śliną widząc jak inni jedzą pyszną kolację, to my poszliśmy do dietetyczki, to my przeżywaliśmy wzloty i upadki motywacji, spoglądając o poranku na wagę. Nikt inny, tylko my. Stąd nasze sprawstwo i nasz wpływ. Stąd wartość przyznania się do niego przed samym sobą – zrobiłem to!

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Uwolnij się od poczucia winy

Wypadek, poczucie winy Wprawdzie tytuł może sugerować, iż tekst ten będzie przepojony pseudo psychologicznym bełkotem rodem wprost z tanich poradników dla spragnionych posiąść wszystko, co ludzkość stworzyła w 3 minuty, ale jednak nie. Nie mam ani wiedzy na ten temat, ani tym bardziej uprawnień, które pozwalałyby mi się wymądrzać na ten temat i robić za internetowego ewangelizatora. Ten tekst dotyczyć będzie prostej jak drut zasady należącej do grona tych, które uważam za niezbędne w życiu, a przy tym najtrudniejsze w realizacji. W mojej wersji brzmi ona:

najpierw rozlicz się sam z sobą,
a potem bez dalszego zwlekania bierz się do roboty
.

Wielokrotnie w życiu biznesowym, zresztą nie tylko biznesowym; prywatnym również, stawałem przed koniecznością zamknięcia jakiegoś etapu działalności czy życia, który z różnych powodów powinien zostać zakończony. W najczęstszym przypadku było to definitywnie zakończenie nierentownej aktywności biznesowej czy nieprzynoszącej zysku inwestycji. Ile ja się odchorowywałem! To był horror, którego za wszelką cenę chciałem uniknąć robiąc wszystko, co w mojej mocy, by opóźnić chwilę zasłonięcia kurtyną to, z czym już nie chciałem mieć do czynienia. Niekiedy zamykanie trwało całe lata doprowadzając nasze finanse czy firmowe czy prywatne do ruiny.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Przedsiębiorczość to poszukiwanie okazji bez względu na posiadane zasoby

Robert Kiyosaki - Zanim rzucisz pracę Wszystkie poniższe cytaty pochodzą z książki: Robert T. Kiyosaki, Zanim rzucisz pracę, Instytut praktycznej edukacji, Osielsko 2009

Często spotykam się z osobami, które są zmęczone pracą w korporacjach i średnich firmach. Często od lat marzą o pracy na swoim. Rozmawiam z młodymi ludźmi, którzy kończą studia lub jeszcze się uczą. Chcą być bogaci. Chcą zarabiać duże pieniądze. Mają pomysły. Mają chęci. Czytam o bezrobociu wśród młodzieży. Część z tych ludzi nie umie bądź nie chce się znaleźć w rynkowej rzeczywistości. Część konsekwentnie szuka atrakcyjnej i dobrze płatnej pracy na etacie. Część zaś postanawia otworzyć własne przedsiębiorstwo.

Myśląc o ludziach, którzy rozpoczynają prowadzenie swoich biznesów przeglądałam lektury. Natknęłam się na jedną ze sztandarowych pozycji: „Zanim rzucisz pracę” Roberta Kiyosakiego. Jest to książką, która warto przeczytać zanim podejmie się decyzję o rozpoczęciu własnej działalności biznesowej. Pomaga odpowiedzieć sobie na pytania: czy chcę być przedsiębiorcą? Co mnie czeka? Czego to ode mnie wymaga? Jak radzić sobie w nowej sytuacji? Jakie otwierają się perspektywy i jakie czyhają zagrożenia. Co trzeba wiedzieć, umieć, rozumieć?…

Zanim wejdziemy na ścieżkę biznesu warto zobaczyć czym jest przedsiębiorczość?  W opinii Kiyosakiego to „poszukiwanie okazji bez względu na posiadane zasoby”.

Zdaniem autora przedsiębiorcy to osoby, które szukają okazji, a nie wymówek. „Wielu ludzi chce zostać przedsiębiorcami, ale zawsze mają oni jakąś wymówkę, która pozwala im zrezygnować z pracy. Oto przykładowe wymówki: nie mam pieniędzy, nie mogę zrezygnować z pracy, bo mam na utrzymaniu rodzinę; nie znam nikogo, kto mógłby mi pomóc; nie jestem dość inteligentny; nie mam czasu, jestem zbyt zajęty; stworzenie biznesu trwa długo”.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Who? what? when? where? why?

 Będąc w szkole dziennikarskiej, Ann poznała fundamentalną zasadę dobrej relacji: w każdym artykule powinna znaleźć się odpowiedź na pięć pytań, zgodnie z zasadą „pięciu W”: who? what? when? where? why? („kto? co? kiedy? gdzie? dlaczego?”). Rzecz polegała na tym, aby zrelacjonować historię stosunkowo wiernie, dążąc jednocześnie do tego, aby dla czytelnika przedstawiała ona określoną wartość.

Podobnie jak dobre dziennikarstwo, tak i właściwa strategia tworzenia treści koncentruje się na historii, którą zamierzasz opowiedzieć, oraz na odbiorcach, których chcesz nią zainteresować. Owo fundamentalne pięć „W” pomoże Ci skupić się na Twoich klientach, ich potrzebach, upodobaniach, itd. W odróżnieniu jednak od dziennikarstwa, tworząc strategię budowy treści, powinieneś w pierwszej kolejności zadać sobie pytanie dlaczego:

  1. Dlaczego tworzysz zawartość, którą tworzysz (Jakie stawiasz sobie cele?)
  2. Kim są Twoi odbiorcy? I kim jesteś ty sam?
  3. Czego wymagasz od kontentu i jakie zadania przed nim stawiasz?
  4. Kiedy i jak zamierzasz tworzyć treść?
  5. Gzie zamierzasz opublikować wygenerowaną przez siebie zawartość?

Ann Handley, C.C. Chapman, Treść jest kluczowa, Wydawnictwo Helion, 2012, s. 37.

Są cytaty w książkach, do których wracam częściej niż do innych. Z pewnością ten cytat powinien dołączyć do tej listy i jak znam siebie dołączy, bo to rada ponadczasowa. O tym, by pisać zgodnie z zasadą angielskiego „pięciu W” pewnie słyszał z Was każdy, kto traktuje kartkę i długopis jako coś więcej niż jedynie materiały biurowe do bezpośredniego zużycia. Ja chcę tworzyć jak najwięcej pisząc, stąd dzień po dniu podejmuję próbę dodania paru zdań do istniejących tekstów lub zaczynam tworzyć nowe.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Programista bez coacha? Nie da się, Panie!

Brian Tracy, Pełną parą Gdyby ktoś wiedział, że szef zamierza mu się przez tydzień bacznie przyglądać i obserwować, w jaki sposób wykorzystuje czas pracy, na pewno zadbałby o wydajniejsze gospodarowaniem nim, w szczególności w obecności szefa. Wyniki badan nad wykorzystaniem czasu przez pracowników zależałyby w dużym stopniu od tego, na ile intensywnie prowadzona by obserwacje. I oto znów do głosu dochodzi zasada niepewności! Eksperymenty prowadzone w zakładzie Western Electric Hawthorne dowodzą również, że już sam fakt przyglądania się sposobi wykonywania pracy ma wpływ na wyniki, zachowania i produktywność ludzi, o ile są oni świadomi bycia obserwowanym. Ludzie lepiej wykonują swoją pracę, popełniają mniej błędów i więcej wytwarzają, kiedy zachowują czujność i świadomość tego, co robią, zamiast po prostu rutynowo wykonywać kolejne czynności. Większość światowych rekordów sportowych pada przed dużą publicznością. Im więcej ludzi obserwuje sportowca i mu kibicuje, tym lepsze osiąga on wyniki. Przedstawiciele świata rozrywki zwykle osiągają najlepsze wyniki przed dużą publicznością, która docenia ich występ.

Brian Tracy, Pełną parą, MT Biznes, Warszawa 2012, s. 40

Gdy czytałem ten fragment przyszło mi do głowy pewne wydarzenie, którego byłem uczestnikiem kilkanaście dni temu. Wykonywałem dość paskudną pracę przy komputerze, przy wykonywaniu której nieustannie popełniałem błędy, skutkujące w niedalekiej perspektywie stratami finansowymi. Ponieważ spiąłem się jak mogłem, by unikać pomyłek, to czym bardziej skupiałem się na tym i unikałem ich jak ognia, tym częściej pojawiały się one. Nie pomagało zupełnie nic, nawet zawsze skuteczna w moim przypadku zmiana kontekstu na jakiś czas i skupienie uwagi na przyrodzie podczas krótkiego spaceru. Nie byłem w stanie stłumić aktywności tych obszarów mózgu, które nieustannie popychały mnie w „logiczne” uzasadnienia nie mające jednak sensu w praktyce.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Nie taki kłamczuch cwany, jak go malują

pinokio2 Ludzie zazwyczaj kłamią na jeden z czterech sposobów:

  • tworzenie – od początku zmyślają historię albo zdarzenie,
  • pomijanie – nie wspominają o trudniejszych szczegółach,
  • koloryzowanie – przesadzają,
  • przeniesienie – kiedy przeszczepiają szczegóły z cudzego życia do historii, którą opowiadają tobie.

Zanim dowiesz się jak wykryć kłamstwo, najpierw musisz umieć wyczuwać oszustwo.

U większości ludzi nawet najdrobniejsze kłamstwo wywołuje pewien stres. Psychopaci, którzy nie mają sumienia ani nie odczuwają przymusu mówienia prawdy, przejawiają stres tylko wtedy, gdy boją się, że zostaną zdemaskowani. W obu przypadkach strach wywołuje stres na poziomie fizjologicznym, co widać w szeregu różnych objawów stanu „walcz albo uciekaj”. Zwykle napomknięcie o drażliwej kwestii może uruchomić pełną reakcję i sprawić, że u danej osoby pojawią się wspomniane symptomy. Kiedy ta zaczyna odczuwać wpływ stanu „walcz albo uciekaj”, rejestrujesz – jak wariograf – „skoki na ekranie” w postaci pewnych elementów jej mowy ciała. „Skoki” te podpowiadają, że należy im przyjrzeć się bliżej, aby rozpoznać, co wywołuje stres.

G. Hartley, M. Karinch, Najniebezpieczniejsza książka o biznesie, Wydawnictwo Helion 2012, s. 85

Mówienie o prawdzie czy fałszu przychodzi mi szczególnie łatwo gdy dotyczy to innych ludzi, a nie mnie samego. W tym drugim przypadku sprawa nagle bardzo się komplikuje. I to z co najmniej trzech powodów:

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Ciesz się, że nie jesteś swoją prababką

survival Kilka dni temu zaciekawił mnie krótki tekst na portalach informacyjnych, dotyczący nastolatek protestujących przeciw feminizmowi. Dziewczęta sfotografowały się z hasłami na karteczkach. Na zdjęciach pojawiły się piękne nastolatki w wygodnych jeansach i koszulkach. Nie podoba im się feminizm i równouprawnienie. Protestują przeciwko temu, żeby kobiety traktować jak mężczyzn.

Tekst okraszony zdjęciami, okazał się wdzięcznym tematem naszej porannej rozmowy przy śniadaniu. Zastanawialiśmy się, czy te młode kobiety chcą tego, by feministki przestały przedstawiać postulaty równości, czy też chcą by zrezygnować z tego, co zostało osiągnięte. Podczas rozmowy pojawił się wątek dotyczący tego, jak sytuacja kobiet wyglądała jeszcze przed kilkunastu dziesiątkami lat.

Zadaliśmy pytanie, czy wiedzą o tym i nie chcą praw, które mają, czy nie wiedzą.  Brak edukacji czy wysoka świadomość? Ciekawe jak wyglądałby  świat bez feministek i ich wieloletniej działalności?

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Prace domowe to praca? Podlewanie działki to jest praca!

prace domowe Z zasady wiemy więcej o naszej pracy niż o wkładzie innych. Znamy wszystkie swoje usiłowania, zazwyczaj jednak jesteśmy świadkami tylko części cudzych wysiłków. Kiedy zatem zaczynamy się zastanawiać, komu przypisać zasługę, własny udział jest nam po prostu lepiej znany. Kiedy małżonków poproszono, aby wyliczyli konkretne obowiązki, które bierze na siebie każde z nich, potrafili średnio wymienić jedenaście pozycji dla siebie, a tylko osiem dla partnera.

Kiedy Salk przypisał sobie całą zasługę opracowania szczepionki na polio, miał wyraźnie w pamięci własny znój i cierpienie, a stosunkowo niewiele informacji o wkładzie kolegów. Nie doświadczył po prostu na własnej skórze tego, co robili Youngher i inni członkowie zespołu – nie był też naocznym świadkiem odkrycia, za które Enders, Robbins i Weller otrzymali Nagrodę Nobla.

„Pomimo najlepszy nawet intencji – pisze założyciel LinkedIn, Reid Hoffman – ludzie mają skłonność  do przeceniania własnej pracy i niedoceniania udziału innych”. „Złudzenie wkładu” to główna przyczyna nieudanej współpracy. Relacje zawodowe ulegają zerwaniu, kiedy przedsiębiorcy, wynalazcy, inwestorzy czy członkowie kadry zarządzającej czują, że partnerzy nie doceniają ich wysiłków lub sami nie robią tyle, ile powinni.

Adam Grant, Dawaj i bierz, Muza S.A. 2014, s. 100

Gdy czytałem ten fragment zrobiło mi się nieco głupio, bo zadałem sobie krótkie pytanie: co robię w domu ja, co zaś moja żona. Cóż, może lista nie miała 11 pozycji po mojej stronie, ale z pewnością dużo się nakombinowałem zanim wymieniłem 8 czynności robionych przez Dorotę. Krzysztofie wstyd!

Czytaj dalej   1 komentarz

A marzenia to inwestycja czy też może koszt?

marzenie Kiedy czytałem tekst Doroty „Tuptusiu w drogę!” odruchowo uśmiechnąłem się do swoich myśli, gdy przeczytałem, iż wszelkie działanie którego celem jest zmiana samego siebie warto zacząć od marzeń. „Jeśli nie marzysz, to zrób to wreszcie”, zdaje się wołać tekst. Dlaczego uśmiechnąłem się? Bo życie wielokroć mi pokazało, że są osoby, które winny przestać marzyć i od tego zacząć robotę. Cóż, skrywanie wszystkiego nawet w najpiękniejszych myślach, mnie zwykle prowadzi na manowce.

Jestem marzycielem. Uwielbiam marzyć patrząc czy to na las czy to na niebo i myśleć: „gdy zrobię to czy tamto, to wtedy uzyskam to, wówczas zrobię tamto i osiągnę itd.” Pomijając te marzenia, które są zbyt osobiste, bym chciał o nich pisać, to te które dotyczą mojego życia zawodowego zwiodły mnie nie raz.

Regularnie zdarza mi się zastępować działanie marzeniami. Wiem,  że to nie tylko mój problem, bo jak przeczytałem w niejednej książce, w wielu obszarach mózg ma ogromny problem z rozróżnieniem czy to co się w danym momencie, dzieje dotyczy mnie, czy tylko o tym myślę. Bez tego nie byłoby empatii i pewnie jeszcze nie zeszlibyśmy z drzew. Zatem, skoro mój ma taką fajną szansę, by nie zmuszając organizmu do jakiegokolwiek wysiłku osiągnąć w swym mniemaniu to o czym myślał, to pewnie robi to z zapamiętaniem, a mnie (głupiemu) zostaje radość.

Czytaj dalej   1 komentarz