Najlepsze inspiracje
zamiast gotowych rozwiązań.

Dorota Wiśniewska

Dorota Wiśniewska

Certyfikowany przez ICC coach, trener biznesu, trener rozwoju osobistego.

Więcej ... Artykuły

Krzysztof Wiśniewski

Krzysztof Wiśniewski

Programista, trener IT oraz biznesu, popularyzator spełnionego życia.

Więcej ... Artykuły
Nowe

Pięciogwiazdkowy dzień :)

  • abcdw.pl

Tuptusiu w drogę!

 Kilka miesięcy temu jeden z uczestników mojego szkolenia postanowił wzmocnić efekt naszej pracy i zaproponował obejrzenie 20 minutowego filmu na youtube. Był tak pozytywnie podekscytowany, że postanowiłam z ciekawością obejrzeć ze wszystkimi zaproponowany materiał. Przeznaczyliśmy na to część przerwy po obiedzie.

Pomysłodawca wyłączył światło. Opuścił rolety. Włączył projektor. Znalazł film w internecie. Budował napięcie. Czekaliśmy jak dzieci w kinie, które kiedy gaśnie światło wołają chóralnie: ooooooo!

Czytaj dalej   1 komentarz

Anegdota na niedzielę, z ofe w tle

francuski emeryt Czym różni się polski emeryt od francuskiego i angielskiego? Otóż Francuz zrywa się o świcie leciutki i żwawy, podśpiewuje, pogwizduje, goli się, perfumuje, zakłada koszulę, wiąże apaszkę, uważnie modeluje berecik i sfruwa po schodach ze swojego poddasza. Wpada po drodze do kafejki na kieliszek wina, siada przy stoliku z widokiem na bulwar, by podziwiać świat i piękne kobiety. Emeryt angielski zrywa się wcześnie, energicznie ćwiczy pompki i przysiady, podciąga się na drążku, bierze prysznic, podśpiewując „God Save the Queen”, goli się, perfumuje, wskakuje w koszulę i samodziałową marynarkę, wkłada kalosze, łapie kaszkiet i wędkę i zbiega po schodach. Wpada do sklepiku po piersiówkę whisky – i jedzie na ryby. A polski emeryt? Ledwo wstaje… Kwęka, stęka, strzyka mu w plecach, ból pulsuje w skroni. Nie myje się, nie goli, ubiera się w byle co, bierze butelkę moczu i idzie do lekarza.

Żeby nas to nigdy nie dotknęło. Wypracujmy inny stereotyp : )))

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Robić w życiu to, co sprawia największą radość

Autobus

Tym razem pod tekstem podpisujemy się we dwójkę: Dorota Wiśniewska, Krzysztof Wiśniewski, bo fajnie jest robić coś razem dla innych.

Dorota

Wakacyjne przemyślenia

Cieszę się, że spędzam kilka tygodni w domu. Mam czas uporządkować bieżące sprawy, wyrzucić niepotrzebne rzeczy, pielęgnować potrzebne, pobyć ze zwierzętami, pochodzić do lasu, poćwiczyć, czytać do woli, obłaskawić przyjaciół, pobyć z samą sobą.

Wiruję więc dbając o dom, bliskich i siebie. Dłubiąc w bruku i wyrywając osaczające nas chwasty myślę sobie. „Myśl, myśl, myśl!” jak mawiał Kubuś Puchatek pukając się w łebek. Myślę więc intensywnie. Myślę…

Mam marzenie.

Chcę pomagać ludziom, którzy otwierają swoje firmy. Chcę pomóc im rozwinąć skrzydła. Chcę pokazać im, jak się lata. Chcę pokazać im, że czekają ich wysokie loty, ale i ciężkie upadki. Chcę, żeby umieli budować swoją odporność. Chcę, żeby nieskrępowanie latając realizowali swoje marzenia.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Co w korze przedczołowej piszczy?

Lepsza zdolność do przewidywania zdarzeń idzie w parze z większą możliwością manipulacji

Neuronaukowcy uważają, że ewolucyjne zalety większej PFC (prefrontal cortex, kora przedczołowa) obejmują lepszą zdolność do przewidywania zdarzeń zarówno w dziedzinie społecznej, ja i fizycznej a także wykorzystanie tej zdolności do odraczania gratyfikacji i zachowanie samokontroli. Prowadzi to do większej elastyczności odpowiedzi na wyzwania środowiska, rozszerzając wąski repertuar reakcji na zagrożenie i ból obserwowany u ewolucyjnie prostszych ssaków, takich jak gryzonie. Lepsza zdolność do przewidywania zdarzeń idzie w parze z większą możliwością manipulacji – zarówno w dziedzinie społecznej, jak i fizycznej.

Patricia S. Churchland, Moralność mózgu, Copernicus Center Press, Kraków 2013

Gdyby ewolucja wiedziała, iż dzięki rozwojowi kory nowej człowiek stanie się bardziej przebiegły, to pewnie by się cieszyła. Gdyby jednak wiedziała, iż dzięki temu ludzie będą potrafili manipulować innymi, to przynajmniej by się zastanowiła, czy to aby dobry pomysł. Odkładając na bok przyczyny, dla których ewolucja zrobiła to co zrobiła (dzięki temu mogę pisać ten tekst) warto przez chwilę zastanowić się jakie to niesie implikacje.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Koncentracja wysiłków i prostota

jony ive

Jobs miał zaufanie do dawnych członków kadry kierowniczej z NeXT ale zależało mu również na tym, by rozpoznać i awansować szczególnie utalentowanych pracowników Apple. Przeprowadzona przez niego analiza personelu doprowadziła do odbiurokratyzowania struktury organizacyjnej Apple. Jobs zarządził, że na każdym szczeblu firmy ma obowiązywać przejrzysta hierarchia: wszyscy pracownicy mają wiedzieć, kto jest ich fatycznym przełożonym, i czego się od nich oczekuje.

Jobs w wywiadzie dla „Businessweek” powiedział: „Wszystko stało się prostsze. Koncentracja wysiłków i prostota – to jedna z moich mantr”.

Źródło cytatu: Leander Kahney, Jony Ive – geniusz, tóry zaprojektował najsłynniejsze produkty Apple, Insignis Media, Kraków, 2014

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Potęga pewności siebie – przegląd

Brian Tracy. Potęga pewności siebe

Brian Tracy

„Potęga pewności siebie”

Wstęp

„Jedyną rzeczą, która stoi między tobą a niesamowitym życiem, jakie możesz wieść jest strach – wszelkiego rodzaju – a zanim skończysz czytać tę książkę, twoje lęki znikną na zawsze”. „podstawą sukcesu w każdym przebiegu życia jest pewność siebie”. „wszyscy (…), którzy osiągnęli coś ponad przeciętną, przejawiali większą pewność siebie niż zwykły człowiek”.

„Z większą pewnością siebie staniesz się inną osobą w każdym obszarze swojego życia i kariery”.

„Doznasz niesamowitego poczucia kontroli, które jest podstawą szczęścia, dobrobytu, wydajności. Poczujesz się sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem”.

Arystoteles już 350 lat p.n.e ogłosił, że „żyjemy we wszechświecie, którym rządzi porządek, i że wszystko ma swoją przyczynę. Nazywamy to prawem przyczyny i skutku. (…) każdy skutek w naszym życiu ma swoją szczególną przyczynę lub przyczyny”.

„Świat jest pełen ludzi, którzy nie są zadowoleni ze swoich wyników, a jednak nadal, codziennie, robią to samo, to samo myślą, mówią i wykonują te same działania, i są zdumieni, że wciąż uzyskują te same wyniki. Einstein mawiał, że szaleństwo to robienie wciąż tych samych rzeczy i oczekiwanie innych rezultatów. To po prostu nie jest możliwe.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

GetIn, GetOut

Odpoczynek. Przyroda.Upał szalony. Czekałam na lato to mam. Jest fantastycznie! Tylko szare komórki nieco się rozpływają, jak lody waniliowe w słońcu.

Nie o tym jednak chciałam pisać. Lipiec miesiącem przygód bankowych – tak mógłby brzmieć tytuł. Nie skończyła się bowiem moja historia z kradzieżą środków z karty bankowej, a w ubiegły piątek dotknęła mnie kolejna bankowa przeprawa.

Tego dnia kończyło mi się ubezpieczenie na dom. Budowa, jak to zwykle bywa została sfinansowana dzięki kredytowi hipotecznemu. Skorzystaliśmy z oferty Dom Banku. Było bardzo przyjaźnie i atrakcyjnie. Przez kilka lat mój kontakt z pożyczkodawcą polegał wyłącznie na comiesięcznym i terminowym przekazywaniu wpłat kolejnych rat na wskazane w umowie konto.

Jakiś czas temu bank, w którym wzięłam kredyt poinformował mnie listownie, iż jest już Getin Noble Bankiem i teraz ta instytucja zajmuje się moim kredytem.

W ubiegłym roku dowiedziałam się, że mogę ubezpieczać dom nie korzystając z oferty banku, która co tu kryć, była wygórowana. Wykupiłam więc ubezpieczenie w innej instytucji, zaoszczędziłam i przez rok cieszyłam się z tej decyzji.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Bo życie jest fajne …

Początek.

Niemalże każdy z nas któregoś dnia powiedział „od poniedziałku się odchudzam”. A ja ile razy powiedziałam to w swoim życiu, już sama nie wiem, tyle tego było. I choć dziś nie jest poniedziałek to ja zaczęłam. Zaczęłam robić to co kocham – ćwiczyć. Uwierz mi, ćwiczenia w połączniu z odpowiednią dietą potrafią zdziałać cuda. Już nie raz się o tym przekonałam.

Po prawie trzyletniej przerwie znów wróciłam do klubu. Niestety początki są zawsze ciężkie i nie można się tym zniechęcać. Moją przygodę z fitnessem zaczęłam sześć lat temu. Poszłam na pierwsze zajęcia. Moja kondycja była równa zeru, a umiejętności i koordynacja – znikoma. Prawie całe zajęcia przestałam, bo nie potrafiłam zrobić żadnego kroku. W myślach mówiłam sobie, nienawidzę tego, już nigdy tu nie wrócę, na co ja się pokusiłam. Ale kiedy zobaczyłam starsze panie, które radzą sobie znakomicie, pomyślałam, że się nie poddam. One mogą a ja nie? I tak zaczęłam trenować trzy godziny w tygodniu. Potem przerodziło się to w nałóg – trzy godziny były moją dzienną dawką sportu. Nie muszę tu chyba mówić, że forma mi się poprawiła i zrzuciłam parę kilo. Czułam się lepiej i co najważniejsze czułam, że fitness to moja pasja. 

Potem niestety przyszła nauka do matury. I koniec aerobiku. I tak trwałam trzy lata, tyjąc i nie czując się z tym dobrze. Każdego dnia narzekałam, że mogłabym poprawić to i to, ale nic nie robiłam. Straciłam zapał do ćwiczeń, a kilogramów jak na złość przybywało. Diety cud są nie dla mnie. I nadszedł dzisiejszy dzień, kiedy „nie postanowiłam wrócić” ale „wróciłam”. Jest to przełomowy krok. Trzymajcie kciuki, żebym znów nie straciła zapału. Czas się zawsze znajdzie, jeśli się coś kocha całym sobą. Chcę, abyście przeszli ze mną drogę powrotu do formy i może sami, zamiast się zastanawiać, zaczniecie żyć zdrowiej i lżej.

Powodzenia ! 

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Dylemat dotyczący kreatywnego pisania

Technologia informacyjna w szkoleniach Pewnego dnia, nie składając tu żadnych obietnic, może napiszę powieść. Będzie to kryminał, pełen akcji. Problem jest taki, że mam wstępny pomysł, ale nie mam chęci nawet zacząć. Nie wiem, czy zacznę w przeciągu 300 najbliższych lat. Przecież to kosztowałoby tyle pracy, energii, życia, czasu. Podziwiam zatem ludzi, którzy są w stanie, poświęcić wszystko, co aktualnie dzieje się dookoła nich i zamknąć się w świecie, stworzonym przez siebie. Oddać świat bieżący na rzecz wymyślonego, opartego na własnym biegu myśli.

Moja książka opierać miałaby się na historii gangsterskiej, w której mafia wzajemnie walczyłaby o wpływy w mieście. Wątek miłosny odnosić się ma do jednego z bohaterów, którego narzeczona, zostaje porwana. Gdy wreszcie dojdzie do odbicia ukochanej, zacznie się brawurowa ucieczka. Na skutek awarii silnika auto, którym bohaterowie mieli uciekać, zostanie zastąpione tramwajem komunikacji miejskiej. Przestępcy będą doganiać tramwaj i zaczyną strzelać w jego kierunku. Tego, co będzie dalej jeszcze nie wymyśliłem i tu jest mój problem.

Czytaj dalej   Brak komentarzy

Latanie jest super, a piloci mają klasę

DC3, ILA Berlin 2014Tata zawsze pasjonował się lotnictwem, nietrudno było mi więc przechwycić zainteresowanie wszystkim, co z jakiegoś powodu unosi się w powietrzu. On ma o tyle łatwiej, że jako fizyk, rozumie nawet dlaczego to wszystko znalazło się nad ziemią, a nie pozostało na jej powierzchni.

Latanie jest super, piloci mają klasę, a imprezy lotnicze to świetna rodzinna zabawa. Lotnictwo łączy w sobie cechy wszystkiego co na świecie najpiękniejsze. Jest zawrotna prędkość, która budzi lęk, zazdrość, euforia i zachwyt. Jest zabawa, radość, wzruszenie, piękno podniebnej akrobacji. Jest pasja, która łączy wszystkich maniaków pilotowania. I jest wolność, którą daje całkowita niezależność, tylko człowiek i maszyna reagująca na najmniejsze dotknięcie steru. Coś cudownego. Leci się tam gdzie się chce, nikt nie może na to wpłynąć. Jest tylko pilot i rozciągający się przed nim, nieskończony błękit. Wolność.

Czytaj dalej   Brak komentarzy